fbpx

RETROMANIAK#4: Rollercoaster Tycoon 3

Witajcie, moi kochani, w kolejnej już odsłonie cyklu Retro. Dzisiaj, z ostatnich pól chwały II Wojny Światowej, nostalgicznie wrócimy na karuzele i trzymając watę cukrową w rękach, przyjrzymy się najlepszemu symulatorowi wesołego miasteczka, jak też jednej z lepszych gier ekonomicznych w historii. Przed wami: Rollercoaster Tycoon 3.

TICKET FOR A RIDE

Karuzela, karuzela, na Bielanach, co niedziela… ach te wspomnienia z dzieciństwa. Każdy z nas, chociaż raz był na kolejce górskiej, chociaż raz wystraszył się w gabinecie strachów, czy mdlał od nadmiaru cukru w wacie cukrowej. A co, jeśli ktoś wręczyłby wam kluczyki do bram takiego przybytku i kazał prowadzić? Brzmi jak spełnienie dziecięcych marzeń, które na realia świata gier komputerowych starało się przenieść Atari – firma legenda. Tej przedstawiać nikomu nie trzeba, oraz Frontier Developments, którzy odpowiedzialni są także za cykl Zoo Tycoon. Jest to zgodnie z nazwą 3. cześć cyklu, przy okazji będąc tą najlepszą, co nie jest utartą praktyką w grach. Ta, wydana w 2004 roku, w porównaniu do wielu, rozwinęła gameplay, poprawiła błędy poprzedniczek, oraz stała się naprawdę grywalną produkcją, ale po kolei…

ROLLERCOASTER FIELDS FOREVER

Klient nasz Pan

Tak jak wspominałem, jako młodociany kapitalista przejmujemy kontrolę nad własnym wesołym miasteczkiem. Cel jest pozornie prosty – stworzenie jak najlepszego parku rozrywki, a także osiągnięcie ekonomicznego sukcesu. Droga usłana jest różnymi przeszkodami, od małego budżetu, po rzetelne i dające zyski inwestycje w parku rozrywki. Wychodziliśmy więc od prostych, niezbyt złożonych karuzel, których postawienie gwarantowało przychód gotówki, ale też w dłuższej perspektywie nudziło klientelę, przez co musieliśmy cały czas powiększać i zmieniać nasz park. To była pierwsza, dosyć widoczna zmiana w cyklu – inteligencja poszczególnych jednostek. Otóż w poprzednich Tycoonach tłum był tylko szarą masą, który prócz płacenia za atrakcje/napoje/jedzenie… no niczym wielkim nie stanowił. Tutaj konsument jest wymagający, mogliśmy kliknąć na niego, by poznać jego myśli, ulubione atrakcje… ale też zażenowanie, czy krytyczne opinie.

Tak właśnie działa wolny rynek

Opcji zabawiania milusińskich było dużo. Mogliśmy robić parki tematyczne, o charakterze np. Westernu, czy Horroru, w czym pomagały nam przystosowane do tematyki sklepy z gastronomią i pamiątkami, dekoracje parku, rośliny, budowle, oraz wynajęci komicy, którzy mieli w obowiązku zabawiać gości przybytku. Creme de la Creme były Rollercoastery, a z nimi wcale nie było tak łatwo… Inwestycja w porządną kolejkę wymagała od nas większego przygotowania. Prócz zorganizowania odpowiedniego miejsca na główną atrakcję naszego parku, potrzebne było ustalenie takich cen biletów, by się zwróciła, a co do samej inwestycji… czasami nie szła. Otóż w momencie próbowania zbudowania kolejki górskiej, musieliśmy ją także sprawdzić od strony technicznej. Ile to ja razy musiałem wyburzać całą, gdy okazało się, że źle ją zaplanowałem i całe zainwestowane pieniądze szły tam, gdzie pieniądze z OFE za czasów Premiera Donalda. Gdy się nam jednak udało, mogliśmy wsiąść razem z gośćmi parku i przejechać się i to był jeden z najmocniejszych punktów rozgrywki. Mogliśmy brać udział w rozrywkach z perspektywy gościa parku, wiec zabawa – chociaż sztuczna i wirtualna, była dobrą namiastką wesołego miasteczka.

Czy To park rozrywki w Chorzowie? Nic bardziej mylnego

Przyjemna dla oka była też grafika, dosyć komiksowa, bardzo kolorowa i przyjemna, która sprawiała, że z brakiem zażenowania patrzyliśmy na zarządzone przez nas karuzele. Najwyższy poziom trudności kampanii był dosyć wymagający, ale niedzielni gracze i dzieci mogli spędzać długie godziny w piaskownicy, w której mieliśmy nieograniczony budżet i odblokowane wszystkie atrakcje. Do samej gry dodane też były dwa rozszerzenia- w jednym mogliśmy zrobić hybrydę lunaparku z zoo, a w drugim zrobić park wodny. Jako posiadacz dwóch przyjąłem te dodatki bardzo dobrze, grając w nie do roku 2011, czyli siedem lat po premierze tytułu.

PODSUMOWANIE

Rollercoaster Tycoon 3, był świetną i realistyczną symulacją nie tylko działania lunaparku, ale też ekonomii i firmy jako takiej. Jest to naprawdę dobra kontynuacja serii, która nie tylko bazuje na znanej marce, ale też udoskonalała i rozwijała opcje rozgrywki z poprzedniczek. Szkoda, że do tej pory nie doczekaliśmy się pc-towej kontynuacji serii. Z tego, co wiem, kolejna cześć ukazała się na systemy Android i IOS, jednak nie jest popularna, a nawet jest cofnięciem serii do części pierwszej. Jest jawną kpiną z zasłużonej serii gier ekonomicznych. Na razie, zapraszam do kupna tej gry, nie postarzała się mocno od 2004 roku, a w dystrybucji cyfrowej łącznie z dodatkami kosztuje w okolicach 20 złotych.

A Wy? Graliście w jakąś grę z cyklu Rollercoaster Tycoon? Jeśli tak, zostawcie komentarz, like, udostępnijcie. Zapraszam też do czytania poprzednich części Retromaniaka, a następna część, jak powszechnie wiadomo, już niebawem.


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubksrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Avatar

Mateusz "Don Mateo" Wysokiński

A imię moje 40 i 4.... witam w mojej kuchni, nazywam się Don Mateo i będę waszym podróżnikiem w czasie, który z mroków historii przypomni najlepsze/najbardziej pamiętne/najgorsze gry w historii, w moim małym kąciku o nazwie ,,Retromaniak".Na ekranach waszych monitorów, będę też widniał jako felietonista, więc nie regulujcie odbiorników. Prywatnie, jestem wielkim fanem rocka i metalu, studiuję dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim.