
Lollipop Chainsaw RePOP – Mordercza Pomponiara. Recenzja [PC]
Oryginalna gra Lollipop Chainsaw miała premierę w 2012 roku. Jako iż nie byłem posiadaczem konsoli, musiałem wtedy cały gameplay u Samotnej Skały Dwa Tysiące. Ależ sobie plułem w brodę, że nie mam żadnej konsoli.
A jakiś czas temu wyszedł remake, który uwzględnił także PC. Oczywiście, gdy się o tym dowiedziałem, to stwierdziłem: biorę w ciemno. I najgorsze jest to… że ten humor sprzed 14 lat bawi mnie nadal. Chyba nie dojrzałem…
Świat
Miejsce akcji to amerykańskie miasteczko San Romero. Takie typowo stereotypowe, wzorowane na początkach lat dwutysięcznych oraz ówczesnej modzie i stylu. Stajemy za sterami uroczej (kawaii UwU 🤮) cheerleaderki Juliet Starling, która to w dniu swoich 18 urodzin rusza na spotkanie ze swoim chłopakiem. Okazuje się jednak, że ze spotkania nici, bo rozpoczyna się inwazja zombie, a główna bohaterka wyciąga swój prezent urodzinowy, którym jest piła mechaniczna, i zaczyna wyrzynać hordy stworów, by ocalić swojego ukochanego. Jednak nie wszystko idzie po myśli bohaterki, ponieważ jej ukochany zostaje ugryziony, a ona musi odprawić starożytny rytuał, by ocalić jego głowę, zdobywając w ten sposób stylowy breloczek. Tak oto rozpoczyna się podróż bohaterki, która jak się okazuje, pochodzi z rodziny pogromców zombie i ma powstrzymać inwazję zła na jej rodzinne miasto, by móc w końcu uczcić urodziny w spokoju.

Rozgrywka jest podzielona na siedem pomniejszych map. Pierwsza to wprowadzenie – co się dzieje, dlaczego się dzieje oraz z kim będziemy walczyć. Kolejne pięć map kończy się walką z jednym z członków The Dark Purveyors – zombie bossami związanymi z różnymi popkulturami i/lub gatunkami muzycznymi. Finałowe starcie to konfrontacja z prowodyrem całego zamieszania. Na każdej mapie poznajemy kolejne postaci ze środowiska Juliet: jej chłopaka, mistrza oraz wszystkich członków jej rodziny. No prawie wszystkich, bo mama siedzi w chałupie i ogarnia córeczce przyjęcie urodzinowe.
Uświadczymy tu nawet dwóch zakończeń fabularnych – dobrego i złego. Jedyna różnica między nimi jest w tym, czy uda nam się uratować wszystkich uczniów po drodze, czy nie.
Rozgrywka
Walka opiera się na podstawowej zasadzie walki z Hack’n Slash. Mamy tu ataki lekkie oraz ciężkie, uniki i podskoki. Lekkie odbywają się za pomocą pomponów, a ciężkie – piły łańcuchowej. Ataki lekkie służą głównie do ogłuszania przeciwników, a aby ich wykończyć, trzeba odciąć im głowy za pomocą wspomnianego narzędzia. Chociaż nikt nie broni Wam zaspamować zombiaków pomponem w spróchniałe zęby, tylko wtedy walka wydłuża się dwukrotnie.

W trakcie gry z pokonanych przeciwników zbieramy monety, które możemy wykorzystać w sklepie do ulepszenia postaci, odblokowywania kombosów oraz strojów dla naszej bohaterki. Jednak nie wszystko jesteśmy w stanie odblokować pieniędzmi. Część rzeczy (a mianowicie ulepszenia piły) zablokowana jest fabularnie i możemy je odblokować dopiero w pewnym momencie fabuły. Najzwyczajniej w świecie pojawiają się członkowie rodzinki, by pomóc bohaterce w powstrzymaniu apokalipsy, przy okazji rzucając jej najbardziej nietypowe prezenty, jakie dorastająca nastolatka może otrzymać.

