Co z tym singlem? Call of Duty: Black Ops 4 – recenzja [PS4]

Nie mogę powiedzieć, że jakoś bardzo czekałem od początku na nowego CoD-a. Jednak po tym, jak zobaczyłem tryb Blackout… muszę powiedzieć, że zdobył moją uwagę.

Pomimo natłoku gier typu battle royale, nowe Wezwanie do Służby robi parę rzeczy inaczej. A parę dokładnie tak samo. Serdecznie zapraszam do recenzji Call of Duty: Black Ops 4 na PlayStation 4.

ŚWIAT

Fabuła, ale bez trybu singleplayer?

“Co? Ale jak to fabuła w CoDzie BEZ fabuły singleplayerowej?”, zapytacie. I jest to dobre pytanie. Aczkolwiek fabuła w CoD-zie jest, ale szczątkowa. Na tyle szczątkowa, że chcę o niej tylko napomknąć.

Akcja gry dzieje się pomiędzy drugą a trzecią częścią podserii Black Ops. Fabuła opiera się na tajemniczej śmierci jednej z wnuczek Aleksa Masona, bohatera z części pierwszej, Jessiki Mason-Green. Po jej śmierci, jej siostra Savannah rekrutuje 10 elitarnych żołnierzy, których potem używamy w trybie multi. Za to fabuła trybu Blackout opiera się na tym, że Savannah wykonuje badania na ludziach w symulacji.

O trybie Zombie nie chcę się dużo wypowiadać, bo tak naprawdę w tym trybie zatrzymałem się mniej więcej na części World at War.

Przedstawienie fabuły (przynajmniej trybu multi) wygląda na zapożyczone z Overwatch albo Rainbow Six: Siege, czyli dostajemy krótkie filmiki o poszczególnych operatorach. A w samej historii spotkamy też znajome twarze: sierżanta Woodsa czy Aleksa Masona.

Rozgrywka

 Multi, multi i… multi.

Każda opcja w nowym CoD-zie opiera się o multi. Multi w Blackout, multi w Zombie, multi w… multi? “Klasyczne”… ekh, multi, myślę, że ominę, bo nigdy nie byłem jego wielkim fanem; wspomnę tylko, że tym razem jest to trochę jakby hero shooter – mamy do wyboru wspomnianych wcześniej dziesięciu operatorów, a każdy z nich posiada swoje dodatkowe umiejętności.

Tryb Zombie jak zawsze bawi, aczkolwiek, jak mówiłem, dla mnie jest w nim trochę za dużo opcji. Jak grałem w trybie zombie w WWII, już wtedy nie do końca wiedziałem, co się dzieje.

Zaciemnienie

call of duty black ops 4 recenzja

Najciekawszym trybem, w moim mniemaniu, jest Blackout. Jest to całkowite odświeżenie serii. Mimo że sam mam już dość battle royale, to ten tryb zaskakująco przypadł mi do gustu. Jakby nie patrzeć – PUBG był robiony od zera, tak samo Fortnite. A CoD ma już za sobą historię, ma swoje miejsce na rynku. I ma dobry model strzelania. Model, który do tego trybu został zmieniony. Dodano na przykład opadanie pocisków – coś, co w poprzednich częściach było nie do pomyślenia, w głównej mierze ze względu na mały rozmiar map. Zwiększono także “Time to Kill”, czyli musimy “władować” więcej kul w przeciwnika w celu jego wyeliminowania.

Na mapie, chyba już klasycznie w takim trybie, mierzy się ze sobą do 100 graczy – solo, w duecie albo squadzie, tj. w cztery osoby. Mamy do dyspozycji różne pojazdy – naziemne, wodne i (co jest w sumie nowością nie tylko w multi CoD-a, ale także w BR) powietrzne. Poza broniami i dodatkami do nich, na mapie znajdziemy również power-upy (?). Jednym z najciekawszych jest “Paranoja” – gracz słyszy dźwięk, gdy przeciwnik najedzie na niego celownikiem. Nie wiemy, skąd ani w jakiej odległości, ale wiemy jedno – raczej szybko należy zmienić pozycję.

GRAFIKA

Po raz kolejny piszę o grze z PS4 i po raz kolejny muszę powiedzieć to samo – nie mogę w 100% wiernie ocenić grafiki. Wiadomo, że na PC była by dużo lepsza, ale… w tym przypadku muszę przyznać, że gra naprawdę wygląda dobrze. Przeglądałem porównania graficzne z PC i PS4 i jedyne, co widzę, to to, że niektóre elementy (szczególnie te oddalone) na PS4 potrafią być lekko rozmyte. Poza tym, jak zawsze, jest to najwyższa klasa, jeśli chodzi o grafikę.

DŹWIĘK

call of duty black ops 4 recenzja

W grze o pistoletach, jeśli chodzi o dźwięk, najważniejsze są dla mnie odgłosy broni. Jak w Call of Duty WWII niektórzy mieli zastrzeżenia co do nich, że nie autentyczne, że nie takie, że nie siakie, tak w tej części niestety – albo i stety – takich głosów raczej nie usłyszymy: w większości są to wymyślone bronie. I jak dla mnie, brzmią bardzo fajnie. Jak strzela się z PM-a, to czuć szybkostrzelność i słychać kochane “pierdzenie”, a strzelając z LKM-u wiemy, że mamy kobyłę w rękach.

Jakość

Jak na grę AAA przystało, dużo błędów się w niej nie naszukamy. Przynajmniej ja na żaden nie trafiłem. Nawet wydaje mi się, że boty zrobiły się jakiej takie bardziej mądre. Chociaż dalej czasem potrafią stanąć za nami i nawet nie myśleć o tym, żeby zacząć strzelać.

OCENA

No cóż. Jest to kolejny CoD, znowu gramy w karabiny i znowu gra przynosi mnóstwo frajdy. Jedynie osobiście boli mnie, że zrezygnowano z trybu single, bo sam wychowałem się na pierwszych Call of Duty. Walczyłem o Stalingrad i atakowałem Normandię (ile to już razy!). Przez co brak singla troszkę boli mnie w serduszku, ale są głosy, że tryb single nie został porzucony na stałe i że w kolejnej części możemy się go jednak spodziewać.

Call of Duty: Black Ops 4
8.4/10
  • Świat: 6/10
  • Rozgrywka:9/10
  • Grafika: 9/10
  • Dźwięk: 9/10
  • Jakość: 9/10
Nowe karabiny w wydaniu Czarnych Operacji. Brak single boli, ale Blackout w jakimś stopniu wypełnia pustkę.

Platforma testowa PS4

  • +Tryb Blackout!
  • +Bardzo dobra grafika
  • +Poprawione AI botów
  • BRAK SINGLA!

Jak oceniamy gry?

 

 

Od młodości zakochany w grach, wychowany na FPSach. Gram głównie na PC i PS4, ale jestem też dumnym posiadaczem kolekcji sprzętów Sony od PS1 do PS4 i handheldów. Poza grami interesuje się serialami, muzyką i horrorami.

raNn

Od młodości zakochany w grach, wychowany na FPSach. Gram głównie na PC i PS4, ale jestem też dumnym posiadaczem kolekcji sprzętów Sony od PS1 do PS4 i handheldów. Poza grami interesuje się serialami, muzyką i horrorami.