Pająk po tobie chodzi, czyli Dni Fantastyki 2017 – relacja

Trzynastą edycję Dni Fantastyki we Wrocławiu można uznać za absolutnie udaną. Wynika to w dużej mierze z samego charakteru miejsca: konwent odbywa się w niewielkim, osiemnastowiecznym zameczku, który dodaje mu niesamowitego klimatu. Jest nie tylko miło, ale przede wszystkim bardzo, bardzo produktywnie, bowiem organizatorzy z roku na rok zapraszają coraz fajniejszych gości, a także dwoją się i troją, żeby nikt się nie nudził. Kiedy jeden z moich kolegów dostał do ręki punkt programu, uznał, że cały konwent będzie siedział i płakał, nie mogąc się zdecydować, na co iść. Było aż tak dobrze.

Zaplecze to podstawa

Dni Fantastyki to jeden z tych konwentów, które mogą poszczycić się fantastyczną bazą gastronomiczną. Na miejsce zjeżdża kilka foodtrucków, które karmią najlepszym, co mają. Zjeść można więc było nie tylko klasyczną kiełbaskę z ogniska czy zapiekanki, ale też pielmieni, spaghetti, genialne hamburgery i belgijskie frytki. Dodatkowo, browar Profesja zaopatrzył fandom w swoje najlepsze, kraftowe piwo. Ceny dorównywały ogromnym porcjom – jedyną porażką był tak naprawdę bardzo, ale to bardzo kwaśny bigos. Było też głośno – akurat grupa rekonstrukcyjna wzięła się za strzelanie z prochu. Można było sobie odgryźć język ze strachu, poważnie.

Ale nie o jedzeniu tu tylko mowa. Dni Fantastyki mają bowiem to do siebie, że wokół zamku znajduje się ogromna przestrzeń parku. Tam też mogliśmy dotrzeć do strefy spotkań z autorami, strefy handlowej, strefy dla dzieci i wielu, wielu innych. Co krok człowiek napotykał na coś nowego i co krok bawił się coraz lepiej.

Wolontariusze w tym roku wykazali się prawdziwym heroizmem – nie było sytuacji, w której nie mogłam o coś zapytać – wiedzieli wszystko, byli pomocni i sympatyczni. Podobnie organizatorzy – ci byli zawsze gotowi na każdą sugestię czy uwagę, zawsze znaleźli w biegu chwilę, żeby zamienić dwa słowa, służyli naprawdę profesjonalną pomocą. Bezbłędnie.

Program, panie!

Absolutną gwiazdą konwentu był, rzecz jasna, Jarosław Boberek. Aktora tego znamy przecież z bardzo udanej roli policjanta w „Rodzinie zastępczej”, świetnego Sida z „Epoki lodowcowej” czy też Kaczora Donalda. Gracze poznali go z kolei jako Korgana w Baldur’s Gate, Bishopa w Neverwinter Nights 2, Magistra w pierwszym Wiedźminie i naprawdę wielu, wielu innych. Boberek to jedna z prawdziwych legend, które podkładają głosy i trzeba przyznać, że ma on nie tylko niezwykły talent oratorski, ale też ma fantastyczne poczucie humoru. Całe spotkanie indagował prowadzącego – Wojciecha Beclę – o to, że chodzi po nim pająk. Kiedy powtórzył to już po raz któryś, stworzył się z tego swoisty mem.

Tajniki zawodu Boberek przedstawił w jeden z najbardziej przystępnych sposobów – opowiadając anegdoty, pokpiwając pod nosem ze środowiska i samego siebie, a także wskazując na konkretne błędy i zaniechania w niektórych miejscach. Już wiemy, że nie przepada ani za Kaczorem Donaldem, ani za Poppeyem.

Moje dwa własne punkty programu, jak sądzę, wyszły bez większego zarzutu. Kontrowersje w świecie gier wideo zebrały całkiem sporą widownię i muszę przyznać, że była ona niezwykle wdzięczna. Można było dzielić się informacjami, wiadomościami i poglądami – a wszystko to w sympatycznej i radosnej atmosferze.

Pozytywnie (jak zwykle) zaskoczyli cosplayerzy. Stroje są naprawdę godne podziwu. Przyznam, że moją absolutną faworytką była czarownica Tzeentcha, qunari, Daenerys oraz Elsa. Odtwórczynie tych postaci wyglądały naprawdę obłędnie.

Świetne przygotowanie

Strona techniczna konwentu przynajmniej z tego, co widziałam, działała bez zarzutu. GamesRoom był wyposażony po brzegi, można było pograć na XboXie i kilku innych konsolach. Sale pod tym względem zawsze jednocześnie i były pełne, i można było znaleźć dla siebie miejsce. Świetna sprawa.

Dni Fantastyki 2017 oceniam na doskonałe. Co roku robią się coraz lepsze i wygląda na to, że pójdą właśnie w tym kierunku – kameralnym, przyjemnym i radosnym, upływającym w wesołej atmosferze. Trzymam kciuki.

Emilia Wyciślak

Polonistka, entuzjastka fantastyki, graczka RPG. W wolnym czasie, którego nie posiadam, pochłaniam dziesiątki książek, gier, filmów i seriali.