Gra ma niby cztery tryby rozgrywki, ale tak naprawdę to dwa, przy czym jeden z nich to wariacja na temat pierwszego. Są to Original Mode, RePOP Mode oraz dwa razy Time Attack. Jaka jest różnica pomiędzy podstawowym trybem a RePOP? Ten drugi to ocenzurowana wersja pierwszego. Nie uświadczymy tam flaków ani krwi, tylko kolorowe rozbryzgi, brak odpadających główek, a w przepołowionych ciałach ukazują się barwne plamy, zamiast idealnie przepołowionego rdzenia kręgowego razem z czaszką. Nie rozumiem sensu dodawania czegoś takiego do tytułu, który kręci się wokół niecenzuralnych żartów oraz zombie. Chociaż z tego, co wiem, to taką wersję oryginału otrzymano w Japonii. A, no i pozbyli się komiksowego cell shadingu. A TimeAttack to po prostu tryby dla speedrunnerów.
Grafika/Muzyka
Lollipop Chainsaw RePOP jak przystało na remaster ma grafiki i modele w wyższej rozdzielczości od oryginału. Mimo wszystko nie czuć, że mamy tu przeskok z Unreal Engine 3 na Unreal Engine 5. Wodotrysków graficznych tu nie uświadczymy, a ja przy pierwszym zetknięciu się byłem wręcz pewien, że gra została przeniesiona maksymalnie na UE4.

Oryginalne soundtracki zostały zastąpione nowymi. Ze względu na upływ lat licencje na utwory najzwyczajniej w świecie wygasły. Ciekawą opcją jest tutaj możliwość ustawienia własnej playlisty pięciu zapętlających się utworów, a nowe odblokowujemy w naszym sklepie. Jednak powiem szczerze, że lecący w tle soundtrack złożony z tylko pięciu utworów to dosyć mało i przydałoby się zwiększyć ilość miejsca na liście odtwarzania.
Jakość
Gra jest aktualnie stabilna, ale nieoszlifowana. Po premierze gracze przez długi czas narzekali na błędy, które utrudniały życie. Najwięcej narzekania było ze strony graczy konsolowych. Teraz jest stabilnie(j). Gra potrafi gubić klatki, sterowanie jest sztywne, kamera potrafi chwilami wariować. Ogólnie przy podejściu pecetowym odradzam grę na klawiaturze, bo jest ona kompletnie niepraktyczna. Nie ma także możliwości zmiany przypisania klawiszy. Grasz na padzie? To jeśli nie masz wersji steamowej, to także nie zmienisz ustawień kontrolera. All Hail Gaben i ustawienia steamowe dla kontrolerów.
Ocena
Sprawdziłem cenę. Ktoś z byka spadł podczas wyceniania, jeśli uważa, że ten tytuł jest wart 175 zł. Nostalgia niestety nie jest w pełni w stanie zamaskować bylejakości tego „remake’u”. Za 80 zł byłbym w stanie polecić tę grę, ponieważ mimo upływu lat humor naprawdę potrafi bawić i gra jest w stanie zapewnić rozrywkę. Ale nie za aktualną cenę.
- Świat: 7/10
- Rozgrywka: 7/10
- Grafika: 6/10
- Dźwięk: 7/10
- Jakość: 6/10
Platforma testowa PC
- Procesor: AMD Ryzen 5 5600G 3.90 GHz
- Monitor: 24 cale BenQ Zowie RL2460
- Grafika: NVIDIA GeForce RTX 3070
- Pamięć: 16 GB RAM
- System: Windows 11 Home
- Myszka: Tracer Torn
- Klawiatura: Genesis Rhod 350
- +Humor
- +Rozbudowana ilość ciosów
- +Stylistka wczesnych lat 2000 w amerykańskim Liceumy
- –Grafika kole w oczy
- –Zbyt ograniczona playlista
- –Chwilowe problemy z wydajnością
- –Niepotrzebny tryb RePOP


