Podsumowanie Comic Con i Good Game Warsaw 2017

Pierwszy w Polsce Comic Con oraz druga edycja Good Game Warsaw 2017 są już za nami. Targi odbyły się w halach PTAK Warsaw Expo w dniach 1 – 4 czerwca i organizatorzy przygotowali dla uczestników mnóstwo atrakcji. Trójka naszych redaktorów wraz z towarzyszami uczestniczyło w trzech dniach targów i każdy z nas ma swoją opinię na temat imprezy. Co nam się podobało, a czego nie mogliśmy znieść? Czy organizatorzy powinni wyciągnąć jakieś wnioski z tegorocznych targów? O tym, co podobało się nam najbardziej, co wymaga poprawy, a co było kompletnie do bani napisaliśmy poniżej.

Mateusz „Don Mateo” Wysokiński

Co mi się podobało:

W mojej pamięci, na pewno zostanie pozytywnie zapamiętane stanowisko Nintendo. Potentat z Japonii, pomimo tego, że nie jest w dużym stopniu obecny na polskim rynku, postawił bardzo dużo automatów z grami z najnowszymi produkcjami, jak też zatrudnił obsługę, która proponowała grę, tłumaczyła sterowanie, zasady gry itd. Na duże wyróżnienie zasługuje również świetny symulator X-Winga, duże ilości cosplayerów, duża ilość stanowisk z grami retro (nawet takie zabytki jak Commodore 64 oraz Atari), spotkania z aktorami z Gry o Tron, smaczne food trucki, no i nigdy nie zapomnę spotkania Jakuba Dema Dębskiego na żywo. Fajnie też zorganizowane były press roomy, gdzie nie brakło darmowych napoi i przekąsek dla redakcji, jak też miejsca na odpoczynek do/po pracy.

 

Co jest do poprawy:

Kwestia komunikacji na teren targów. Pierwszy dzień pod tym względem był słaby – autobusiki nie jeździły albo jeździły tak nieregularnie, że wzbudzały zdenerwowanie gości targów. Widać, że organizator starał się to potem naprawić i wszystko zaczęło działać, ale niestety pojazdy były małe, przez co ludzie się strasznie tłoczyli. Kolejna rzecz to działanie toalet – nie każdy jest miłośnikiem toi-toia i niby były jakieś tam małe łazienki w hali, ale z dużymi kolejkami. Do poprawki jest też kwestia press roomu – mógłby być wyciszony, przez duży hałas z hali ciężko było się skupić na pisaniu, z którego zrezygnowałem właśnie przez nadmierną ilość dźwięków. Ponadto było za dużo miejsc handlu. Nie, żebym narzekał, bo sam zrobiłem spore zakupy, ale uważam, że nadmierna ilość części bazarowej przytłaczała. Jestem zdania, że dałoby się zrobić wiele bardziej interesujących wystaw, niż postawić wszystko na komercje.

Ernest Rozbicki

Co mi się podobało:

Atmosfera. Może dlatego, że każdego dnia miałem świetne towarzystwo, ale moim zdaniem organizatorom udało się osiągnąć zamierzony efekt – stworzenia eventu, który będzie miał swoją atmosferę. Don Mateo był świadkiem mojego odmłodzenia o co najmniej 10 lat, kiedy zaczynałem grać w Zeldę na stoisku Nintendo, albo w Quake’a w strefie retro gier. A co do stoisk z “pamiątkami”, gdybym nie był biedny, to na każdym zostawiłbym duuuuuuuużo pieniędzy. Świetnie bawiłem się oglądając turniej Hearthstone, a na scenie LoLa cały czas coś się działo.

Co jest do poprawy:

Okej, tutaj może być nieprzyjemnie. Po pierwsze, jeśli robisz strefę free to play, zadbaj, żeby można było na niej zagrać. Wyłączanie całej strefy, dlatego że jakaś drużyna przygotowuje się​ do turnieju nie jest komfortowe ani dla tych, którzy chcieli po prostu w coś zagrać, ani dla tych, którzy zaraz grają o pieniądze i prestiż. Profesjonaliści powinni mieć oddzielne dla siebie strefy, gdzie mogliby poćwiczyć, wyciszyć się przed grą i odpocząć (na co wskazywał m.in. Forsen w specjalnej rozmowie z naszym serwisem). Na busiki narzekał już Mateo, podobno w sobotę już jeździły zgodnie z planem. Trochę powtórzę to, co napisał Mateusz – jeśli organizujesz targi poza Warszawą, gdzie jeżdżą dwa autobusy na krzyż, transport musi być dopięty na ostatni guzik.

Jedzenie też było mało zróżnicowane – wszędzie te same frytki, te same hot dogi i hamburgery. W budce z frytkami była kolejka, więc poszliśmy… do innej budki z takimi samymi frytkami. Ludzie radzili sobie z długimi kolejkami uciekając do pobliskiego McDonalda, ale tam też swoje trzeba było odstać (kiedy my dostaliśmy numerek 14, wydawany był numerek 70).

Ostatnie zastrzeżenie, bo wyjdzie, że w ogóle mi się nie podobało – nagłośnienie. Przez bliskość stoisk słychać było głównie łomot. Wystawcy kierowali się zasadą, im głośniej, tym lepiej, więc stojąc w strefie CS:GO moje prawe ucho było przeszywane ogłoszeniami typu: “OSTATNIA SMYCZKA SFERIS, ZARAZ POKAŻEMY WAM DRONA, KTÓRYM LATA KRZYSZTOF GONCIARZ”, podczas gdy lewe ucho było bombardowane komentarzem do meczu FIFY 17. Było to denerwujące, ale przede wszystkim męczące.

Mateusz „k0ster” Kostro

Co mi się podobało:

Good Game Warsaw 2017 oraz pierwszy w Polsce Comic Con to były pierwsze targi gier na taką skalę, w których miałem okazję wziąć udział. Największe wrażenie zrobiła na mnie dostępna przestrzeń, na której znajdował się ogrom atrakcji, co jednocześnie powodowało uczucie lekkiego przytłoczenia. Gdzie iść, co robić? Do tej pory nie jestem pewny, czy zobaczyłem wszystko, co było dostępne.

Mimo że uważam się za człowieka niepodatnego na reklamy, to hype wokół Nintendo Switch wywarł na mnie ogromny wpływ. Dystrybutorom konsol zdarza się udostępnić urządzenia do przetestowania na terenach sklepów, natomiast stanowiska z konsolami Nintendo to rzadkość. Widzieliście w sklepie grywalnego Switch’a? No właśnie. Dlatego też będąc na targach Comic ConGood Game Warsaw 2017 najbardziej ucieszyłem się z możliwości zagrania po raz pierwszy na najnowszej konsoli od Nintendo. Szkoda, że nie mogłem potrzymać konsoli w dłoni, bo urządzenia były szczelnie zamknięte w przeszklonych gablotach, ale do dyspozycji pozostały Joy-cony oraz Pro Controller, które można było macać do woli. Grałem w każdej konfiguracji, poza pojedynczymi Joy-conami i każde z rozwiązań było na tyle wygodne, że bez problemu mogłem cieszyć się rozrywką. Miałem przyjemność zagrać w Mario Kart 8 Deluxe, ARMS oraz Splatoon 2.

Definitywnym faworytem był Mario Kart 8 Deluxe, który bezbłędnie przypominał Crash Team Racing, nad którym spędziłem setki godzin na konsoli PSX. Jako że nie jestem wielkim fanem gier ruchowych, gra ARMS zbytnio mnie nie porwała. Mimo że możemy grać także przy pomocy zwykłego kontrolera, to bez wyjątkowości w postaci atakowania ruchami rąk, gra nie prezentuje sobą zbyt wiele. O, taki bardziej kolorowy boks. Możemy zapomnieć o widowiskowych combosach, czy też innych urozmaiceniach, do których przyzwyczaiły nas inne bijatyki. Splatoon 2 jest to sympatyczny shooter, w którym pomimo możliwości atakowania innych graczy naszym głównym zadaniem jest zamalowanie jak największej powierzchni mapy kolorem naszej drużyny. Po pierwszym szoku, jakim było sterowanie pionową osią kamery przy pomocy gyroskopu, zauważyłem plusy tego rozwiązania. Jest to całkiem ciekawe rozwiązanie, które przy większej praktyce może się przyczynić do lepszego celowania, odciążając prawą gałkę kontrolera od pełnej odpowiedzialności za kierowanie kamerą. Moje wrażenia po obcowaniu z Nintendo Switch są naprawdę pozytywne. Polecam!

Byłem także pod ogromnym wrażeniem kreatywności i różnorodności obecnych na targach cosplayerów (album ze zdjęciami znajduje się na końcu artykułu). Z tego też powodu nie mogę się już doczekać kolejnego Comic Conu, którego druga edycja odbędzie się za kilka miesięcy.

Co jest do poprawy:

Niestety, podobnie jak chłopakom, przeszkadzało mi skomunikowanie imprezy. Pierwszego dnia targów, w czwartek po pracy, razem z fotorepoterką Magdaleną próbowaliśmy dostać się na miejsce autobusami z Okęcia. Skończyło się godzinnym podziwianiu startujących samolotów, po czym przyjechały dwa autobusy, jeden za drugim i poirytowani wsiedliśmy do środka. Nigdy więcej komunikacją miejską do PTAK Warsaw Expo… W niedzielę przyjechaliśmy samochodem.

Gdyby, oprócz mało czytelnego harmonogramu dwóch imprez trwających jednocześnie na przełomie 4 dni, organizatorzy udostępnili apkę na smartfona z rozmieszczeniem atrakcji oraz możliwością ustawienia notyfikacji na wybrane wydarzenia – to by było dopiero coś.

Czy było warto?

Podsumowując Good Game Warsaw 2017 oraz pierwszy w Polsce Comic Con to były imprezy udane, ale nie bez wad. Połączenie tych dwóch imprez było strzałem w dziesiątkę. Duża część graczy interesuje się popkulturą, podobnie jak wiele fanów anime i cosplayerów interesuje się grami, dlatego miks obu tych środowisk pozwolił na ogromne urozmaicenie dostępnych atrakcji. Jeżeli w przyszłym roku Good Game Warsaw będzie równie dobre, a przy okazji rozwiąże problemy z dojazdem, to na pewno tam będziemy!

Psst psst… druga edycja Comic Con odbędzie się jeszcze w tym roku, już we wrześniu!

Ilość dni, podczas których trwały targi. Cztery. Łączny czas spędzony na oczekiwaniu na komunikację miejską przez naszych redaktorów. 120 minut. Możliwość oglądania rozgrywek e-sportowych w otoczeniu gigantycznych modeli potworów oraz przechadzających się pomiędzy halami cosplayerami. Bezcenne.Pierwszy w Polsce Comic Con oraz druga edycja Good Game Warsaw 2017 – chcesz wiedzieć więcej?

04.06.2017 Relacja z dnia czwartego, ostatniego

01.06.2017 Relacja z dnia pierwszego

19.05.2017 Relacja z konferencji prasowej poprzedzającej targi

Oto wszystkie zdjęcia, które udało nam się zrobić podczas trwania targów: