fbpx

7 gier, które miło byłoby zobaczyć na ekranach naszych smartfonów

Rynek gier na smartfony jest na tyle duży, że wielkie korporacje, mające w swoim posiadaniu wiele dochodowych marek, zaczynają chętnie spoglądać w jego kierunku. Jednak nie zawsze spotyka się to z pozytywną reakcją graczy – dobrym przykładem jest tutaj Diablo Immortal od Blizzarda, czy też Command & Conquer: Rivals od Electronic Arts.

Jednak jeśliby się chwilę zastanowić, nietrudno dojść do wniosku, że niektóre gry naprawdę miło byłoby zobaczyć na ekranach telefonów – oczywiście jeśli byłyby do tego odpowiednio przystosowane i miałyby uczciwą monetyzację. W tym zestawieniu przygotowałem dla Was parę serii, które w mojej opinii na to zasługują – zapraszam do lektury.

1. Super Mario Maker

Po spędzeniu kilkunastu godzin z wersją tej gry na 3DS’ie wiem, że gdyby tytuł wyszedł na mobilki, to spędziłbym z nim kolejne tyle. Gra idealnie nadaje się do przeniesienia między innymi dlatego, że edytor plansz już w pierwowzorze był przystosowany do dotykowych ekranów 3DS’a i Wii U. Podczas jednej z sesji grania w ten właśnie tytuł, do głowy przyszedł mi pewien pomysł na to, jak gra mogłaby być dystrybuowana na telefonach. Otóż podstawowa wersja produkcji byłaby dostępna bezpłatnie, z podstawowym pakietem elementów do tworzenia własnych poziomów. Jednak Ci bardziej kreatywni mogliby zakupić paczki dodatkowych elementów do tworzenia, przykładowo pakiet bloków, bądź pakiet przeciwników. Dzięki takiemu rozwiązaniu tytuł byłby stale rozwijany i każdy miałby okazję go przetestować.

2. Gwint

Wielu fanów prosi o przenośną wersję Gwinta, a sukces mobilnego Hearthstone’a mówi jasno, że na smartfonach jest miejsce na karcianki. Przemodelowany interfejs gry dobrze sprawdzi się na mniejszych ekranach, zarówno smartfonów, jak i tabletów. Do tego jeszcze przenoszenie zapisów między urządzeniami i crossplay, a dostaniemy świetny mobilny port, który ucieszy wielu zapaleńców tego uniwersum.

3. Apex Legends

Dwóch największych przedstawicieli gatunku Battle Royale, czyli FortnitePlayerunknown’s Battlegrounds, mają swoje mobilne odpowiedniki. Zaczynające dorównywać im popularnością Apex Legends, aby nie zostać w tyle, także powinno zawitać na ekranach naszych przenośnych urządzeń – obowiązkowo z crossplayem i przenoszeniem zapisów. Byłby jednak pewien problem – konsolowy Apex Legends waży około 25 – 30 gigabajtów, a grę o takim rozmiarze trudno na mobilki przenieść.

4. The Legend of Zelda

W ostatnich latach na urządzeniach z Androidem i iOSem pojawiło się kilka gier od Nintendo. Na smartfonach zawitały między innymi takie marki jak Animal CrossingFire Emblem oraz te bardziej znane – PokemonySuper Mario. Wszystkie one przyjęły się naprawdę dobrze, przyciągając spore grono osób, które nie mają sprzętu od Nintendo, a które mają miłe wspomnienia z ich grami. Dlatego też mobilne wydanie przygód Linka na pewno spotkałoby się z ogromnym entuzjazmem – jest to w końcu uznawana i darzona sentymentem seria gier. Strzałem w dziesiątkę byłyby unowocześnione wydania starszych odsłon, tak jak to robi Square Enix z Final Fantasy.

5. The Sims 4

Na smartfonach dostępne są już The Sims Mobile, jednak w mojej opinii nie mają one z prawdziwymi Simsami zbyt wiele wspólnego. Uznaję je bardziej za interaktywny interfejs do czekania i płacenia, który, mimo że na krótszą metę jest bardzo satysfakcjonujący, to nie zastąpi on stacjonarnych odsłon. Najlepszym rozwiązaniem byłby port The Sims 4 z 2015 roku, ale z lekkimi zmianami w interfejsie. Niestety takiej konwersji na smartfony możemy się nie doczekać, a szkoda, bo przydałaby się mobilna odsłona serii, która z powodzeniem przeniosłaby wszystkie aspekty poprzednich odsłon na małe ekrany, jednocześnie nie zmuszając gracza do płacenia ani czekania.

6. Overwatch

Skoro Paladins dostało swoją mobilną konwersję (Paladins Strike), to czemu nie Overwatch? Stylizowana, prosta oprawa sprzyja temu, aby przenieść grę na mobilki. Oczywiście nie obyłoby się bez uproszczenia sterowania, bo jak wiadomo, ekran dotykowy nie zastąpi nam klawiatury i myszy (bądź pada). Jeśli chodzi o sposób monetyzacji, to sprawa jest prosta – sama gra byłaby dystrybuowana w systemie free to play, ale posiadałaby skrzynki z kosmetycznymi elementami, tak jak to robi Overwatch na konsolach i pecetach. Jest jeszcze inna możliwość – idealnie wierna konwersja, ze wsparciem crossplay’u i przenoszeniem zapisu między urządzeniami mobilnymi i stacjonarnymi, tak jak robi to Epic Games w przypadku Fortnite. To rozwiązanie jest jednak bardzo mało prawdopodobne, ponieważ wtedy gra musiałaby mieć zbliżoną cenę do stacjonarnego Overwatcha, co znacznie obniżyłoby jej popularność pośród innych, darmowych tytułów.

7. Grand Theft Auto IV

W 2013 roku Grand Theft Auto: San Andreas wylądowało na smartfonach – po 9 latach od swojej premiery. Tymczasem od premiery czwartej głównej części serii w kwietniu minie już 11 lat, a mobilnej wersji ani widu, ani słychu. Patrząc na specyfikacje topowych urządzeń od Samsunga i Apple, przeportowanie tego tytułu nie byłoby większym problemem. No, może poza rozmiarem – czwarte GTA zajmuje około 18 gigabajtów, a jeszcze nie spotkałem się z grą mobilną o takim rozmiarze.

A co wy o tym sądzicie? Gracie w mobilne produkcje, czy może unikacie tego typu rozrywki? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach!

Czarek Mański

Miłośnik gier komputerowych i wszystkiego co z nimi związane. Najbardziej lubię pierwszoosobowe shootery i bijatyki, ale nie stronię od innych gatunków. Jestem graczem multiplatformowym – uwielbiam grać na pececie, konsolach, a czasem też na smartfonie.

Czarek Mański

Czarek Mański

Miłośnik gier komputerowych i wszystkiego co z nimi związane. Najbardziej lubię pierwszoosobowe shootery i bijatyki, ale nie stronię od innych gatunków. Jestem graczem multiplatformowym - uwielbiam grać na pececie, konsolach, a czasem też na smartfonie.