fbpx

Albion Online – wrażenia z wersji F2P

Otwarty świat ze zniszczalnym otoczeniem, ekonomia tworzona tylko przez graczy, przejmowanie krain czy sklepów pod władania gildii. Brzmi jak marzenie?

A co jeśli wam powiem, że taka gra istnieje? I jest darmowa?!

Żwirek kręci z Muchomorkiem!*

Fabuła gry jest tylko pretekstem, by gracze opowiadali własne historie. Według gry jesteśmy żądnym przygód odkrywcą zaginionej wyspy Albion. Klimat gry bardzo przypomina typowe średniowieczne fantasy, pełne magii i potworów.

Powiedziałem, że gra ma otwarty świat. Nie jest to do końca prawda – poruszamy się po dużych rejonach oddzielonych od siebie ekranem ładowania (pamiętajcie, że możliwy jest crossplay między telefonami i PC). Każdy biom ma inne surowce i poziom trudności – niebieski kolor to bezpieczne miejsca, gdzie wrogie są tylko moby. Żółte, czerwone i czarne rejony to obszary z włączonym PvP. I tu pojawia się najlepsza i najgorsza zaleta Albiona – jeśli chcemy się rozwijać, musimy pójść w PvP (albo musimy go dobrze unikać). Strefy z lepszym lootem najczęściej są PvP, a musicie wiedzieć, że jeśli zginiemy, tracimy wszystko prócz waluty. Widzicie więc, że wielu z was może odbić się od tej produkcji. Jednak uspokajam – terenów niebieskich jest dużo, bo można zwiedzić cały kontynent, nie wchodząc do jego środka; poza tym są teleporty i promy.

albion online czy warto
Oto centrum kontynentu. Przedostanie się tam wcale nie jest takie proste…

Główne życie gry odbywa się w miastach. Jest ich sześć. Pięć z nich to spokojne miejsca, do których można dojść z bezpiecznych terenów. Szóstym jest Caerleon – centralne i największe. Problem w tym, że do niego nie wejdziemy bez wchodzenia na tereny PvP. Choć istnieje darmowy teleport do miasta, to nie możemy nic zabrać ze sobą. Skrzynie w tych miejscach są lokalne. Jeśli zostawimy swoje rzeczy w Matlock, to nie sprzedamy ich w centrum kontynentu bez wchodzenia do PvP. W miastach można zakładać własne sklepy, znaleźć najlepszych rzemieślników oraz kupować tańsze towary na rynku (tak, każda aglomeracja ma osobny rynek i ceny w nim). Tam też można stworzyć własną wyspę, na której możemy m.in. uprawiać rolę czy hodować zwierzaki (niestety wymaga premium konta. VIP dodaje bonusy, m.in. większy drop).

Niebieski kwiat i kolce…*

Zacznijmy od tego, że to MMORPG pomieszany z hack’n’slashem, więc żywotność gry jest definiowana przez liczbę graczy. Albiona jednak można nazwać najprawdziwszym sandboksem. Może Wam przyjść do głowy obraz np. Rusta, gdzie mogliśmy, dla przykładu, budować schronienia. Albion Online działa na podobnych zasadach, ale w o wiele większej skali.

Najważniejszą (choć nie wymaganą) czynnością jest zbieractwo. Będziemy kopać rudę, ścinać drzewa, zrywać bawełnę czy łowić ryby (każda rzecz w grze ma wagę. Im więcej nosimy, tym jesteśmy wolniejsi. Mounty powiększają nasz udźwig). Wszystko to jest niezwykle przydatne do bardzo rozbudowanego craftingu. W miastach znajdziemy m.in. tartak czy hutę. Możemy tam przerabiać surowce na składniki wymagane do stworzenia zbroi czy innych składników. Dajmy na to, że chcę ulepszyć kilof. Potrzebuję sztabki żelaza (przepalam rudę w piecu) i deski z danego rodzaju drewna. Aby je zdobyć, łączę bale brzozowe i kasztanowe. Ze składnikami udajemy się do rzemieślnika, który wykuje nam wymarzony przedmiot. Z czasem, gdy posuwamy się w dziksze rejony świata, odnajdziemy rzadsze i więcej warte surowce.

albion online czy warto
Craftowanie to zajmująca, ale bardzo przyjemna rzecz.

Jednak jeśli wolicie walkę zamiast zbierania surowców – droga wolna. Za zgromadzoną walutę zdobywaną przez zabijanie potworów możemy na rynku kupić nowy miecz – stworzony przez samego gracza, który sprzedaje go za wyższą cenę od średniej. W Albion Online nikt nie nakaże ci, co masz robić.

