INDYK NA PARZE #13: Is This Seat Taken? to łamigłówkowa niespodzianka roku
„Czy to miejsce jest zajęte?” – tak, na moim dysku, i prędko z niego nie zsiądzie.
Malutka gra, a dająca ogrom satysfakcji. Nie dziwcie się więc, że niniejsza recenzja posiada tyle słów, ile zapewne występuje w całej grze.
Dziękujemy studiu Poti Poti oraz wydawcy Wholesome Games Presents za dostarczenie klucza do gry!
Is This Seat Taken? opiera się na jednym pomyśle — usadzaniu różnokształtnych postaci tak, aby spełnić ich spore wymagania. Mamy więc dla przykładu ludków śmierdzących — choć część z uczestników usiądzie obok nich, bo np. cenią ciszę, to drudzy będą niezadowoleni. Innym przykładem będą zwolennicy głośnej muzyki — trzeba ich trzymać z dala od miłośników książek. Z czasem dojdą takie kurioza, jak niechęć przypalenia się na słońcu, zasłanianie widoku przez siedzącego naprzeciw kowboja w dużym kapeluszu czy odpowiednie ustawienie banerów trzymanych przez naszych podopiecznych. Miejsc na ich usadowienie jest ograniczona ilość, więc trzeba z wyprzedzeniem ich posegregować i rozplanować, co zrobimy dalej. Oprócz logicznego myślenia potrzebujemy tu więc niemałego zmysłu strategicznego.
Pomysł przypomina lekko szachy — szukamy gdzie postawić kolejną figurę, aby ta nie została strącona. Etapy są bardzo małe, nie znajdziemy tu więc tłumów. Zagadki rozwiązywać będziemy w najróżniejszych miejscach. Autobus widzieliście na miniaturkach gry, ale do wyboru są też kina, restauracje, pociągi, łodzie czy koncerty. Szkoda tylko, że z czasem etapy te się powtarzają. A na ile one starczą? To już zależy, jak szybko je rozwiążecie. Twórcy oszacowali czas gry na 6-8 godzin, ale bez problemu da się przejść wszystkie poziomy w krótszym czasie (oczywiście robiąc je na idealny wynik). Jest to czas bardzo mile spędzony, jako że brak tu ograniczeń czasowych, a zasady są banalne. Warto wspomnieć, że Is this seat taken? ma fabułę, jednak bardzo szczątkową. Na każdej planszy występuje Nat, marzący o zostaniu aktorką romb, i jej ekipa. Dialogi są krótkie, głównie sytuacyjne. Przemówią też i inne figury rozmawiające o codziennym życiu.
Poziomy zalicza się z przyjemnością szczególnie przez rewelacyjny styl graficzny. Prosty, niezwykle czytelny i płynny (wlicza się w to również interfejs). Bardzo przyjemne są animacje, mimika Kształtów i oszczędna pastelowa paleta kolorów. Muzyka może i jest niezauważalna, ale za to dźwięki podłożono ze starannością. No i jeszcze jedno — gra została w całości spolszczona!
Is this seat taken? to naprawdę przyjemny indyk na parę wieczorów. Zagadki są bardzo dobrze wyważone, przez co grę da się ograć bardzo szybko. Dla fanów główkowania może być to (nie)mała niespodzianka tego roku. W tytuł grałem na Steam Decku (chyba nie muszę dodawać, że działał bezbłędnie?), ale sama gra zadebiutowała także na Switchu oraz smartfonach.
INDYK NA PARZE #2: Sophia the Traveler, czyli Wally Wally’emu nierówny