fbpx

Resident Evil 3 Remake – recenzja [PC]

Capcom po świetnym przyjęciu Resident Evil 2 Remake zdecydował się odświeżyć kolejną cześć swojej kultowej marki. To właśnie w Resident Evil 3 występował najbardziej znany potwór, czyli Nemesis oraz główna postać żeńska serii, czyli Jill Valentine. Resident Evil 3 Remake ma swoją premierę dzisiaj, a więc czas na opinię po przejściu gry.

Minęły 24 lata od debiutu pierwszej odsłony Resident Evil. Seria od Capcomu odnosiła sukcesy wizerunkowe przez kilka lat pierwszych lat, by następnie spuścić z tonu. Mimo że zagorzali fani Resident Evil kochali każdą odsłonę (w tym ja), to jednak miało się wrażenie, że marka nie znaczy tyle, co kiedyś. Dopiero świetnie przyjęta, odświeżona wersja Resident Evil 2 przywróciła serii jej należytą pozycję.

Resident Evil 3 Remake nawiązuje fabularnie do swojego pierwowzoru, ale jest w nim bardzo dużo zmian. Grając rok wcześniej w RE2 Remake, doszukiwałem się masy podobieństw i identycznych zdarzeń, miejsc oraz lokacji. W tegorocznej odsłonie gry od Capcomu tych analogii nie jest aż tak wiele. Nie ma krótkiego epizodu w posterunku policji, w inny sposób umiera Brad, inaczej poznajemy Nemesisa i tak dalej. Pamiętam dobrze lokacje i poszczególne etapy ze starego RE3. Tegoroczna odsłona to zupełnie inna gra, która pozwala w nowy, interesujący sposób poznać to, co wielu z nas już zna.

Ten widok zna każdy fan serii Resident Evil

Świat

W grze wcielamy się w postać Jill Valentine, agentki oddziału S.T.A.R.S., która po wydarzeniach z pierwszej odsłony serii utknęła w mieście pełnym potworów. Ściga ją broń bioorganiczna o nazwie Nemesis, która ma za zadanie wyeliminować członków jej oddziału. W trakcie gry spotykamy jednego z jej kolegów, niejakiego Brada Vickersa, który w oddziale Jill pełnił funkcję pilota. W toku fabuły poznajemy oddział U.B.C.S., który pracuje dla organizacji Umbrella (odpowiedzialnej za wypuszczenie wirusa), a w nim Jill natrafia na Carlosa, który okazuje się ważnym sprzymierzeńcem w walce z głównym antagonistą.

Przemierzając miejscówki z Resident Evil 3 Remake, natrafimy na znane systemy pomieszczeń z poprzednich odsłon, takie jak: szpital, podziemia, kanały, ulice miasta, no i oczywiście laboratorium. Charakter lokacji jest bardziej otwarty i daje większe możliwości niż w pierwowzorze. Jest to spowodowane tym, że twórcy chcieli umożliwić graczom łatwiejszą ucieczkę przed czyhającym za każdym rogiem Nemesisem. W trakcie gry natrafimy na znane rodzaje potworów (Zombie, Licker, Hunter, Piesek), z którymi walczy się jak zawsze w Resident Evil. Na wyróżnienie zasługuje główny antagonista z racji tego, że posiada bardzo wiele różnych odmian swojej postaci, a z każdą z nich walczy się w odmienny sposób.

Nemesis nigdy nie odpuszcza

ROZgrywka

Resident Evil 3 Remake to oczywiście gra single-player, lecz posiada ona tryb multiplayer o odmiennym tytule. W trakcie gry Jill natrafia na różne uzbrojenie. Ważnym elementem gry jest rozsądne dysponowanie swoimi zapasami (amunicją i leczeniem), aby być przygotowanym na groźniejsze monstra lub starcie z Nemesisem. W klasyczny sposób dla serii zbieramy przedmioty do ograniczonego plecaka, który wraz z rozwojem fabuły mamy możliwość powiększyć. Gra w tej kwestii powiela parę mechanik z RE2 Remake.

System walki jest bardzo prosty – mamy jeden przycisk do wykonywania akcji. W starciu z potworami pomocne są uniki oraz zmiana kamery. Dodatkowym atutem jest możliwość wydostania się od potworów, po tym, jak nas złapią. Jill w trakcie spotkań z Nemesisem musi uważać na jego macki, których nie da się uniknąć.

Cała gra toczy się z perspektywy trzeciej osoby, czyli zza pleców bohatera. Wyjątkiem jest początek gry, w którym mamy perspektywę pierwszej osoby.

Zagadki w Resident Evil 3 Remake zeszły na dalszy plan – są bardzo proste i intuicyjne. W tej części Capcom postawił bardziej na akcję, więc zbyt często nie doświadczymy spokojnej eksploracji.

Drugą grywalną postacią w grze jest Carlos Oliveira, w którego wcielamy się dwa razy. W pierwowzorze ratowało się nim Jill po tym, jak została zatruta w walce z Nemesisem. Tu ta sytuacja też ma miejsce, ale dodatkowo wcześniej gramy najemnikiem U.B.C.S. i infiltrujemy posterunek policji, czyli znaną lokację z Resident Evil 2 Remake. Mechanika gry Carlosem nie różni się w żadnym stopniu od grania Jill Valentine.

Po przejściu gry odblokowujemy sklep, w którym mamy możliwość zakupienia dodatków kosmetycznych oraz przedmiotów ułatwiających kolejne przechodzenie gry.

Od czegoś trzeba zacząć.

GRafika i dźwięk

Grafika przeszła kompletną metamorfozę w stosunku do pierwowzoru. Nie ma co się dziwić, w końcu przez 20 lat branża gier bardzo wyewoluowała. Tekstury są piękne oraz idealnie wkomponowują się w rozgrywkę. W Resident Evil 3 Remake nie przystaniemy popatrzeć na widoki, ponieważ klimat gry raczej średnio temu sprzyja. Graficy od Capcomu wykonali kawał dobrej roboty – w tej grze wizualnie nie mam się do czego przyczepić. Postać Jill została świetnie ukazana na nowym silniku graficznym oraz przyjemnie się nią steruje.

Animacje są wyśmienite, dodatkowym atutem są dobre oraz dynamiczne wstawki filmowe, które w żadnym stopniu się nie przycinają. Są precyzyjnie wykonane i dobrze dobrane do całości fabularnej, ale jak dla mnie trochę za często mieszały się z faktyczną rozgrywką. W trakcie całej gry nie natrafiłem na żadne spadki klatek. Grałem w ustawieniach Full HD na 144 Hz. Jedna ze scen mnie trochę rozczarowała, ponieważ nie miałem wówczas w swoim składzie granatnika, a moja bohatera na wstawce filmowej strzelała do antagonisty z tej właśnie broni. Mały szczegół, ale pewnie można było go poprawić.

Hunter – moja ulubiona kreatura z serii Resident Evil

Dźwięk w grze był poprawny. Standardowej eksploracji towarzyszyła spokojna muzyka grozy, która tylko czekała, aż zbliżymy się do wzmożonej akcji, podczas której zmieni swój charakter na dynamiczny. W kwestiach dźwiękowych rewolucji nie było. Nie podobał mi się słabo słyszalny głos Nemesisa. W pierwowzorze jego „STAAAARS” brzmiało lepiej, bardziej przerażająco i wyraźnie, przez co czuło się ciągłe prześladowanie dźwiękiem. W remake’u doświadczamy prześladowania samą osobą Nemesisa, niekoniecznie aspektami głosowymi.

JAKOŚĆ

Resident Evil 3 Remake zajmuje 20 GB. Grę przeszedłem w niecałe cztery godziny. Żadnych problemów z instalacją nie miałem. Wszystko przebiegło sprawnie.

Na ogromny plus zasługuje chwilowa przerwa od perspektywy trzeciej osoby. Niemniej bardzo doceniam ten aspekt gry. Pojawienie się Huntera rodem z pierwszego Resident Evila z widoku pierwszoosobowego – jestem za. Nemesis został wykonany dużo lepiej niż w pierwowzorze. Większa liczba metamorfoz oraz to, że zaskakiwał na każdym kroku i nie dawał spokoju, no taki właśnie powinien być ten antagonista. Najważniejsza zasada serii RE zachowana to znaczy – zawsze sprawdzaj, czy zombie jest na pewno martwy. Fajnie, że tym razem pozwolono, aby nóż był bronią stałą, a nie jak w RE 2 Remake tylko tymczasową.

Jeżeli chodzi o błędy, to nie mam się czego przyczepić. Nie doświadczyłem żadnego. Gra ani razu mnie nie wyrzuciła do pulpitu, nie zepsuła mi save’a. Wszystko pięknie działało.

Dobrze jest spotkać znane postacie

OCENA

Podsumowując, było to naprawdę miłe odświeżenie mojej ulubionej serii gier. Spodziewałem się więcej, ale było jasne, że Resident Evil 3 Remake nie zrobi takiej rewolucji jak Resident Evil 2 Remake. Gracze dostali więcej tego samego, tylko że w innej postaci. To świetna produkcja, która dostarcza wiele radości podczas jej przechodzenia. Po prostu nie jest ona rewolucyjna, bo taka być nie musiała. Daje frajdę, wprowadza w świetny klimat i ekscytuje za sprawą walk z Nemesisem.

Gra nie zawiera trybu nowa gra plus, ale jego funkcję pełni wspomniany przeze mnie wcześniej sklep. Mimo spędzeniu kilku godzin z produkcją mam zamiar do niej wrócić, aby wymaksować tytuł i pobawić się w przyjemną eliminację zombie.

 

Resident Evil 3 Remake
9.4/10
    • Świat: 9/10
    • Rozgrywka: 10/10
    • Grafika: 10/10
    • Dźwięk: 8/10
    • Jakość: 10/10
Resident Evil 3 Remake to świetna gra, zawierająca w sobie wszystkie najlepsze elementy z serii Resident Evil, która przenosi je na odpowiedni poziom dla roku 2020.

Platforma testowa PC

  • Procesor: Intel Core i9-9900KF
  • Monitor: 24 cali MSI Optix MAG241CR
  • Grafika: NVIDIA GeForce RTX 2070 Super Gaming
  • Pamięć: 16 GB RAM
  • System: Windows 10 Home
  • Myszka: Genesis G55
  • Klawiatura: Genesis R33
  • +Kapitalna rozgrywka
  • +Imponujący klimat grozy
  • +Nemesis
  • +oprawia wizualna
  • poprawny aspekt dźwiękowy

Jak oceniamy gry?


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubskrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.
Avatar

Patryk Wieżewski

Miłośnik każdego gatunku gier wideo od najmłodszych lat. Typ gracza - Zdobywca. Poza graniem, uwielbia seriale, filmy, ksiażki i sport.