Wracając do systemu walki – klas mamy kilka standardowych: wojownik z mieczem i tarczą, łucznik oraz mag. Każdy ma inne statystyki, np. mag zadaje duże obrażenia, ale ma słaby pancerz. Jak obiecywałem – nie jesteście uziemieni z jedną klasą, bo bez problemu możecie ubrać gruby pancerz na zwinnego łucznika. Każda profesja ma inny sklep i wymaga różnych materiałów. Na śmiałków czekają lochy w otwartym świecie, strefy PvP, areny oraz instancje. Sam system walki przypomina typowego hack’n’slasha typu Diablo – mamy aktywne umiejętności, czy to lecznicze, obszarowe, ogłuszające itd. Dużo w Albionie jest unikania ataków AoE, choć postać bije sama. Naszym głównym zadaniem jest więc unikanie czerwonych stożków i odpalanie skillów.

albion online czy warto
Bandyci, zbieracze, szczury. Wszystko mi jedno; ważne, żeby exp leciał.

Bardzo ważnym elementem gry jest olbrzymie drzewko rozwoju. Nie ma tu jednak zwykłego systemu “nowy poziom=punkt do wydania”. Levelujemy, używając danej czynności. Jeśli więc wykopujecie rudę, będziecie kopać szybciej/więcej. Jeśli wytwarzacie przedmioty – tworzycie je w coraz lepszej jakości. Nie możecie za to użyć kupionego na rynku najlepszego miecza, bo nie jesteście jeszcze odpowiednio doświadczeni w posługiwaniu się nim. Bardzo podobny system widzieliśmy w Morrowindzie. Jedyną wadą jest duży grind exp-a (na szczęście możemy przyspieszyć ten proces, ucząc się danego skilla za tzw. punkty nauki zdobywane w grze).

albion online czy warto
Muszę jeszcze wytworzyć trochę tych desek i w końcu ulepszę sobie sprzęt.

Podoba mi się ten głaz. To naprawdę ładny głaz*

Jak widzicie na screenach, gra ma uroczą, bajkową szatę graficzną. Bardzo przypomina tę z serii The Settlers. Przyjemne są animacje, style interfejsów czy klimat żywych i przepełnionych od graczy średniowiecznie-fantastycznych miast. Jedyna wada (?) to kamera z lotu ptaka, przez co nie widzimy zbytnio terenu wokół siebie.

albion online czy warto
Pozbieram jeszcze trochę bawełny i można wracać do miasta.

Delikatnie przeszkadzał mi brak muzyki. Nuty w miastach są bardzo przyjemne, ale w dzikich rejonach słyszymy tylko odgłosy zwierząt i ludzi. Efekty dźwiękowe dość dobrze budują klimat. Stęk pięciu kilofów znajomych ziomków czy stukot kopyt całego konwoju gildii przebiegających obok nas naprawdę zbudzają zachwyt.

Trochę to zaniedbane, ale za to jaka dzielnica!*

Warto pamiętać, że Albion Online jest z nami już od 2013 roku. Wtedy to musieliśmy zapłacić, by wejść do gry. Co ciekawe, starzy wyjadacze nie narzekali na brak graczy przed premierą wersji F2P. Teraz… jest aż za dobrze. Nie dość, że gra pobiła rekord wejść, to jeszcze serwery nie dają rady z takim tłumem. Ludzi wyrzuca z serwera, a kolejki sięgają do wielu tysięcy graczy. Na szczęście twórcy pomału ogarniają całą sytuację – niedawno wypuścili patch, który powiększał serwery. Poza tym – część chętnych odpuściła sobie grę, więc zaraz ten problem zostanie zażegnany.

albion online czy warto
Heniu, jesteś tam?!

W moim przypadku gra często miała gwałtowne spadki klatek (tylko na chwilę). Gorzej jest w miastach, gdzie graczy jest multum. Tam fps-ów jest mniej niż w pierwszych filmach. Na szczęście twórcy wpadli na genialną rzecz – jeśli postaci jest za dużo, to gra automatycznie ich wyłącza (zostają tylko wierzchowce), przez co można grać spokojnie. Jak już o rumakach mowa – bardzo prostą sztuczką, ale niezwykle przyjemną jest to, że podczas interakcji, np. z drzewem, zsiadamy z konia, który magicznie nie znika, jak w większości MMO.

albion online czy warto
Jak tu się przepchać do tej skrzyni…?

Zostaję do środy! Taka imprezka!*

Albion Online to świetny przykład, że społeczność gry ma znaczenie. Tę grę tworzą gracze – dostarczają towary na rynek, łączą się w gildie i walczą o całe rejony oraz sami ustalają swoje role i cele. To gra dla tych, którzy lubią kopać i levelować słuchając czegoś w tle, oraz dla tych, którzy szukają przygód i krwi. Polecam się zapoznać, bo takich gier ze świecą szukać.


*Jeśli jakimś cudem nie domyśliliście się, dlaczego takie śródtytuły – są to cytaty ze Shreka.


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubksrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Rembus

Rembus

Humanista, pasjonat historii i języków obcych (przede wszystkim angielskiego i łaciny) oraz j. polskiego. "Pececiarz" od urodzenia, choć posiada obydwie kieszonsolki Sony. Spokojny człowiek, który lubi pisać to, co czytacie :P.