fbpx

Subiektywnie najsmutniejsze sceny w grach RPG – TOP 10

Gry RPG jakie są, każdy widzi. Wywołują w nas różne emocje, czasem nawet skrajne. Cieszymy się i smucimy razem z naszymi bohaterami, zastygamy w bezruchu, kiedy następuje nagły zwrot akcji, a także przerywamy na chwilę program, by uronić łezkę. W tym subiektywnym zestawieniu przedstawię wam dziesięć scen z gier RPG, na których potrzebowałam natychmiast paczki chusteczek i tabliczki czekolady.

Oczywiście, spoilery!

10. Końcówka kampanii Neverwinter Nights 2

W zasadzie zastanawiałam się, czy nie powinna tu trafić inna scena z tej gry, ale ostatecznie zdecydowałam inaczej. Kampania Neverwinter Nights 2 nie wszystkim się podoba – jest momentami zbyt cukierkowa, ma swoiste niedoróbki, a czasami po prostu irytuje płaskością narracji. Mimo to, słodko gorzkie zakończenie było tym, co mocno wbiło mnie w fotel. Otwarte i niepokojące, mówiło wprost o tym, że wszyscy, którzy poszli walczyć z Królem Cieni, nie wrócili. Po legendarnym herosie ani śladu, a zresztą, nikt nie miał okazji nawet dobrze przepatrzeć gruzów. Z jednej strony wszyscy świętują, ale z drugiej, wszyscy, którym Kalach’Cha był drogi, udają się na poszukiwania, które nie przyniosą rezultatu…

smutne rpg
Podziękowanie za trudy, nie ma co

Otarciem łez była dopiero Maska Zdrajcy, która nie dość, że fabularnie skonstruowana jak majstersztyk, to w dodatku zwracająca nam naszego bohatera, całego i… no cóż, nie powiem, że zdrowego.

9. Ten, który został – Dragon Age: Inkwizycja

Inkwizycja nie jest może grą roku, ale z całą pewnością wynagradza lata oczekiwania. Fabuła jest interesująca, chociaż zakończeniu można byłoby wiele dodać (nauczyli się na tym, robiąc naprawdę fantastyczną końcówkę Mass Effect: Andromedy). Tym niemniej, nawet tam mamy do czynienia ze sceną, która jest naprawdę przerażająco smutna. Wyobraźmy sobie sytuację, że Alistair nie został królem, ale pozostał Szarym Strażnikiem. Dobrze? Świetnie. Przeżył? Jeszcze lepiej.

To teraz wybierz w Dragon Age: Inkwizycji pomiędzy nim, a swoją własną postacią z poprzedniej odsłony tej serii, Hawke, ponieważ jedno z nich musi się poświęcić w Pustce. I jakiegokolwiek wyboru nie podejmiesz, coś umiera w środku.

8. Nóż w sercu – Neverwinter Nights

Nie jest to śmierć, chociaż następuje po takiej i doprowadziła mnie, osobiście, do łez. Zdrada Aribeth de Tylmarande nie była czymś, czego się spodziewałam, a poparta była egzekucją jej ukochanego Fenthicka. Którego winą było to, że został oszukany przez innego człowieka. W mieście rządzonym przez paladyna boga sprawiedliwości. Zastanawiam się, dlaczego Tyr po prostu nie przyłożył Nasherowi Alagondarowi w łeb młotem. Nie dość, że skazał kogoś, kto w sumie nie był do końca winny, to jeszcze doprowadził tym samym do upadku innego sługi dobra. I to TAKIEGO upadku, po którym to zraniona Aribeth powiodła wrogie sztandary prosto na pohybel Klejnotowi Północy. Ten moment również wstawiłam do listy najlepszych moim zdaniem zwrotów akcji.

smutne rpg
Biedna Aribeth, biedne Neverwinter

Dobrze wam tak.

7. Aż mi niedobrze na myśl o samym sobie

Knights of the Eternal Throne jest doskonałym dodatkiem do Star Wars: The Old Republic. Im gorsze decyzje podejmujemy jednak, im bardziej idziemy w stronę Ciemnej Strony mocy, tym smutniejszych i straszniejszych scen jesteśmy świadkiem. Mordujemy własnych towarzyszy jednego po drugim, ale sposób, w jaki to momentami robimy, jest koszmarny. Najgorsza jest, moim zdaniem, śmierć Senyi Tirall. Kobieta poświęca dla nas wszystko, o co dotychczas walczyła, a kiedy okazuje się, że jej syna można zawrócić ze złej drogi, dostaje od nas nóż w plecy. Tak robi Ciemna Strona, huh? Jej pożegnanie z Valkorionem jest tak smutne, że człowiek czuje do siebie obrzydzenie na widok tego, co właśnie uczynił.

6. Ty – Dragon Age: Początek

Hej, główni bohaterowie nie umierają, prawda? Powiedzcie to Nedowi Starkowi, bowiem Dragon Age: Początek może nas zaprowadzić w samo serce bolesnej matni. Jeśli nie zdecydujemy się na pomoc Morrigan, doszło do szeregu innych okoliczności i poszliśmy się bić z arcydemonem, kończymy jako tygiel, przez który musi przejść dusza Urthemiel. Nie kończy się to dobrze dla naszego bohatera i jesteśmy świadkami jego bardzo, BARDZO smutnego pogrzebu. Naszą nagrodą jest jednak spokój: po tym, co wkrótce potem zacznie się dziać w Thedas, lepiej już być u Stwórcy.

Ale to i tak boli.

5. Wiedźmin, którego zabiłeś – Wiedźmin 3: Dziki Gon

Moment ten przytaczałam w swoim artykule o największych zwrotach akcji, ale znajduje swoje miejsce i tutaj, ponieważ bardzo długo nie mogłam się po nim pozbierać. Kiedy Dziki Gon wpada do Kaer Morhen w celu porwania Ciri, nasz stary mentor Vesemir pokazuje, że wiedźmini nie są palcem robieni, toteż poświęca się w celu uratowania życia swojej małej wychowanki. Umiera w sposób straszny, co skutkuje obudzeniem w Cirilli pierwiastka Starszej Krwi… ale w tamtej scenie właśnie to przychodzi na myśl. Zresztą, o samej Ciri też można sporo powiedzieć, bo kto dostał “złe” zakończenie, z pewnością się nie cieszył.

4. Już nie przyniesiesz mi kwiatów – Final Fantasy VII

Ten moment również pojawił się w moim omówieniu zwrotów akcji, ale tutaj chciałabym poświęcić mu chwilę należytej uwagi. Aerith jest postacią, którą po prostu da się lubić. Jest dobra, miła, dba o innych, interesuje się Cloudem, ma szlachetne zamiary. Może ocalić wszystko i wszystkich z racji swojego pochodzenia. Jest nam wiernym towarzyszem, wspaniałą podporą i po prostu nie sposób pomyśleć, że spotka ją coś złego. Dopóki nie spotyka jej Sephiroth, któremu owa słodycz nie jest wcale na rękę. Zamordowanie Aerith jest jak cios w twarz w samym środku akcji. Zastanawiałam się, prawda, czy nie wyrzucę monitora przez okno, bo nawet w tej okrutnej pikselozie nie mogłam na to patrzeć.

Śmierć Aerith boli też z innego powodu – jest cholernie niesprawiedliwa.

3. Trzeci z trojga – Mass Effect

Śmierć Thane’a Kriosa nie była czymś, czego nie można się było spodziewać. Bohater ten żył po to, żeby umrzeć. Był śmiertelnie chory, a seria Mass Effect nigdy nie pozostawiała złudzeń co do losu niektórych bohaterów. Mimo to, sposób w jaki umarł, był tak bolesny, że potrzebowałam na dłuższą chwilę wyłączyć grę. Thane był dobry! Starał się pomóc ludziom, a zabił go NPC który-był-w-książkach, nudny, płaski, dziadowaty Kai Leng. Którego Thane rozwaliłby jak muchę, gdyby nie postęp choroby.

W Cytadeli dołączyli nam pogrzeb. No wiecie, NA OTARCIE ŁEZ.

2. Drugi z trojga – Mass Effect 3

Mordin Solus did nothing wrong. Oczywiście, jego współodpowiedzialność za genofagium była niewątpliwa, ale w ten czy inny sposób nie zasługiwał na taki koniec. Nasz salariański naukowiec bawił nas nieodmiennie podczas radosnych wypraw w części drugiej i świadomość, że już go nie ma, stała się koszmarna. Nie mogliśmy w żaden sposób zapobiec jego śmierci. Wszystko, co było nam dane to obserwacja jego straszliwego losu. Losu, na który nie zasłużył. Przynajmniej miał doskonały humor aż do końca…

1. Pierwszy z trojga – Mass Effect 3

Skoro przeszliśmy już z Thanem i Mordinem, to tak. Najbardziej niedoceniany przez galaktykę bohater, najbardziej chyba kochany przez fanów, uwielbiony przeze mnie Legion. Zawsze wierny Shepardowi, tryskający wprost nerdowskim humorem geth był dowodem na to, że nasi najwięksi wrogowie mogą zostać naszymi najlepszymi przyjaciółmi. “Shepard Commander”, jak raczył powtarzać swoim syntezatorem głosu. Ostatecznie stał się symbolem zgody pomiędzy gethami a quarianami, a jego ofiara była największą ze wszystkich, właśnie dlatego wzruszała aż tak. Jego osobowość została jednak wymazana i nigdy do nas nie wrócił, przez co galaktyka stała się miejscem o stokroć smutniejszym. Legion uosabia to, co mógł uosabiać najbliższy człowiekowi syntetyk – miał bowiem bardzo ludzkie wątpliwości. Tragedia obu ras, oparta o niezrozumienie, dobiegła końca, kiedy ten bohater, poznawszy odpowiedź na swoje pytanie, dokonał niemożliwego.

Keelah se’lai.

A co z wami? Jakie momenty wycisnęły łzy z waszych oczu?

Zapraszam również do lektury tekstu o zwrotach akcji!


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubksrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Emilia Wyciślak

Emilia Wyciślak

Polonistka, entuzjastka fantastyki, graczka RPG. W wolnym czasie, którego nie posiadam, pochłaniam dziesiątki książek, gier, filmów i seriali.