fbpx

Asterix & Obelix XXL 3: The Crystal Menhir – recenzja [PC]

Od ostatniej dużej gry z Astériksem i Obéliksem minęło już prawie 12 lat (pomijając niedawny remaster XXL2). Nadeszła jednak pora, by powrócić do dzielnych Galów w XXL 3. Tym razem w trochę innym wydaniu.

Parę faktów na początek. Za XXL 3 stoją nie jacy OSome Studio – ci sami twórcy wspomnianego remastera “dwójki” (jej recenzję możecie przeczytać na naszym portalu) oraz średnio przyjętego horroru; zaś wydawcą został Microïds. Czy raczkujące studio dało radę? Jeżeli patrzycie sentymentem do starych odsłon serii – niestety nie. Jednak przystopujmy na moment i wyruszmy w podróż do starożytnego świata Galów.

Dziękujemy platformie CDP.com.pl za dostarczenie klucza do gry.

Świat

(Jeśli znacie komiksy czy filmy, możecie pominąć pierwszy akapit).

Jest rok 50 p.n.e. Rzym podbił już prawie całą Galię. “Prawie”, bo jedynym wolnym od złotych hełmów miejscem została mała wioska. Zawdzięcza to magicznemu napojowi, warzonemu przez druida Panoramiksa, dzięki któremu mieszkańcy mają siłę stawić czoła najeźdźcy. Właśnie w tej osadzie poznajemy naszych tytułowych bohaterów – Astériksa i Obéliksa.

asterix i obelix xxl 3 recenzja

Fabuła XXL 3 skupia się wokół kapłanki Aviny Gandir (zgadnijcie – będziemy musieli ją uratować! Mario i Link się kłaniają) oraz tytułowego Menhira. To magiczny kamień, w którym – choć na samym początku wydaje się bezużyteczny – to w czasie naszej podróży przez Islandię, Tyr czy Kretę zdołamy odkryć drzemiącą pradawną moc.

asterix i obelix xxl 3 recenzja

Rozgrywka

“Trójkę” od poprzedniczek wyróżnia głównie kamera (o której dużo więcej później). Zamiast trzeciej osoby, naszymi bohaterami sterujemy w rzucie izometrycznym. Prócz perspektywy niewiele jednak się zmieniło przez te lata. To nadal przygodowa gra akcji, w której lejemy po gębach Rzymian i zbieramy ich hełmy niszcząc skrzynki. XXL 3 jest jednak bardziej otwarty – do zwiedzenia mamy parę hubów, w których, oprócz głównych zadań (często rozgrywających się na osobnych mapach), możemy wykonać też questy poboczne. Nie myście jednak, że to gra RPG – opcjonalne zadania zajmują maksymalnie kilka minut i niewiele za nie dostajemy. Nazwałbym je bardziej wyzwaniami, bo zawsze będziemy mieć limit czasu lub po prostu minigrę. Tak więc brałem udział w wyścigach, rzucaniu Rzymianami do celu czy w swego rodzaju trybie hordy. Dla odskoczni – fajna rzecz, choć często zrobiona po kosztach.

asterix i obelix xxl 3 recenzja

Na quasi-otwartych mapach zbieramy też wspomniane hełmy i znajdźki. Tych drugich reprezentowane są przez wieńce laurowe, a ich ilość jest ograniczona. Niektóre znajdźki nie zdobędziecie tak szybko, bo mogą kryć się za (początkowo) niezniszczalną ścianą. Dla maniaków calakowania, rozwiązywania opcjonalnych łamigłówek czy eksplorowania zakątków mapy – to miła zachęta do spędzenia kolejnych godzin w grze.

