Chernobylite – recenzja [PC]

Temat katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu zdaje się wyciśnięty już jak gąbka. Filmy, seriale i gry wyeksploatowały już chyba ten motyw maksymalnie. Czy Chernobylite może czymś zaskoczyć? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to klon serii S.T.A.L.K.E.R., jednak każdy, kto tak pomyślał, jest w błędzie.

Chernobylite jest grą polskiego studia The Farm 51. Produkcja przez jakiś czas znajdowała się we wczesnym dostępie, a 28 lipca odbyła się oficjalna premiera. Gra wpisuje się w założenia survival horroru, z większym naciskiem na survival.

Dziękujemy studiu The Farm 51 oraz wydawcy All in! Games za dostarczenie klucza do gry.

Świat

W grze wcielamy się w naukowca o imieniu Igor, który przybył do Zony (strefy) po trzydziestu latach w poszukiwaniu ukochanej Tatiany. Z pozoru prosta fabuła jest bardzo wciągająca i do ostatnich minut gry potrafi zaskakiwać. Chernobylite rozpoczynamy od liniowego prologu, aby następnie przejść do faktycznej części rozgrywki, czyli realizacji misji na kilku obszarach strefy czarnobylskiej. Od samego początku mamy możliwość podjęcia się ostatecznej misji, lecz jest to z góry skazane na porażkę, nie mamy bowiem odpowiedniej liczby towarzyszy, narzędzi i zrealizowanych śledztw. Fabuła jest w teorii nieliniowa, ponieważ możemy podejmować decyzje, jak chcemy, ale kierunek działań i tak zmierza do ostatecznego finału.

Historie i osobowości naszych towarzyszy to mocna strony Chernobylite, wnosząca bardzo wiele do całościowego obrazu gry. Każdy zrekrutowany przez nas członek ekipy ma unikalny charakter, kieruje się w życiu innymi wartościami. Rozmowy z kompanami podczas planowania działań w bazie stanowią świetne urozmaicenie codziennych, survivalowych eskapad. W trakcie eksploracji ważne jest czytanie notatek, mają one bowiem wpływ na przeprowadzane przez nas śledztwa. Te odtwarzamy w rzeczywistości wirtualnej, dzięki czemu uzyskujemy więcej informacji, które będą nam potrzebne w finale.

Klimat Czarnobyla wylewa się na każdym kroku

Nasz bohater Igor stawia czoła dwóm rodzajom przeciwników: żołnierzom jednostki NAR oraz potworom zmodyfikowanym przez najcenniejszy surowiec w grze – czarnobylit.

Na początku pisałem, że gra jest survival horrorem. Elementy grozy jak najbardziej tu występują. Łączenie się przeszłości z teraźniejszością i oglądanie odmiennych obrazów w rzeczywistym świecie wprowadza nutkę niepokoju. Na dodatek szepty, głosy, kroki, trzaski, podświetlenia obiektów – wszystko to buduje odpowiedni klimat mroku. Postacie lub obiekty potrafią do nas przemówić. Na dodatek zaginiona narzeczona towarzyszy nam na każdym kroku i wprowadza chaos myślowy w codziennej eksploracji. Poza tym zagrożeniem są potwory, które mogą nas zaatakować znienacka, a sama tajemnicza osoba Czarnego Stalkera, która pojawia się znikąd, również dodaje klimatu grozy całej produkcji.

Chernobylite oferuje pięć stałych obszarów, na których podejmowane są misje, oraz kilka pomniejszych terenów, do których trafiamy w związku z wydarzeniami fabularnymi. Wydaje się, że liczba terytoriów do zwiedzania jest mała, ale te obszary w wyniku naszych działań ulegają modyfikacji, przez co każde kolejne odwiedziny danego regionu są odmiennym przeżyciem. Ponadto zmienność warunków atmosferycznych również wpływa na eksplorowanie terenów misji. Lokacje mają otwarty charakter, ale poza dany obszar nie wyjdziemy, bo zablokuje nas płot, mur albo inny element otoczenia.

Przykładowe elementy grozy w otoczeniu Czarnobyla

ROZGRYWKA

Faktyczna rozgrywka w Chernobylite składa się z dwóch części. Po pierwsze, musimy zarządzać bazą. Każdy nasz dzień w grze wygląda tak samo. Wstajemy, wybieramy misję dla siebie i swoich towarzyszy, realizujemy zadanie, wracamy do bazy, przydzielamy racje żywnościowe i budujemy odpowiednie konstrukcje, aby zapewnić lepsze warunki do życia w naszej siedzibie. Oczywiście mamy też możliwość zarówno stworzenia elementów ekwipunku, jak i jego ulepszania.

Drugim aspektem produkcji The Farm 51 jest przemierzanie otwartych lokacji w celu realizowania zadań. Przed wybraniem misji często pojawia się jakiś nowy sygnał mówiący o czymś ważnym, co aktualnie dzieje się w Zonie. Informacje o tych wydarzeniach uzyskujemy od naszych towarzyszy lub przez radio. Możemy podjąć się realizacji celu fabularnego, ale nie musimy. Możemy pozostać w bazie, udać się na eksplorację lub przejąć wrogi zrzut. Na mapie mamy wówczas jeden cel główny i kilka pobocznych oznaczonych pytajnikami. Aby opuścić teren misji, należy skorzystać z generatora portali, który przeniesie nas z powrotem do bazy. Nasi towarzysze mają określone procentowe szansę na realizację swoich misji, a wskaźnik ten możemy podnosić poprzez wyposażanie ich w lepszy sprzęt.

W bazie musimy dbać o pięć wskaźników: komfort, energię, powietrze, ochronę przed promieniowaniem i miejsce do spania

Budować obiekty możemy również poza bazą, w lokacji, w której aktualnie się znajdujemy, i jest to istotne, opóźniamy bowiem pojawienie się Czarnego Stalkera, zmniejszamy poziom promieniowania bądź liczbę tuneli, z których wyłaniają się potwory.

Chernobylite stawia mocno na survival. Nie jest to strzelanka. Naszym najważniejszym przyrządem jest wskaźnik promieniowania, który posiada kluczową umiejętność – podświetla surowce. Nasz protagonista ma ograniczony ekwipunek, należy więc rozsądnie dobierać losowo generowane surowce, mając na uwadze to, czego aktualnie najbardziej potrzebujemy. Nie możemy zapominać o racjach żywnościowych, które mają znaczący wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne naszego bohatera oraz jego kompanów. Walka nie jest promowana przez grę. Lepiej się skradać i zabijać po cichu, a najlepiej unikać starć i realizować cele misji, pozostając w ukryciu. Zabójstwa żołnierzy sprawiają, że zdrowie psychiczne Igora spada.

AI przeciwników stoi na dobrym poziomie, szczególnie widać to podczas strzelanin, kiedy to wrogowie widzą nas przez krzaki i strzelają, wspomagani celownikiem laserowym, z miejsca, z którego się nie spodziewamy. Wrogowie działają w dwóch trybach: walki i poszukiwania.

Crafting jest rozbudowany

Kluczowe znaczenie dla rozgrywki mają nasze wybory. Tylko pozornie mogą się one wydawać mało istotne. W rzeczywistości każdy z nich w Chernobylite jest znaczący, a skutki decyzji możemy zobaczyć po kilku godzinach rozgrywki, kiedy mieliśmy już  złudne poczucie, że nic złego się nie stanie. Dokonane przez nas wybory mają znaczenie dla: fabuły, rekrutowania towarzyszy, relacji z naszymi kompanami, rozwiązań gameplay’owych i… finału gry. W trakcie dalszej części historii otrzymamy możliwość zmieniania naszych decyzji, bo jesteśmy przecież genialnym fizykiem, mamy wsparcie duchowe od naszej zaginionej narzeczonej Tatiany i dzięki wyjątkowości czarnobylitu możemy wpływać na przeszłość. W tunelu czasoprzestrzennym zmieniamy jakąś wcześniejszą decyzję, a tu nagle okazuje się, że relacje z jakimś towarzyszem się pogorszyły lub wpłynęło to na obszar, na zachowanie wrogów i nagle rozgrywka jest zupełnie inna. Trzeba odpowiednio przygotować się do zabawy z przeszłością, bo może wyjść gorzej, niż chcieliśmy.

W grze zdobywamy doświadczenie, a za każdy level otrzymujemy punkty umiejętności. Nowych skilli uczymy się od naszych towarzyszy i tu twórcy zastosowali ciekawe rozwiązanie – w trakcie nauki przenosimy się na teren obok bazy i w praktyczny sposób zdobywamy nową umiejętność.

Relacje z naszymi towarzyszami to skomplikowana sprawa

GRAFIKA I DŹWIĘK

Pod względem graficznym gra została zrealizowana bardzo dobrze. Podczas każdej wyprawy czuć, że otoczenie żyje. Staranność wykonania modeli tekstur to mocny element Chernobylite. Dopracowanie zarówno elementów graficznych, jak i całego przekroju lokacji sprawia, że wierzymy w realizm tego świata. Również nic złego nie można powiedzieć o odwzorowaniu warunków atmosferycznych. Oprawa wizualna podnosi poziom gry i znacząco wpływa na jej odbiór i klimat.

