Project Warlock, czyli oldschool ma się dobrze – recenzja [PC]

Kiedyś to były gry. Wymagały od gracza więcej niż „kliknij X, aby wygrać” albo wchodzenia na wieże. Patrząc po tym, że staroszkolność jest w modzie (rebooty znanych marek kinowych z lat 80., powrót do korzeni w wielu seriach gier), wielu z nas tęskni za tymi czasami. Co jakiś czas pojawia się projekt przeniesienia starszego tytułu na dzisiejsze sprzęty. Ale co nam po Wolframie 3D, skoro chcemy czegoś nowego, a jednocześnie starego. Dzięki uprzejmości gog.com, dzisiaj przyjrzymy się takiej produkcji. Czy Project Warlock zaspokoi staroszkolne potrzeby graczy? Dowiedzmy się wspólnie.

ŚWIATUwaga uwaga, w Project Warlock jesteśmy Warlockiem. Jest on czarodziejem, który łącząc moce z technologią zamierza zniszczyć zło i demoniczność tego świata. Fabuły można dowiedzieć się szczątkowo, oglądając przerywniki planszowe, ale szczerze mówiąc, po co nam ona, skoro mamy broń a do nas się strzela? A strzelać będziemy w różnych miejscach, między innymi na obszarze zamków średniowiecznych, gdzie straszy i to śmiertelnie, albo w bazach wojskowych przyszłości, gdzie wielkie roboty chodzą parami i strzelają celnie. Ostatecznie przyjdzie nam się zmierzyć na planszach piekielnych, które są remiksem klimatów poprzednich epizodów. Mapy są logiczne i naszpikowane znajdźkami i odniesieniami do klasyki. Pełno easter eggów oraz pomysłowych ukrytych rzeczy.

Project Warlock
Znacie tego pana? Tak kiedyś poszczególne studia sobie dogryzały.

ROZGRYWKAProject Warlock to dynamiczny shooter, co do tego nie ma wątpliwości. Nie będzie tu cicho, a wrogowie sami orientują się o twojej obecności w pobliżu. Tu się strzela albo kosi bronią białą. A uzbrojenia tu pełno – od magicznego nożyka po reaktor łańcuchowy. Project Warlock daje nam do dyspozycji pełno narzędzi, dzieląc je tylko na kategorie amunicji. Możemy modyfikować naszą broń spośród dwóch wariantów uzbrojenia. Każde ulepszenie kosztuje odpowiednią ilość punktów, które zdobywamy podczas wędrówki po mapach i odwiedzając ukryte miejsca.

Magia jest tutaj dość przydatna. Mamy dostęp do zaklęcia oświetlania (najprzydatniejsze, serio), do zaklęć wzmacniających obrażenia oraz do tworzenia własnego pancerza, by się podratować w razie najgorszej sytuacji. Dodatkowo, magią zasilany jest nasz kostur, którego również można użyć do walki z oponentami. Robi wtedy za małe działo magiczne, które w ramach amunicji pożera manę.

Project Warlock
Menu ulepszania broni jest bardzo fajne i rozbudowane.

Nasz bohater również może zostać ulepszony. Odkrywanie ukrytych miejsc oraz mordowanie oponentów daje nam punkty doświadczenia. Po zdobyciu odpowiedniej ich ilości, nasza postać dostaje punkt na ulepszenie statystyk. Co pięć poziomów, dostajemy punkt na perka. Perki są zależne od statystyk, czyli aby móc dostać więcej zdrowia, musimy mieć odpowiednio rozwiniętą odporność. Mamy cztery statystyki: siła, wytrzymałość, dusza i pojemność. Siła określa jak mocno siekamy wrogów, wytrzymałość to zdrowie, dusza to mana, a pojemność to ilość składowanej amunicji.

Powiedziałem amunicja? Tutaj przydałoby się mieć niekończącą się fabrykę amunicji do pukawek. W Project Warlock broni jest pełno, a wrogowie kochają przyjmować pociski z niej, dopóki nie pękną z przejedzenia. Oczywiście, można również chomikować amunicję i niczym berserker wszystko tłuc nożykami oraz toporem, a amunicję zostawiać na godnych tego wrogów. Oczywiście, należy też uważać, bo wrogowie kochają dziabać i biegać stadnie.

Project Warlock
Niektóre poziomy są tak ciemne, że niestety trudno uchwycić efekty starć.

Wspominałem o zróżnicowaniu lokacji, pamiętacie jak w DOOM poziomy były wielopoziomowymi korytarzami ze schodami i dużymi ilościami pułapek? Tutaj też to znajdziecie i to w fajnej formie. Czasami żeby zdobyć klucz, musimy się namordować po uszy, bo ledwo weźmiecie klucz a tu wrogowie się pojawiają. Czasami możemy sobie ułatwić poruszanie się, korzystając z sekretnych dróg omijania drzwi, co może wyglądać komicznie (dziura zaraz przy drzwiach), ale pomaga nam przyspieszyć zabawę.

Poziom trudności jest dobrze wyważony. Dla niedoświadczonych jest poziom casual, możemy spokojnie zagrać na poziomie normalnym oraz jest wyzwanie dla wyjadaczy. Kiedy stracimy życia, nie ma że boli, jedziemy grę od nowa. Pierwszy boss jest zdecydowanie najcięższym z bossów i tłucze nas mocno, aż za mocno. Ulepszenia broni skutecznie wyrównują nasze szanse w starciu z większością wrogów.

GRAFIKAProject Warlock w swoim stylu graficznym czerpie garściami z pierwszych shooterów. Tekstury są kanciaste i mocno spikselizowane. Przeciwnicy i obiekty to dwuwymiarowe sprite’y, które obracają się do nas. Poziomy są zrobione bardzo fajnie, z dużą ilością detali. Modele broni wyglądają bardzo kunsztownie i zachęcająco. Ponadto, wielkim plusem, który od razu mnie zaintrygował, jest różnorodność filtrów graficznych. Nie jakieś tam z pieskiem albo logiem gry. Możemy pograć w palecie kolorów Commodore 64 albo pobawić się trybami GameBoya. Doliczając pikselizację oraz filtr CRT, mamy wspomnienia dawnych czasów za wiele niższą cenę.

Project Warlock
Z nałożonymi shaderami, pikselizacją oraz bez oświetlenia, gra jest bardzo ciemna, co dodaje dodatkowego poziomu trudności, kiedy nie widzimy wrogów. Ale za to możemy się poczuć tak, jakbyśmy się bawili na starszej maszynce.

DŹWIĘK

Soundtrack z Project Warlock to super sprawa. Elektroniczne motywy połączone z lekko rockowym brzmieniem oblane jakością MIDI i dopasowaniem do poziomu. Może i utwory są krótkie, ale nie czujemy powtarzalności, a za to ciągle mamy ochotę na „jeszcze jeden poziom”. Potwory też mają swoje fajne dźwięki, a broń, łopianie, brzmi cudownie. Magnum brzmi jak mocna giwera, a reaktor łańcuchowy zadaje mocnym dźwiękiem. W końcu im mocniej brzmi, tym groźniej.

JAKOŚĆ Project Warlock oparty jest o Unity. Czy to dobrze czy źle – zależy od was. Na samym początku produkcja uruchomiła mi się w mikroskopijnej rozdzielczości i przypadkowo ustawiłem ją jak należy. Pamiętacie jak pisałem o przeciwnikach, że są 2D? Ponieważ gra próbuje nas ustawić przy nich, czasami w wyniku błędu stawia nas nad nimi. Przez co bywamy łatwym celem, ale możemy dzięki temu unikać wrogów albo wychodzić poza mapę. Nie zauważyłem problemów ze stabilnością ani wyrzutów do pulpitu. Czasami mam wrażenie, że przeciwnicy odmawiają przyznania, że oberwali z rakietnicy, jeżeli strzelimy delikatnie poza ich obrys, a są schowani za czymś.

Project Warlock
Ten jeden tekst przy wyłączaniu gry zrobił mi wieczór.

Niestety, zawiodłem się na polskim tłumaczeniu. W niektórych miejscach widać brak tłumaczenia (na przykład tłumaczenia dla statystyk), a czasami psute są fajne easter eggi albo nawiązania, przykładowo „GET PSYCHED” który kojarzy się z Wolfensteinem 3D. W polskiej wersji to tylko „przygotuj się”.

OCENAProject Warlock to doskonały przykład na to, jak przyciągnąć do siebie gracza zwykłym strzelaniem i tęsknotą za dawnymi grami. Dynamika starych gier, szczątkowa fabuła z typowo kliszowym twistem połączone z ulepszaniem broni, perkami i to wszystko nafaszerowane odniesieniami oraz polane krwią wrogów. Czego chcieć więcej, to doskonała gra w przystępnej, niskiej cenie. Warto spróbować i powspominać stare czasy.

A ty co sądzisz o Project Warlock? Daj nam znać w komentarzu. Masz chęć na filmy o grach? Zapraszam na nasz kanał na YouTube. A może chcesz podyskutować o grach? Wpadaj na naszą grupę na Facebooku.

Project Warlock
9.8/10
  • Świat: 10/10
  • Rozgrywka: 10/10
  • Grafika: 10/10
  • Dźwięk: 10/10
  • Jakość: 9/10
Czy szukasz gry z dużą ilością strzelania? Czy w sercu nadal masz DOOM-a i Wolfensteina 3D? Jeżeli na te pytania odpowiadasz tak, to Project Warlock to gra dla ciebie. Dobre strzelanie, dynamiczna walka i zróżnicowani przeciwnicy to powody dlaczego warto zainwestować w ten tytuł. Polecam serdecznie fanom strzelania do wszystkiego.

Platforma testowa PC

  • Procesor: Intel Core i5-3470 3.20GHz
  • Monitor: 19 cali BenQ G925HDA
  • Grafika: Sapphire Radeon HD7850
  • Pamięć: 8 GB RAM
  • System: Windows 10 Pro
  • Myszka: Lepiej mieć
  • Klawiatura: A wyobrażasz sobie grać bez?
  • +Broni dużo
  • +Cudowne shadery
  • +Strzelanie dawno nie było takie fajne
  • +Niska cena
  • Delikatne problemy silnika Unity
  • Polskie tłumaczenie lekko leży

Jak oceniamy gry?

Fan gier strategicznych, symulatorów wojennych oraz gier wyścigowych. Z zamiłowania fan początków przemysłu growego i pseudo znawca historii technologii i gier. Gracz konsolowy pecetowy. Do niedawna sprzedawca gier konsolowych. Prywatnie fan seriali i książek z rosyjskiego nurtu Post-Apo.

Adrian Kozicz

Adrian Kozicz

Fan gier strategicznych, symulatorów wojennych oraz gier wyścigowych. Z zamiłowania fan początków przemysłu growego i pseudo znawca historii technologii i gier. Gracz konsolowy pecetowy. Do niedawna sprzedawca gier konsolowych. Prywatnie fan seriali i książek z rosyjskiego nurtu Post-Apo.