Far Cry 5 – zakończenia i jak je rozumieć [spoilery]

O, słodka naiwności. Żeby spróbować rozumieć zakończenie Far Cry 5 (którekolwiek z trzech), trzeba również zrozumieć, że przemoc nigdy nie była drogą do rozwiązania jakiegokolwiek konfliktu. I, zdaje się, to właśnie chcieli przekazać nam twórcy.

Jeśli liczyliście na pozytywne zakończenie Far Cry 5, to, słowami Ramsaya Boltona, chyba nie przykładaliście za dużo uwagi. Ta gra w żadnej z wybranych opcji nie kończy się tak dobrze, jakbyśmy sobie tego życzyli. Jedyny pozytywny wybór to ten, po którym gra się kończy… dosłownie po dziesięciu minutach.

Cóż, może w tym chociaż przypadku nikt nie będzie pisał petycji.

Far Cry 5 – zakończenia

Zakończenie nr 1 – Najszybsze

My, jako dzielny zastępca szeryfa, stajemy twarzą w twarz z naszym głównym wrogiem, Johnem Seedem. Drań wyciąga do nas ręce, żeby natychmiast go zakuć, a my podświadomie czujemy, że jeśli tak się stanie, zrobimy z niego iście mesjanistycznego męczennika. Jeśli odczekamy odpowiednio długo, nasza postać – wraz z szeryfem – zrezygnują z aresztowania kultysty i udadzą się do wyjścia. Wybór może niedobry dla fanów krwawej jatki, ale najrozsądniejszy z racjonalnego punktu widzenia. Wady: gra kończy się szybko.

Zakończenie nr 2 – Nie zabiliśmy wszystkich

Zabicie całego rodzeństwa Seed (załóżmy optymistycznie, że Faith też się w nie wlicza) się nam nie udało, idziemy rozprawić się z samym Johnem Seedem. Kultysta jednak wspaniałomyślnie nam wybacza oraz pozwala odejść. Wsiadamy razem z szeryfem i resztą wesołej gromadki do auta, po czym odjeżdżamy w stronę zachodzącego słońca. Z radia słychać jednak piosenkę, która przygrywa przy tym, jak Seed przekabaca na swoją stronę kolejnych wiernych wyznawców. Kogo jego siła opętuje tym razem? Naszego bohatera. Ostatnie, co widzimy, to czerwona mgiełka w rogach ekranu, a szeryf pyta, czy wszystko w porządku.

Nic nie jest w porządku. Najprawdopodobniej zamordowaliśmy naszych towarzyszy i jeśli udało się nam przeżyć, to wróciliśmy służyć naszemu wrogowi. Cool.

Zakończenie 3 – Zabiliśmy wszystkich

W przypadku, kiedy wymordowaliśmy całe rodzeństwo Seed, dochodzi do konfrontacji z Johnem Seedem, który za nic nie chce nam wybaczyć. Ostatecznie udaje nam się drania skuć i już witamy się z gąską, gdy…

Pamiętacie momenty, w których pozbywaliśmy się jego rodziny? Gadanie o tym, że złamano kolejne pieczęci? Jego gadaninę o tym, że świat umrze w ogniu?

No to właśnie z Far Cry 5 zrobił się nam Fallout. Kiedy łapiemy Seeda, wokół wybuchają pociski atomowe, a my staramy się szybko odjechać w stronę zachodzącego… grzyba atomowego, czy czegoś w tym rodzaju. Ostatecznie wpadamy na drzewo, a kultysta wyciąga nas z rozbitego samochodu, przykuwa kajdankami do jakiegoś prętu i siedzi z nami w piwnicy, opowiadając, że miał we wszystkim rację, oraz, że to my jesteśmy jego nową rodziną. Ewwww.

Jeśli przy wybuchu przyjdzie nam do głowy zastrzelić Seeda, w chwilę później zobaczymy w przedniej szybie jego czerwone oczy w charakterystycznych okularach, a auto wyleci w powietrze.

Konkluzja

Far Cry 5 uczy nas, że przemoc nigdy nie jest wyjściem. Paradoksalnie najlepszym rozwiązaniem wydaje się to pierwsze, bo wmanipulowanie się w konflikt oznacza, że prędzej czy później wpadniemy w łapy Johna Seeda, jako bezwolny sługa czy biedny niewolnik – wszystko jedno. Oprócz tego, jest to też swoiste ostrzeżenie dla graczy, pewna smutna konstatacja – prorocy zagłady pojawiają się przecież właśnie wtedy, gdy świat sam pcha się ku zgubie. A Johnów Seedów w naszym świecie niemało… choć czy to oni, czy my sami jesteśmy dla siebie zagrożeniem?

Odpowiedzcie sobie na to pytanie samodzielnie. Miłej gry!

Far Cry 5 – i innych grach – możecie porozmawiać z nami na naszej grupie Testerzy gier.

Emilia Wyciślak

Polonistka, entuzjastka fantastyki, graczka RPG. W wolnym czasie, którego nie posiadam, pochłaniam dziesiątki książek, gier, filmów i seriali.

Emilia Wyciślak

Emilia Wyciślak

Polonistka, entuzjastka fantastyki, graczka RPG. W wolnym czasie, którego nie posiadam, pochłaniam dziesiątki książek, gier, filmów i seriali.