fbpx

Fani piły – na pokład! Przed wami Play with me [recenzja]

Nigdy nie byłem fanem gier Point’n’click, zawsze wolałem bardziej “angażujące” rozgrywki. Ale Play with me polskiego studia AIREM ma w sobie COŚ. Coś innego, no odróżnia tę grę od innych “klikaczy”.

Zagraj ze mną…

Gra zaczyna się krótkim intrem wprowadzającym w klimat “okołopiłowy”. Ot, główny bohater miał wypadek samochodowy a gdy był nieprzytomny ktoś porwał jego wraz z żoną. Od tego momentu zaczynamy rozgrywkę i walkę z tajemniczym porywaczem. Teraz czeka nas kilka (naście?) wymyślnych pokojów i przeróżnych zagadek.

ŚwiatO świecie gry nie wiemy dużo. Jest to coś na kształt mroku i tajemnicy z filmowej “Piły”. Głównym bohaterem jest dziennikarz Robert Hawk, który wraz ze swoim znajomym Patrickiem Clarkiem, próbował rozwiązać zagadkę tajemniczych zaginięć. Podejrzewają oni, że za tym wszystkim może stać człowiek zwany “Iluzja”.

Play with me
ROZGRYWKA

Mechanika

To właśnie tu Play with me błyszczy. Byłem naprawdę zaskoczony jak twórcy rozwiązali niektóre rzeczy. Potrzebujesz zapalić zapałkę? Nie wystarczy kliknąć, musisz rzeczywiście przesunąć ją po drasce na pudełku. Musisz wyczyścić szybę? Machaj szmatką w miejscach potrzebujących trochę perfekcyjnej pani domu. Poza tym, jest to w miarę zwyczajny P’n’C, ale ciekawie rozwiązany. W każdym pokoju (który jest jakby oddzielnym poziomem) musimy znaleźć kod do drzwi. Czasem będą to 4 cyfry, czasem cyfry i wyraz. Jak już przy tym jestem to…

Jakość

Błędy (a raczej denerwujące momenty)

Nigdy nie może być zbyt kolorowo. Niestety i tu potrafią trafić się bardzo denerwujące błędy. Pokój który sprawił mi najwięcej problemów to “Crossword room”, który na ścianach ma wymalowaną wykreślankę. Aby otworzyć drzwi do panelu musimy wpisać 3 wyrazy ze ścian, które są zapisane prawidłowo. I tu zaczęła się moja walka z grą. Spędziłem w tym pokoju dobre 10min, wpisałem 2 z 3 wyrazów i… nic. Żaden kolejny nie chciał zadziałać. Zdesperowany wyszukałem naukowe pomoce (tak, let’splaye) i sprawdziłem rozwiązanie. Okazało się że wyrazy które bardzo nie chciały być poprawne tak naprawdę były dobre, dlatego moje zwoje mózgowe zaczęły pracować szybciej – to coś ze mną jest nie tak, czy może jednak z grą? Okazało się, że kilka restartów pokoju (przy restartach zmieniają się odpowiedzi, co swoją drogą jest bardzo ciekawe) pomogło, aby keypad zaczął współpracować.

Play with me
To ta niesławna wykreślanka

Ale są też plusy!

W innym pokoju, ze stołem operacyjnym, zdobyłem kod do drzwi i… znowu nic. Po kilku minutach w ruch poszedł YouTube i okazało się, że robię wszystko poprawnie. Następne kilka minut denerwowania, i nic. Odpaliłem Steama i wszedłem na dyskusję pod grą. Jednym z przypiętych tematów, był dumnie rzucający się w oczy, “BUGI”. Wszedłem, zacząłem czytać i byłem niemało zdziwiony jak zobaczyłem jak szybko deweloper odpowiada i na bieżąco poprawia błędy. Chwila szukania i znalazłem to, co mnie trapiło – okazało się, że w którejś aktualizacji odpowiedź do drzwi się zmieniła i potrzebowałem drugiej części klucza.

Dźwięk

Z plusów – co ciekawe, Play with me jest jedną z niewielu gier gdzie polski dubbing jest zrobiony dużo bardziej profesjonalnie i dokładnie. W angielskim bohaterowie mają dziwny akcent i nie raz nie mogłem zrozumieć o co chodziło. Na 99% jest to spowodowane tym, że polski aktor nagrywał również angielskie dialogi, stąd dziwny akcent.

Play with me

GRAFIKA

Graficznie gra bardzo przypadła mi do gustu. Są to ręcznie malowane, statyczne tła, ale mają w sobie jakąś magię. Niby są proste, ale dodają efektu tajemniczości. Tła i elementy ekwipunku wyglądają jak malowane, co tylko dodaje uroku. Jak na niski budżet gry, Polacy się postarali i gra naprawdę wygląda ładnie.

OCENA

Gra ma naprawdę fajny pomysł na siebie, jest oryginalna, zagadki (poza paroma) nie są irytująco trudne. Myślę że jak ktoś lubi klimaty horrorów, a nie jest wielkim fanem gier Point’n’click to spokojnie może ją wypróbować. Jeśli jednak ktoś jest fanem P’n’C myślę, że poza ciekawą mechaniką nie znajdzie dla siebie tu miejsca na “wytężenie szarych komórek”

Play with me
35/50
  • Świat: 5/10
  • Rozgrywka: 8/10
  • Grafika: 8/10
  • Dźwięk: 7/10
  • Jakość: 7/10
Gra ma naprawdę fajny pomysł na siebie, jest oryginalna, zagadki (poza paroma) nie są irytująco trudne. Myślę że jak ktoś lubi klimaty horrorów, a nie jest wielkim fanem gier Point’n’click to spokojnie może ją wypróbować. Jeśli jednak ktoś jest fanem P’n’C myślę, że poza ciekawą mechaniką nie znajdzie dla siebie tu miejsca na “wytężenie szarych komórek”

Platforma testowa PC

  • Procesor: Intel Core i5-4590 3.30GHz
  • Monitor: 29″ LG
  • Grafika: NVIDIA GeForce GTX 760
  • Pamięć: 8 GB RAM
  • System: Windows 10 Pro
  • Myszka: Zowie FK2
  • Klawiatura: Mechaniczna Genesis Thor 300
  • +Ciekawy klimat
  • +Niezły pomysł na mechaniki
  • +Miła dla oka grafika
  • +Wsparcie od strony deweloperów
  • +Stosunek cena/jakość
  • +Polski dubbing
  • Naprawdę krótka
  • Parę irytujących momentów
  • Angielski dubbing

Jak oceniamy gry?

Od młodości zakochany w grach, wychowany na FPSach. Gram głównie na PC i PS4, ale jestem też dumnym posiadaczem kolekcji sprzętów Sony od PS1 do PS4 i handheldów. Poza grami interesuje się serialami, muzyką i horrorami.

raNn

Od młodości zakochany w grach, wychowany na FPSach. Gram głównie na PC i PS4, ale jestem też dumnym posiadaczem kolekcji sprzętów Sony od PS1 do PS4 i handheldów. Poza grami interesuje się serialami, muzyką i horrorami.