Dźwiękowo produkcja również stoi na wysokim poziomie. Odgłosy przyrody, szepty, skrzypienia, trzaski, kroki – wszystko to nadaje odpowiedni klimat. W Chernobylite towarzyszy nam nastrojowa muzyka, która dostosowuje się do sytuacji w grze. Odpowiednio przyspiesza lub zwalnia, przez co na każdym kroku otrzymujemy audio, które pasuje do aktualnej sytuacji, w jakiej znajduje się nasz protagonista.

Zarządzanie wyprawami

JAKOŚĆ

Niestety, nie mogło być idealnie, Chernobylite pod względem jakościowym ma bowiem kilka mankamentów. Twórcy chcieli zastosować interesującą zabawę animacją podczas ekranów ładowania i wygląda to dobrze, ale ścinki są aż nadto widoczne. Niby to nie ma znaczenia, bo kto wpatruje się w ekrany ładowania, ale fakt jest warty odnotowania. Ponadto skakanie nie jest najmocniejszą stroną naszego bohatera – rozumiem, że nie można pokonać wysokich obiektów, ale żeby nie dało się przeskoczyć małych murków czy krzaków? Możemy się również natknąć na niewidzialne ściany nie do pokonania. Zdarzyło mi się też, że postać utknęła w krzakach i trzeba było wczytać wcześniejszy zapis. Wrogowie również potrafili zapaść się pod teksturą, ale to tylko strata lootu.

W jednej misji fabularnej miałem wieczny crash gry. Etapu nie dało się przejść, za każdy razem gra wyrzucała mnie do pulpitu. Dopiero za którymś razem, speedrunując etap, przeklikując szybko i grając z włączonym okienkiem błędu, poczekałem do zapisu, wczytałem i grałem dalej. System save’ów w grze to porażka. Pokazuje, że gra została zapisana, a cofa nas do jakiegoś innego momentu sprzed kilku chwil. Spadki klatek niestety też mi się przytrafiały.

Polecam grać z rosyjskim dubbingiem i polskimi napisami, bo tylko wtedy uzyskamy największy poziom immersji z ogrywania Chernobylite.

Zarządzanie ekwipunkiem

OCENA

Nie grałem w Chernobylite we wczesnym dostępie, wiec nie mam całościowego obrazu zmian, których dokonali twórcy. Muszę jednak przyznać, że świat, klimat i fabuła zostały fantastycznie zrealizowane. Bardzo łatwo zanurzyć się w tereny wokół czarnobylskiej elektrowni jądrowej i czerpać z nich garściami. Pomaga w tym kapitalnie zrealizowana warstwa audiowizualna. Cierpi natomiast rozgrywka, powtarzalny cykl dnia na dłuższą metę jest bowiem nudny i doprowadza do tego, że w późniejszych etapach przemierzałem lokację szybciej – byle do celu misji. Gra nie ustrzegła się błędów jakościowych, co dziwi mnie, patrząc na czas, w którym znajdowała się w early accesie. Niemniej, podsumowując wszystkie informacje, Chernobylite to fenomenalna gra, która jest dobrą wizytówka polskiego gamedevu.

Chernobylite
8/10
  • Świat: 9/10
  • Rozgrywka: 8/10
  • Grafika: 9/10
  • Dźwięk: 9/10
  • Jakość: 5/10
Chernobylite to fantastyczna gra. Ma niesamowity klimat, intrygującą fabułę, kapitalnie wykonaną warstwę audiowizualną oraz ciekawy system wyborów. Cierpi wprawdzie z powodu kilku błędów, ale nastrój czarnobylskiej strefy jest na tyle dobrze odwzorowany, że grę warto sprawdzić.

Platforma testowa PC

  • Procesor: Intel Core i9-9900KF
  • Monitor: 24 cali MSI Optix MAG 241CR
  • Grafika: NVIDIA GeForce RTX 2070 Super Gaming
  • Pamięć: 16 GB RAM
  • System: Windows 10 Home
  • Myszka: Genesis G55
  • Klawiatura: Genesis R33
  • +Klimat
  • +Fabuła
  • +Warstwa audiowizualna
  • +System wyborów
  • +Towarzysze
  • Powtarzalny cykl dnia
  • Błędy jakościowe
  • System zapisów

Jak oceniamy gry?


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubskrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Patryk Wieżewski

Miłośnik każdego gatunku gier wideo od najmłodszych lat. Typ gracza - Zdobywca. Poza graniem, uwielbia seriale, filmy, ksiażki i sport.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *