fbpx

Red Dead Redemption 2 najlepszą grą ostatnich lat – recenzja [PS4]

Na Red Dead Redemption 2 czekałem z zapartym tchem już od ukończenia RDR1, jednej z moich ulubionych gier w historii. Od najnowszego dzieła Rockstar Games oczekiwałem naprawdę wiele i choć zazwyczaj podchodzę do gier bez większych oczekiwań (żeby się nie zawieść), tutaj było inaczej. Odliczałem dni do premiery, aż w końcu nastał ten dzień: 26 października. O północy odpaliłem ten tytuł z przekonaniem, że uruchamiam najlepszą grę, jaka powstała od wielu lat… I wiecie co?

Nie zawiodłem się ani trochę! Zapraszam Was na recenzję, w której wyjaśnię, czym RDR2 jest, oraz opowiem, dlaczego jest to najlepsza gra, w jaką grałem.

ŚWIAT

Konstrukcja świata w Red Dead Redemption II została zrealizowana świetnie. Składają się na nią trzy kluczowe elementy: fabuła, świat oraz klimat. Zacznijmy od fabuły, czyli moim zdaniem najmocniejszej strony RDR2. Akcja rozgrywa się w 1899 roku (12 lat przed wydarzeniami z pierwszego Red Dead Redemption). Wcielamy się w Arthura Morgana, człowieka będącego prawą ręką Dutcha van der Linde’a. To właśnie historia Morgana i całego gangu Dutcha jest tym, co trzyma gracza w ciągłym napięciu i nie pozwala oderwać się od ekranu. Nie chcę tutaj zdradzać nikomu żadnych szczegółów fabularnych, nawet z prologu (powiem tylko tyle, iż tytuł zaczyna się po nieudanym napadzie w Blackwater, a my obserwujemy członków gangu Dutcha uciekających przez góry przed agentami Pinkertona), ponieważ to, w jak intrygujący sposób poprowadzono tutaj fabułę i jak wyraziście nakreślono każdą z obecnych w grze postaci, jest czymś, o czym każdy powinien przekonać się sam. Jest tu wiele zapadających w pamięć dialogów i misji. Pierwsza połowa jest dość powolna, a fabuła rozkręca się dopiero w środku kampanii. Arthur jest postacią niezwykle wyrazistą, nie ustępuje on w niczym Johnowi Marstonowi. Dodam tylko tyle, iż spodziewałem się po Red Dead Redemption II poważnej i dojrzałej fabuły, ale to, co otrzymałem, przerosło moje oczekiwania. Przyznam się wam szczerze, że nigdy nie widziałem zakończenia gry, które wzruszyłoby mnie i poruszyło mocniej niż to z RDR2. Obok fabuły nie da się przejść obojętnie.

Red Dead Redemption 2 Recenzja
Dutch van der Linde wraz ze swoim gangiem.

Świat zbudowany został w sposób wiarygodny i spójny. Od strony graficznej, widoki miast, wzgórz i rzek zachwycają. Zachwyca też to, jak ten świat żyje. Zarówno wszystkie miasta, jak i dzikie tereny obfitują we wszelakie aktywności, misje, zwierzęta, przypadkowo napotykane postacie niezależne. To wszystko wykonano na tak wysokim poziomie, iż nie sposób się tutaj nudzić. Ludzie zasiedlający miasta są unikatowi i mają swój własny rytm dnia; ponadto umieszczono tu ponad 200 gatunków zwierząt, które znajdują się w określonych miejscach na mapie. Obserwowane zależności między wszelkimi gatunkami (ptaki łapią szponami ryby z jezior, wilki ,,opłakują” zabitych przez gracza członków watahy itp.), a także obserwowanie codziennego życia mieszkańców miast czy farm sprawia, że gracz czuje, iż świat wokół niego tętni życiem. Nic nie wydaje się tu być puste – jest to jedna z największych zalet RDR2. Ze światem tym możemy wchodzić w różne interakcje, a w zależności od naszego zachowania otaczająca nas rzeczywistość zmienia się.

Red Dead Redemption 2 Recenzja
Żyjące miasto Valentine.

Z pewnością jedną z najlepszych rzeczy w RDR2 jest świetny, choć niezwykle “powolny” klimat. Czy to wada? Według mnie NIE, ale są gracze, którym ta powolność będzie przeszkadzać. Ja natomiast potrafiłem spędzić przed telewizorem 5 godzin z rzędu, zajmując się polowaniami, chodzeniem po miastach, podziwianiem widoków, graniem w pokera – wcale się przy tym nie nudząc. Lecz chyba nie muszę mówić, iż nie jest to styl rozgrywki, który zadowoli wszystkich fanów wartkiej akcji. Oczywiście, pościgi, napady i strzelaniny nadal tu są, ale lwią część akcji stanowi zwiedzanie i błądzenie po tym szczegółowym i dużym świecie. Na szlaku często znajdziemy ludzi w tarapatach, którzy potrzebują naszej pomocy, a podjęte przez nas decyzje mają wpływ na świat (ktoś, komu uratowaliśmy życie, może zaczepić nas w mieście, podziękować i pozwolić nam kupić np. u rusznikarza cokolwiek na jego koszt). Żadna gra nigdy nie zbliżyła się do tego poziomu ożywienia wirtualnego świata. Wszystko tu jest spójne i wykonane z największym pietyzmem, choć przyznam, że przez 80 godzin zabawy kilkanaście razy zdarzyło mi się zobaczyć powtarzające się te mini-misje poboczne (np. dwa razy natrafiłem na tego samego człowieka, który utknął w pułapce na niedźwiedzie). Czuć, że cały świat żyje, a osiągnięto to m.in. przez ponadprzeciętne przywiązanie do detali. Jądra koni kurczące się pod wpływem temperatury to przykład dobrze oddający, co Rockstar Games tutaj osiągnęło, ale jest to też przykład dość kuriozalny. Z poważniejszych rzeczy warto wspomnieć choćby o fizyce śniegu i błota, o tym, jak ubrania się brudzą, o tym, jak naszemu bohaterowi rosną włosy i broda – a to tylko kilka z setek przykładów. Wystarczy, że w wyszukiwarce YT wpiszecie frazę ,,RDR2 details’’ i zostaniecie zasypani filmami przedstawiającymi takowe detale. Miłego oglądania.

ROZGRYWKA

Rozgrywka stoi tu na najwyższym poziomie – jest niezwykle satysfakcjonująca, choć niepozbawiona poważniejszych wad. Najgorzej wypada tu sterowanie. O ile poruszanie postacią po 80 godzinach z grą mi już nie przeszkadza (poruszanie się Arthurem jest średnio responsywne; podobnie jak w GTA V czuć, że bohater jest nieco ociężały i reaguje na polecenia gracza z opóźnieniem – trzeba się do tego przyzwyczaić, a pierwsze godziny gry są nieco frustrujące z tego powodu), to już celowanie jest dość słabe i toporne. Nie dość, że zaimplementowano tu niezwykle inwazyjny auto-aim (przyklejający celownik do przeciwnika), to na dodatek niezbyt da się to wyłączyć, bo bez tego wspomagania trudno w cokolwiek trafić. Spowodowane jest to okropnymi domyślnymi ustawieniami celowania, które nie pozwalają na komfortowe celowanie. Pomaga tu zmiana ustawień czułości, martwej strefy itp. Przy odpowiednim ustawieniu tych parametrów, strzelanie jest przyjemniejsze, ale wciąż jest ono niewygodne. Jednak jak już przywykniemy do tego narzuconego autocelowania, to strzelanie naprawdę sprawia frajdę. System Dead Eye został tu ulepszony i po dojściu do określonego momentu w fabule, oprócz samego zaznaczania przeciwników do odstrzału, gra pokazuje nam ich wrażliwe punkty. A strzelać jest tu z czego. Każda broń jest inna i z każdej strzela się przyjemnie, bez względu na to, czy jest to shotgun, rewolwer, pistolet czy karabin powtarzalny.

Red Dead Redemption 2 Recenzja
Strzelanie, mimo swojej toporności, jest naprawdę przyjemne.

Mamy tu niezwykle dobrze wykonaną jazdę konną, która bije na głowę tę z polskiego Wiedźmina (ale to chyba nikogo nie zdziwi). O konie (których jest tu sporo i które możemy nazywać wedle uznania) trzeba dbać . Arthur musi też dbać o siebie, myjąc się (postać może się pobrudzić, co powoduje odrazę u NPC-ów, spowodowaną niezbyt pociągającym wyglądem i zapachem bohatera), jedząc i pijąc (co napełnia rdzenie zdrowia, wytrzymałości i zabójczej precyzji, poziom napełnienia poszczególnych rdzeni definiuje, jak szybko będzie odnawiać się nam zdrowie, wytrzymałość czy zabójcza precyzja). Ciekawie wypada swoiste ,,menu interakcji”, które aktywujemy przytrzymując lewy spust na padzie. Umożliwia ono nam skupienie się na jakiejś postaci, zwierzęciu czy rzeczy i to poprzez owo menu dostajemy możliwość zagadywania NPC-ów (można m.in. kogoś pozdrowić, obrazić i przeprosić za swoje niestosowne zachowanie), głaskania psów, wołania zwierząt czy podnoszenia  przedmiotów ze sklepowych półek, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Możliwość tak szerokich interakcji dodatkowo ożywia ten świat, zwłaszcza że możemy dokonywać wyborów, które zdefiniują, jaki będzie Arthur. Czy zrobimy z niego żądnego krwi i rozwałki bandytę, czy zdecydujemy się pójść w stronę honorowego bandyty? Wybór zależy tylko od nas i to, jacy będziemy wobec innych, zadecyduje, jak inni będą się zachowywać wobec nas.

No dobrze, ale co tu można jeszcze robić poza podziwianiem świata? Można wykonywać genialnie zaprojektowane misje główne i poboczne, zbierać różne znajdźki, korzystać z miastowych rozrywek (gry takie jak karty, domino, pięć palców), polować czy w różnych sklepach dostosowywać wygląd naszej postaci. Zajęć tu od groma i (jeśli nie przeszkadza wam powolność RDR2) na nudę nie można narzekać. Rozgrywka jest świetnie zaprojektowana i miodna, przez co nawet długie polowania i podróże są ekscytującymi przygodami, bo to właśnie w RDR2 zachwyca poczucie ogromnej imersji i żywego doświadczania tego świata oczami Arthura Morgana.

Red Dead Redemption 2 Recenzja
Menu interakcji pozwala na naprawdę wiele.

GRAFIKA

Od strony graficznej RDR2 imponuje. Tytuł ten pokazuje, jak dużo mocy drzemie jeszcze w naszych konsolach. Tekstury są wyraźne, modele postaci szczegółowe, animacje twarzy stoją na wysokim poziomie, a ogólne wrażenia płynące z podziwiania tych szybszych, jak i tych powolniejszych scen są świetne. Właśnie za sprawą oprawy graficznej Red Dead Redemption II wygląda tak dobrze, że screenshoty z tego tytułu można spokojnie wykorzystać jako np. tapetę na pulpit komputera. Oczywiście imponują te wszystkie detale, jak deformujący się śnieg, drzewa powiewające na wietrze itd. Grafika robi wrażenie nie tylko na graczu, ale także na naszej konsoli (lecz o spadkach fps-ów za chwilę). RDR2 nie jest tylko jedną z najlepszych gier tej generacji, ale również jedną z najpiękniejszych.

Red Dead Redemption 2 Recenzja
Takie widoczki robią wrażenie.

dźwięk

Udźwiękowienie produkcji stoi tu na najwyższym poziomie. Miasta nie tylko wyglądają jak żywe, ale również brzmią. Wszystko to, co słyszymy, zarówno wjeżdżając do miasta (rozmowy mieszkańców, odgłosy różnych narzędzi, muzyka z saloonu), jak i podczas eksploracji terenów niezaludnionych (odgłosy ptaków, szum drzew kołyszących się na wietrze), urywa głowę i jeszcze mocniej zanurza w poczuciu immersji. Głosy postaci dobrano fenomenalnie, a Roger Clark w roli Arthura Morgana nie odstaje w niczym od Roba Wiethoffa, który zagrał Johna Marstona. Bałem się nieco, że nowy bohater nie dorówna postaci protagonisty pierwszej części, ale na szczęście obawy były nieuzasadnione. Arthur Morgan został tak świetnie napisany i zagrany, iż niektórzy uznali pana Morgana za postać ciekawszą od J. Marstona. Rozstrzygnięcie tej kwestii niemniej pozostawiam wam.

Wisienką na torcie udźwiękowienia jest soundtrack gry. Skomponowana przez Woody’ego Jacksona ścieżka idealnie oddaje ducha dzikiego zachodu i pogłębia klimat tytułu. Muzyka podczas strzelanin jest szybka i dynamiczna, a podczas powolnej eksploracji spokojna, wręcz niesłyszalna, lecz i tak mocno wpływająca na doświadczanie tego cudownego świata. Ścieżka dźwiękowa świetnie buduje tutaj ogólny klimat produkcji i pogłębia doświadczenie immersji.

Red Dead Redemption 2 Recenzja
Oto Woody Jackson, kompozytor ścieżki dźwiękowej do Red Dead Redemption II.

jakośĆ

Tytuł ten tworzono w pocie czoła przez osiem lat. Stąd to nadzwyczajne przywiązanie do detali. Gra jest niezwykle dopracowana i błędów technicznych, prócz drobnych bugów, tutaj w zasadzie nie doświadczymy (a przynajmniej ja nie doświadczyłem). Jedynie, co zauważyłem, to spadek fps-ów, lecz spadki te nie były zbyt częste i zdarzały się najczęściej w dużych miastach lub podczas intensywnych strzelanin. Różnice w klatkażu i tak są rzadkie, niewpływające na ogólne odczucia płynące z rozgrywki. Widać tu ciężką pracę setek uzdolnionych deweloperów i za to należy im się szacunek.

Ocena

RDR2 nie jest dla każdego – to tytuł, który oferuje dojrzałą i perfekcyjnie poprowadzoną opowieść. Jest to produkcja o powolnym tempie akcji, co nie spodoba się niektórym, lecz mnie wciągnęło bez reszty. Red Dead Redemption II przypomina, dlaczego warto być graczem… Nigdy żadna inna gra nie zaangażowała mnie w swój świat, historię i rozgrywkę tak mocno, jak udało się to dziełu Rockstar Games. Gra jest dopieszczona i rozbudowana jak żadna inna. Red Dead Redemption II to niezwykła gra. Zachęcam was do zasmakowania tego świata na własną rękę, bo naprawdę warto. Moim zdaniem jest to gra roku, może nawet i dekady.

Red Dead Redemption II
10/10
  • Świat: 10/10
  • Rozgrywka: 10/10
  • Grafika: 10/10
  • Dźwięk: 10/10
  • Jakość: 10/10
Red Dead Redemption II to najlepsza gra ostatnich lat. Jeśli tylko nie przeszkadza ci powolne tempo produkcji, a cenisz sobie klimat i dojrzałą, wciągającą opowieść, to będziesz bawić się doskonale. Choć bugów poważnych brak, to sterowanie mogłoby być lepsze – ale nie ujmuje to i tak w niczym tej grze. Dawno nie zdarzyło mi się spędzić przy jakimś tytule ponad pięć godzin na jednym posiedzeniu. Od RDR2 trudno się oderwać – jest tak świetne. Brawo, Rockstar!

Platforma testowa PS4

  • +Dojrzała opowieść
  • +Grafika zachwyca
  • +Świat jest żywy i interaktywny
  • +Klimat produkcji
  • +Świetne udźwiękowienie
  • +Mnogość wszelakich aktywności
  • +Ilość detali powala
  • +Solidne +60h zabawy
  • “Powolny” klimat może niektórych odepchnąć od produkcji
  • Sterowanie jest nieco toporne i trzeba się do niego przyzwyczaić

Jak oceniamy gry?

Mam na imię Jakub, a moją największą pasją są gry wideo, towarzyszą mi od 4 roku życia, kiedy to (z małą pomocą siostry) zagrywałem się w Twierdzę i inne gry, których dzisiaj już nie pamiętam. Od tego momentu miałem przyjemność grywać na PC, PS3 i PSP, a teraz używam namiętnie PC i PS4 w celach growych.

Jakub Grzebisz

Jakub Grzebisz

Mam na imię Jakub, a moją największą pasją są gry wideo, towarzyszą mi od 4 roku życia, kiedy to (z małą pomocą siostry) zagrywałem się w Twierdzę i inne gry, których dzisiaj już nie pamiętam. Od tego momentu miałem przyjemność grywać na PC, PS3 i PSP, a teraz używam namiętnie PC i PS4 w celach growych.