asterix i obelix xxl 3 recenzja

Oprócz łamigłówek (których nie jest zresztą dużo), elementarną częścią XXL 3 są walki. I przyznam, że ten aspekt zrobiony jest całkiem dobrze. Co prawda dla niedzielnych/młodych graczy rozgrywka będzie wyglądała w stylu “mashuj kwadrat!!”, to znalazła się też bardziej efektowna i efektywna opcja bitek – umiejętności specjalne. Głównym “trudnym” aspektem ich wykonywania jest słabe sterowanie. Skille włącza się w porządku tylko na padzie. Na klawiaturze to śmiech na sali, musimy najpierw kliknąć menu umiejętności i dopiero później szukać klawisza odpowiedzialnego za skill (na padze — y -> inny przycisk). Oprócz sterowania, przeszkadza także pasek energii. Na szczęście bardzo przydatny “prawy sierpowy” możemy wykonywać co około dwie sekundy, bo nie zużywa dużo energii.

Naszych bohaterów możemy ulepszać w bardzo rzadko spotykanych sklepach. Za zebrane hełmy możemy wykupywać dodatkowe serduszka, poszerzać paski energii, ulepszać skille czy kupować dziki, czyli “apteczki”, które można spotkać po drodze w formie gotowej do zjedzenia lub żywej.

asterix i obelix xxl 3 recenzja

Wspomniałem o podtytułowym Menhirze. W każdej nowej lokacji zdobędziemy nową moc dla naszego głazu (który używa tylko Obélix, zapamiętajcie to). Tych mamy cztery (co nie jest spoilerem): niszczenie kamiennych rzeczy, palenie krzewów i wrogów, bezużyteczne zamrażanie przeciwników i defensywny magnez. Poza tym – “grubokościsty” może też wzywać do pomocy pieska Idéfiksa, który szarżuje na wrogów. Jeśli chodzi o Astériksa – zamiast głazu ma magiczny napój, czyli chwilowy power up.

Grafika i dźwięk

Przypomnę, że Asterix i Obelix swoją karierę zaczynali na kartach komiksu. Gry z serii XXL nie odstają znacząco od oryginalnego stylu, choć oczywiście pełne 3D utrudnia oddanie pierwowzoru. “Trójka” także ucieka od realizmu, serwując wręcz piękne, grube, “plastyczne” lokacje i przerysowane postacie. Oprawa graficzna to zdecydowanie najlepszy aspekt produkcji. Świetne są też animacje – do samego końca wysyłanie wrogów w kosmos i późniejsze wbicie nieszczęśnika się w ziemię cieszy niezwykle. Co najbardziej smuci – gra bardzo szybko pokazuje większość assetów, więc późniejsze spotkania z wrogami wyglądają identycznie.

asterix i obelix xxl 3 recenzja

Co do kwestii audio – muzyka jest miła dla ucha, choć to nic specjalnego. Z efektami specjalnymi jest różnie – krzyki i inne dźwięki Rzymian są dobrze zrobione, ale monolog Obéliksa “I’m too tired” (pojawia się, gdy nie mamy energii, by użyć skilla) jest tak denerwujący, że ograniczałem używanie umiejętności do minimum. No właśnie, dialogi… dubbing jest okropny, aktorzy jawnie czytają z kartki. Do tego ten wręcz smutnie żenujący humor… Zanim zakrzyczycie “to gra dla dzieci!” – uwielbiam humor z filmów i komiksów, a XXL2 był pod tym względem arcygenialny. Tutaj – jest naprawdę słabo.

Jakość

Zaczynamy wymienianie błędów i wad. Choć tryb kooperacji to świetny ruch marketingowy, to twórcy zrobili go po macoszemu. Wystarczy wspomnieć, że nie da się przełączyć między bohaterami, więc zawsze gracz nr 2 musi być Obéliksem, odwalającym większość roboty. Jeśli ma się dwa pady, to nie ma problemu, ale gdy wchodzi w grę klawiatura + pad — sami rozumiecie. Nie ma też opcji drop-in/drop-out – albo grasz sam, albo w co-opie.

asterix i obelix xxl 3 recenzja

Spaprana jest kamera w trybie kooperacji. Poczułem się, jakbym grał w pierwsze LEGO Star Wars – otóż kamera podąża tylko za jednym graczem. Wyjdziesz za ekran? Teleportujesz się do kumpla. Szkoda, że nie ma żadnej opcji split-screenu. Poza tym, kamera czasami szaleje, raz zdarzyło jej się wyjść nawet poza mapę. Warto jeszcze wspomnieć, że gra nie posiada trybu online. Całe szczęście na Steamie od niedawna mamy Remote Play Together. Ci, którzy kupią grę na GOG-u, będą musieli albo korzystać z zewnętrznych programów parujących, albo zaprosić znajomych do siebie.

Mam wrażenie, że twórcy coś zepsuli w silniku gry. Tytuł działa bez problemu w stałych klatkach, ale też niedomaga w pewnych aspektach. Czasami (choć też nienagminnie) dialogi same się przycinają, pod koniec zdań (“choć, Obé-“), a czasy trwania ładowań są dość długie.

asterix i obelix xxl 3 recenzja

Przechodzimy do chyba najpoważniejszej wady. Wierzcie lub nie, ale moim zdaniem gra jest dla młodszych… ciężkostrawna. Nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek będzie mieć radość ze sterowania. Mówiłem o wyborze umiejętności wcześniej, ale także “skakanie” to przykry żart. Turlać się (bo oczywiście nie mogli dodać skoku zamiast swojej wersji “dashu”) możemy tylko do przodu. Musimy więc perfekcyjnie się ustawić i modlić się, że nie przeskoczymy za daleko. Poza tym – gra może nie jest trudna, ale zręcznościowe zagadki nawet mi sprawiały trudność, głównie przez te skoki. Bardzo był ten problem widoczny na Krecie, gdzie wpadałem w przepaść wiele razy.

asterix i obelix xxl 3 recenzja

Ocena

Szczerze nie wiem, dla kogo jest ta gra. Jest zbyt drewniana dla młodych, zbyt “sucha” dla reszty. Zapewne jak połączyć te dwie osoby, to będzie grać się miło, ale jeśli chcesz grać samemu – nie polecam, wracaj do remastera XXL2. Tryb co-op ratuje “trójkę”, ale to niestety nie wystarczy, by być grą dobrą. XXL 3 to średniak na licencji z piękną oprawą graficzną, ale powtarzalną walką, okropnym sterowaniem i słabą fabułą z brakiem humoru na czele.

Asterix & Obelix XXL 3: The Crystal Menhir
7.0/10
  • Świat: 7/10
  • Rozgrywka: 7/10
  • Grafika: 9/10
  • Dźwięk: 8/10
  • Jakość: 4/10
Asterix & Obelix XXL 3 to średniak na licencji z piękną oprawą graficzną, ale powtarzalną walką, okropnym sterowaniem i słabą fabułą z brakiem humoru na czele. Możecie zainteresować się kupnem, gdy macie młodszego gracza, z którym możecie zagrać albo jeśli jesteście naprawdę dużymi fanami Galów. Jednak do listy “dobrych gier z trybem co-op” XXL 3 nie dopiszę.

Platforma testowa PC

  • Procesor: AMD FX 6100 3.30 GHz
  • Monitor: Samsung SyncMaster 961BW
  • Grafika: NVIDIA GeForce GTX 660
  • Pamięć: 8 GB RAM
  • System: Windows 7
  • Myszka: TRACER Fairy Black RF NANO
  • Klawiatura: Mechaniczna Tracer
  • +Świetna oprawa graficzna
  • +Tryb co-op
  • +Całkiem dużo zawartości
  • +Bicie Rzymian sprawia radość…
  • …choć każda walka wygląda tak samo
  • Brak humoru
  • Nijaka fabuła
  • Koszmarne sterowanie i inne niedopracowania

Jak oceniamy gry?


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubskrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Rembus

Rembus

Humanista, pasjonat historii i języków obcych (przede wszystkim angielskiego i łaciny) oraz j. polskiego. "Pececiarz" od urodzenia, choć posiada obydwie kieszonsolki Sony. Spokojny człowiek, który lubi pisać to, co czytacie :P.