fbpx

Endless Space II – recenzja kosmicznej cywilizacji [PC]

Endless Space II jest produkcją 4X autorstwa studia Amplitude, znanego przede wszystkim ze swojego Endless Legend oraz Endless Space. W grze wcielamy się w rolę przywódcy jednego z międzygwiezdnych imperiów, którego celem jest przetrwanie i dominacja.

Świat

Świat przedstawiony w grze Endless Space II jest definitywnie jednym z najbardziej fascynujących w historii gier strategicznych. Każde z imperiów, które mamy do wyboru, posiada swoją unikalną historię, charakter, wygląd i fabułę. Sama fabuła świata jest również szalenie interesująca.

Nasza cywilizacja nie jest pierwszą ani jedną z pierwszych, która opanowała możliwość podróży międzygwiezdnych. Tą, która zapoczątkowała wszystko, była nacja Bezkresnych, czyli istot, która w stopniu niemalże dla nas niezrozumiałym opanowała zrozumienie uniwersum. Potrafili oni przenosić swoją jaźń do sieci komputerowej, osiągając nieśmiertelność, a pomógł im w tym wynalazek, zwany Pyłem. W niewyjaśniony jednak sposób Bezkreśni zniknęli, a ich wynalazki odkrywamy w formie artefaktów rozsianych po wszechświecie. Wiele pomniejszych ras traktuje ich z nabożną czcią.

Fascynujący początek zagłady Riftborn w Endless Space II

Pył to sieć nanobotów, którą można wykorzystać w każdy możliwy sposób. Jest to również najważniejszy surowiec, jaki wykorzystujemy w grze. Służy głównie jako waluta, jednakże wraz z rozwojem technologicznym, gdy odkrywamy coraz bardziej tajemnicę kosmosu, możemy zmienić jego zastosowanie. Na przykład w jednym momencie wznosimy budowle, które normalnie budowałaby się przez lata. Bezkreśni korzystali z pyłu w takim stopniu, że dzięki niemu potrafili nadać pospolitym przedmiotom, takim jak płaszcze czy drogi, samoświadomość.

Pył można wydobywać absolutnie wszędzie, a dzięki jego uniwersalnym zastosowaniom, obecnie stał się on międzynarodową walutą. Jest to świetne, fabularne wytłumaczenie, dlaczego tak różne frakcje korzystają z Pyłu jako waluty.

Co do samych frakcji w Endless Space II, to wymienię ich kilka — Zjednoczone Imperium, złożone z ludzi pod wodzą korpo-monarchii, skupionej na budowaniu i kolonizacji. Przybysze (Riftborn w oryginale) z innej czasoprzestrzeni, w której nie mieli ciał, a byli geometrycznymi, biały obiektami. Sofoni, czyli małpy w skafandrach, które są zabawnymi dziwakami, a ich hobby jest nauka. Mamy też Żarłaków, czyli stworzonych przez Bezkresnych, czterorękich superżołnierzy, którzy są wiecznie głodni i nie znają pojęć takich jak pokój, czy traktat… w sumie to nie znają żadnego pojęcia.

Moim ulubieńcem jest za to Horacjusz, czyli idiotycznie bogaty bilioner, zafascynowany możliwością manipulacji DNA i klonowania dzięki Pyłowi. Jest do tego takim egocentrykiem, że sklonował samego siebie i sam stworzył cywilizację. Jak widzicie, jest z czego wybierać.

Rozgrywka

Sama rozgrywka w Endless Space II jest dosyć standardowa. Jest to gra 4X – explore, expand, exploit, exterminate. Wyjątkową rzeczą jest to, że możemy wygrać grę, wykonując zadania fabularne. Każda frakcja ma swoją własną historię, która posiada różne zakończenia. Do tego wyżej wspomniane frakcje oferują różne mechaniki czy słabości. Na przykład Przybysze muszą ręcznie budować swoją populację, nie rozwija się ona samodzielnie. Vodyanoi muszą przekształcać pomniejsze frakcje w pył, by tworzyć swoich ludzi, do tego nie mają stałych siedzib, a mieszkają na potężnych arkach. Żarłacy natomiast dosłownie pożerają swoje planety, co zmusza gracza do ciągłej ekspansji.

W grze występują również pomniejsze, neutralne frakcje, z którymi możemy pertraktować, zaatakować lub w pokojowy sposób włączyć do naszego imperium.

Fantastyczna jest również możliwość zmiany uzbrojenia naszych statków tak, że z jednego podstawowego możemy zrobić kilka podklas. Nie można niestety ręcznie dowodzić jednostkami. Wybieramy tylko jedną z dostępnych taktyk, którymi nasza flota ma się kierować. Same bitwy oglądamy z perspektywy widza. Momentami wyglądają bardzo spektakularnie. Niczym w dobrym filmie science fiction, tylko nerwy większe, bo nie wiemy, czy nasza flota zwycięży, czy też nie.

Ciekawą mechaniką jest system polityczny wewnątrz frakcji. Każde Imperium posiada kilka partii, które mają różne charaktery — na przykład skupiające się na rozwoju naukowym, handlu czy przemyśle. Partia z największym poparciem jest rządzącą i w pewnym sensie narzuca nam styl gry, na przykład prawem zmniejszającym produkcję okrętów w zamian za jakąś cenę. Możemy przegłosowywać różne pomysły w parlamencie i ustalać prawo, jednakże tylko z tych znaczących frakcji.

Grafika, dźwięk i Jakość

Gra jest przepiękna. W moim odczuciu jest to najpiękniejsza gra strategiczna w historii. Wygląd każdej frakcji w pełni odzwierciedla jej charakter. Wszystko wykonane jest z niesamowitym pietyzmem i dbałością o szczegóły. Rzadko kiedy zachwycam się tak oprawą wizualną, jednakże naprawdę jest czym. Widzicie to jednak sami na zrzutach ekranu.

To oddalona mapa z początku gry w Endless Space II. Jestem tą jasną kropką, o tutaj!

Muzyka również jest świetna. Chyba każde z Imperiów ma swój własny motyw przewodni. Szczególnie podoba mi się ten Przybyszów. Jest taki… melancholijny. Słysząc go, odczuwam smutek tej rasy, która tęskni za swoim doskonałym, geometrycznym światem. Która obecnie jest zagubiona w tym dziwnym, pustym wszechświecie.

Inaczej jest, gdy gramy, jako Imperium. Muzyka nastraja nas ku ekspansji i nacjonalizmowi. Wojskowy ton pobudza w nas dumę i chęć walki za Imperatora. Aż ma się ochotę budować okręty i kolonizować wszechświat.

Nie mam zastrzeżeń do jakości wykonania Endless Space II. Raz trafił mi się tylko błąd, który powodował, że niektóre anomalie w systemie nie wyświetlały swoich statystyk. Czasem też coś się dziwnie zatnie przy wchodzeniu do danego układu słonecznego, ale to tyle. Kawał porządnej roboty.

ocena

Endless Space II jest produkcją, którą z ręką na sercu mogę polecić każdemu fanowi science fiction, space opery i gier strategicznych. Jest to niesamowicie estetyczne i intrygujące dzieło, osadzone w fantastycznym i interesującym uniwersum. Sama rozgrywka jest również bardzo przyjemna i relaksująca, jednakże potrafi zmusić mocno do myślenia.

Studio jest również świetne. Przez platformę GAMES2GETHER możemy komunikować się z twórcami, rzucać na forum swoje pomysły czy głosować nad charakterem nowych dodatków do gry. I nie jest to tylko chwyt marketingowy — gracze mieli ogromny wpływ na stworzenie Chóru czy Niepoległych.

Reasumując — kupujcie Endless Space II, bo warto.

Endless Space II
9.4/10
  • Świat: 10/10
  • Rozgrywka: 8/10
  • Grafika: 10/10
  • Dźwięk: 10/10
  • Jakość: 9/10
Endless Space II to fenomenalna strategia 4X z fascynującą fabułą, piękną grafiką, chwytającą za serce ścieżką dźwiękową i angażującą rozgrywką, wywołującą syndrom jeszcze-jednej-tury.

Platforma testowa PC

  • Procesor: AMD Ryzen 2600
  • Grafika: NVIDIA GeForce GTX 1060 6GB
  • Pamięć: 16 GB RAM DDR4
  • System: Windows 10 Pro
  • Monitor: LG Full HD 60 Hz
  • +Klimat
  • +Wybitna oprawa audiowizualna
  • +Unikalność frakcji
  • +Fascynujące uniwersum
  • +Syndrom jeszcze-jednej-tury
  • Syndrom jeszcze-jednej-tury

Jak oceniamy gry?


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubksrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Avatar

Maksymilian Goszczycki

Absolwent Bezpieczeństwa Wewnętrznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, specjalizujący się w sprawach terroryzmu oraz konfliktów międzynarodowych i społecznych. Wychowany na strategiach fan RPG-ów. Od lat „złoty” gracz Ligi Legend. Zakochany w „małym trójmieście kaszubskim” i wiecznie tęskniący ku stolicy pierników.