PIXEL HEAVEN 2018 – relacja z raju dla retromaniaków

W dniach 8, 9 i 10 czerwca 2018 roku redakcja TesterGier.pl miała niewątpliwą przyjemność i zaszczyt wzięcia udziału w 6. edycji festiwalu gier niezależnych i retro, jakim jest Pixel Heaven.

Co nas spotkało? Czy poznaliśmy nowe i godne uwagi tytuły oraz jak się bawiliśmy? Zapraszamy do naszej relacji.

NIE MASZ CWANIAKA NAD WARSZAWIAKA

Swoje kroki ku czekającej nas zabawie skierowaliśmy z Metra Marymont prosto na starą zajezdnię autobusową na ulicy Włościańskiej 52. Pogoda w stolicy w piątek dopisywała, to też bez większego problemu stanęliśmy w kolejce po odbiór akredytacji prasowych. Przemiła obsługa skierowała nas po materiały prasowe, gdzie otrzymaliśmy po numerze magazynu PIXEL – tak, aby móc zaznajomić się z samym organizatorem targów.

pixel heaven 2018 relacja
Wspaniałe, industrialne hale były po prostu widowiskowe.

Przy wkroczeniu do industrialnego, starego i zabytkowego wnętrza, naszym oczom ukazała się salka konferencyjna z bardzo dużym monitorem i krzesłami, gdzie miejsce miały wykłady, spotkania, a także projekcje filmowe. W kolejnym wielkim pomieszczeniu była sekcja retro. Czegoś takiego od dawna, jako fan starej elektroniki, nie widziałem – pełno starego sprzętu do gier, w skład którego wchodziły takie rarytasy jak Sega Jaguar, ZX-Spectrum i oczywiście klasyczne Atari. Oprócz samej rozgrywki w legendarne produkcje, organizatorzy zatroszczyli się o dodatkowe rozgrywki, jak chociażby mistrzostwa w Sensible Soccera.

pixel heaven 2018 relacja
Chyba jedyny tytuł, w jakim byłem lepszy od Adriana.

Prywatnie spędziliśmy tam sporo czasu, gdzie Adrian Szczepański bezprecedensowo i do oporu ogrywał nas w TekkenaMortal Kombat. Tak jest, drodzy czytelnicy, nasz redakcyjny kolega nie tylko nam złoił wirtualną skórę, ale także jednemu z naszych fanów, który nieświadomy spróbował konfrontacji.

Z wielkich naszego podwórka growego spotkaliśmy stanowisko GOG-a, który prezentował swoje remastery, w tym bardzo udane wznowienie STAR WARS Episode I: Racer. Nasz partner podziękował naszemu redaktorowi, Kamilowi, obdarowując go koszulką.

INDIE FAZA

Kolejną ważną rzeczą, dla której przyjechaliśmy, była możliwość poznania nowych, niezależnych produkcji. Bardzo ciekawą produkcją, która wciągnęła naszą całą trójkę, okazało się The Badass Hero. Zaintrygowani tytułem, porozmawialiśmy z jej twórcami. Jest to platformowa gra akcji, której fabuła dzieje się na kartach komiksu. Naszym zadaniem jest eksploracja każdego poziomu (strony) i pokonywanie bardzo wymyślnych bossów i przeciwników – dostaliśmy także obietnice dostania kodu do recenzji i już nie możemy się doczekać.

pixel heaven 2018 relacja
TesterVR

Podobnie interesująca produkcja dotyczyła symulatora sędziego w trakcie rewolucji francuskiej. Jako ławnik, mieliśmy za zadanie poznać historię skazanego przez trybunał i zdecydować o potencjalnej winie skazanego przez władze człowieka. Fani Paper, Please będą zachwyceni!

Miłośnicy planszówek także nie powinni być zawiedzeni. Przygotowano dla nich oddzielną salę, w której była większa cisza niż w pozostałych tłocznych i obleganych pomieszczeniach. Tam też konsultant pomagał graczom w doborze gry, a nad wszystkim cały czas czuwali specjaliści – tak, aby każdy, nawet najbardziej amatorski gracz, mógł poczuć się dobrze. Szczególnie w tym miejscu chciałbym pozdrowić mojego kolegę ze szkolnej ławki – Michała, który zgodził się na drobny wywiad z naszą redakcją, a także wytłumaczył nam gry planszowe firmy Hex.

pixel heaven 2018 relacja
Emocje nie tylko te wirtualne!

NIE SAMYMI GRAMI CZŁOWIEK ŻYJE

Okej, rozgrywka elektroniczna rozgrywką elektroniczną, ale na co takiego mogli liczyć uczestnicy, którzy chcieli innego rodzaju zabawy? Wielkie wrażenie na nas zrobiła wystawa LEGO, gdzie nie brakowało modeli (tzw. MOC-y) inspirowanych grami, czy w ogóle popkulturą, jak chociażby Gwiezdnymi Wojnami. Najmłodsi mogli także spróbować swoich sił w układaniu duńskich klocków, gdzie animatorzy opiekowali się małymi uczestnikami zabawy.

pixel heaven 2018 relacja
Nie mogliśmy dojść do porozumienia, czy to jeszcze bitwa o Hoth, czy już MOC z Battlefronta.

Na wielką pochwałę zasługuje także sfera z kateringiem. Ponieważ w weekend w Warszawie temperatury przekraczały 30 stopni Celsjusza, to całość znalazła się na dworze. Menu było wyjątkowo zróżnicowane, od frytek po pizze i hamburgery. Wszystko w dosyć znośnych jak na konwenty cenach. Sami korzystaliśmy, a schłodzone piwo po wielu godzinach pracy i zabawy smakuje jak nic innego w życiu…

Z bardziej wartościowych rzeczy wystarczy powiedzieć, jak wielkie tłumy były na spotkaniach prowadzonych na scenie. Nie zabrakło legend branży jak Adrian Chmielarz, odbyła się projekcja filmu „Wojna Gwiazd”, oraz wykład „Dawno, Dawno Temu w Czasie PRL…” o popkulturze w Polsce lat minionych.

pixel heaven 2018 relacja
Nie tylko rozrywka – ale także wiedza!

Dla spragnionych bardziej emocjonalnych wydarzeń, znalazło się afterparty oraz koncert zespołu Press Play On Tape. Ten założony w 2001 boysband, wykonujący klasyczne motywy muzyczne z Commodore 64, zabawiał bardzo liczną i różnorodną warszawską publiczność.

SĄ PLUSY DODATNIE I PLUSY UJEMNE

Pomimo tego, że całokształt imprezy wywarł na nas bardzo pozytywne wrażenie, to nie zabrakło małych wad. Pierwszą z nich były toalety – jednak toi-toie nie są najbardziej komfortową metodą korzystania z WC i wycieczki do metra w tym celu były dosyć niewdzięczne.

Kolejną rzeczą był brak pressroomu. Niestety, ale nie mogliśmy nigdzie odłożyć naszych rzeczy, a także odpocząć czy popracować w cichszym miejscu. Ostatnim minusem moim zdaniem był brak klimatyzacji, bo zainteresowanie imprezą było bardzo duże, a zaduch i przepychanie się między ludźmi w nagrzanej hali nigdy nie będzie dosyć komfortowe.

pixel heaven 2018 relacja
Fallout? Teaser Cyberpunka 2077? Nic bardziej mylnego!

PODSUMOWANIE

Ja i moi koledzy bawiliśmy się na tegorocznej edycji Pixel Heaven bardzo dobrze. Nie zabrakło zabawy, ciekawych spotkań, nowych niesamowitych gier i nostalgicznego wracania do starszych tytułów. Imprezę polecamy przede wszystkim fanom retro i indie – ale ludzie otwarci na zabawę, spotkania, przebywanie z popkulturą i grami planszowymi także znajdą coś dla siebie. Jest to jedna z, moim zdaniem, lepszych okazji, by poznać NOWE i na nowo zakochać się w STARYM. Nie byliśmy w stanie spotkać kogokolwiek znudzonego, czy niezadowolonego – kolejek do gier nie brakowało, a ludzi z godziny na godzinę tylko przybywało.

Zapraszam was do przejrzenia galerii przygotowanej przeze mnie i moich kolegów, a także obejrzenia relacji na YouTube’ie, która już w czwartek zagości na naszym kanale. Na sam koniec zapraszamy do dyskusji na naszej portalowej grupie. Co do samego Pixel Heaven – dziękujemy, bawiliśmy się cudownie; do zobaczenia za rok!

A imię moje 40 i 4…. witam w mojej kuchni, nazywam się Don Mateo i będę waszym podróżnikiem w czasie, który z mroków historii przypomni najlepsze/najbardziej pamiętne/najgorsze gry w historii, w moim małym kąciku o nazwie ,,Retromaniak”.Na ekranach waszych monitorów, będę też widniał jako felietonista, więc nie regulujcie odbiorników. Prywatnie, jestem wielkim fanem rocka i metalu, studiuję dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim.

Mateusz "Don Mateo" Wysokiński

A imię moje 40 i 4.... witam w mojej kuchni, nazywam się Don Mateo i będę waszym podróżnikiem w czasie, który z mroków historii przypomni najlepsze/najbardziej pamiętne/najgorsze gry w historii, w moim małym kąciku o nazwie ,,Retromaniak".Na ekranach waszych monitorów, będę też widniał jako felietonista, więc nie regulujcie odbiorników. Prywatnie, jestem wielkim fanem rocka i metalu, studiuję dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim.