RETROMANIAK #53 – historia Pinballa

Będąc na targach Pixel Heaven, które miały miejsce w ten weekend w Warszawie, moją uwagę zwrócił widok, którego dawno nie widziałem, i padło imię “którego nie słyszałem już od dawna”, tak cytując Bena Kenobiego z Nowej Nadziei.

Pinball – inaczej flipper, albo tez bilard elektryczny – istna legenda gamingu, bez której świat mógłby być o wiele bardziej ponurym miejscem do życia. Czym był? Czy nadal istnieje? Zapraszam na 53. rozdanie prawdopodobnie najpopularniejszego cyklu retro w polskim internecie.

KRÓTKA HISTORIA

Czym jest flipper? Jest to stół z rączkami i piłką oraz wyświetlaczem. No i to by było na tyle… Nie zapomnijcie wejść na naszą grupkę… A tak naprawdę to żartowałem! Gra, którą słownik języka polskiego nazywa “elektrycznym bilardem”, jest o wiele starsza, niż by się mogło wydawać. Już w średniowieczu mieszczaństwo, zainspirowane gierkami polegającymi na rzucaniu kamieniem do celu, próbowało przenieść realia ówczesnego gameplayu na stoły. Później, bo w XVII wieku, powstał tak zwany bilard japoński – urządzenie, które z pozoru przypominało fizyczną formą już to, co znamy pod nazwą pinball. Ów pokazane na dole drewniane urządzenie jako pierwsze posiadało wyrzutnie kulki oraz coś w rodzaju przeszkód zrobionych z gwoździ.

pinball historia

Gra przyjęła się w Europie bardzo dobrze, za wynalazców kolejnych rozwiązań w tej dziedzinie należy przyjąć Francuzów. To oni za panowania Ludwika XIV wynaleźli modyfikację, zwaną jako Bagatelle. Te urządzenia zawierały wyrzutnik, otwory w blacie i odbijające kulkę szpilki. Podczas wojny o niepodległość USA i związaną z tym dużą migracją żołnierzy francuskich do Ameryki Północnej, automaty znalazły nowy dom, jakim były nowopowstałe Stany Zjednoczone. Z pozornej zabawy przeznaczonej dla wojskowych, Bagatelle zaczęło pojawiać się na tzw. salonach. Istnieje dowód, że w 1863 w ów rozrywkę zagrywał się nawet sam Abraham Lincoln.

Przełomem można nazwać rok 1869, kiedy na przedmieściach Cincinnati Brytyjczyk Montague Redgrave zaczął masowo produkować urządzenia. Wtedy to też szersza publiczność poznała jej zasady i jak miało się okazać, kolejne stulecie miało być bardzo owocne dla pinballa.

WIELKIE LATA ELEKTRYCZNOŚCI

Lata 30. XX w. były w USA momentem wielkiej elektryfikacji. Praktycznie każde większe miasto zaczęło dostawać regularny dostęp do światła, co przełożyło się także na stoły do bagatelle. Postanowiono dodawać do nich światełka, podświetlać przeszkody, a także sprawiać, że grałyby muzyczkę. Gierka, która złośliwie była nazywana „hazardem”, nadal nie miała jednak najważniejszego elementu: łapek, które mogłyby kontrolować lot piłki.

Ów przełom przyszedł w 1948 roku, kiedy to Harry Mabs z firmy Gottlieb zaprezentował swój automat do gry, z owymi rączkami właśnie. Warto wspomnieć tu o polskim akcencie, to jest Szczepanie (Steve’ie) Korbce, który umiejscowił je w miejscu, które znamy po dziś. Prawdziwa Historia flipperów rozpoczęła swój bieg.

pinball historia
Jeden z pierwszych flipperów z 1948 roku.

WAKACJE W SOPOCIE

W Polsce ów amerykański wynalazek zaczął pojawiać się na przełomie lat 80 i 90. Jego forma była bardzo prosta – często można było je znaleźć w tak zwanych budkach na plażach. Młodszym czytelnikom wytłumaczę, że swego czasu było tak, że gry komputerowe rzadko kiedy wychodziły w Polsce, a jej jedyne kopie i wersje można było znaleźć w trakcie wakacji pod płachtami niezbyt estetycznych przybytków z automatami do gry. To tam całe pokolenia poznawały takie klasyki jak Virtua Fighter czy Mortal Kombat, zważając na to, że dostęp do internetu był bardzo ograniczony, więc było to często jedyne źródło wiedzy i szansa sprawdzenia produkcji.

Niemniej, wracając do samego sedna wywodu, w kącie takich przybytków często znajdowało się owo urządzenie, które dla mnie było jednym z synonimów dzieciństwa. Sam pamiętam, że umiałem wydawać dziesiątki złotych na kolejne gry, których i tak nie da się wygrać. Wiadomym jest bowiem, że flippery nie służą po to, żeby cokolwiek wygrać – tylko wymaksować wynik i utrzymywać się przy rozgrywce najdłużej, jak się tylko da.

Kolejnym rozdziałem polskiej – i nie tylko – przygody flippera i nowym życiem dla gry było jedno z cudowniejszych dzieci końca lat 90.:

pinball historia

Każdy chyba pamięta ów program, który był domyślną grą w systemach Windows, od Me/2000 wzwyż. Jak się dzięki tej drobnej gierce Microsoftu okazało, to był to jeden z większych impulsów do wprowadzenia gry na flipperach na realia gry komputerowej. Dzisiaj taką produkcją może być chociażby Pinball FX3, który jest stanowczo jedną z moich ulubionych i najczęściej ogrywanych produkcji w 2017 roku.

pinball historia

EPILOG

Jak sami widzicie, historia owej gry jest jedną z dłuższych i rozwleczonych historii growych w dziejach. Od XVII wieku do dzisiaj minęło bardzo dużo czasu, a ja sam, przemierzając hale zajezdni na ulicy Włościańskiej w Warszawie, przypomniałem sobie lata mojego dzieciństwa, grając na flipperach. To, że rozgrywka nadal cieszy się powodzeniem, niech świadczy fakt, że w trakcie targów odbyły się w niej zawody – pomimo tego, że czysto elektronicznych sprzętów nie brakowało.

Podsumowując i kończąc – jeśli nie graliście, to zagrajcie. Nie każda gra musi mieć rozbudowaną fabułę i jasny cel, aby mogła bawić – i Pinball jest tego wybitnym przykładem.

Zapraszam na naszego Facebooka, YouTube’a, a także do udziału w dyskusji  w temacie pinballi na naszej portalowej grupie. Na razie!

A imię moje 40 i 4…. witam w mojej kuchni, nazywam się Don Mateo i będę waszym podróżnikiem w czasie, który z mroków historii przypomni najlepsze/najbardziej pamiętne/najgorsze gry w historii, w moim małym kąciku o nazwie ,,Retromaniak”.Na ekranach waszych monitorów, będę też widniał jako felietonista, więc nie regulujcie odbiorników. Prywatnie, jestem wielkim fanem rocka i metalu, studiuję dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim.

Mateusz "Don Mateo" Wysokiński

A imię moje 40 i 4.... witam w mojej kuchni, nazywam się Don Mateo i będę waszym podróżnikiem w czasie, który z mroków historii przypomni najlepsze/najbardziej pamiętne/najgorsze gry w historii, w moim małym kąciku o nazwie ,,Retromaniak".Na ekranach waszych monitorów, będę też widniał jako felietonista, więc nie regulujcie odbiorników. Prywatnie, jestem wielkim fanem rocka i metalu, studiuję dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim.