Orwell’s Animal Farm – recenzja [PC]

Mam sentyment do twórczości George’a Orwella, dlatego z niecierpliwością czekałam na premierę growej adaptacji jego powieści. Produkcja sprostała moim oczekiwaniom, choć raczej nie nazwałabym jej grą komputerową.

Dlaczego? Dowiecie się z niniejszej recenzji.

Kod otrzymaliśmy dzięki gog.com

ŚWIAT

Tytuł od niezależnego studia Nerial bazuje na powieści Folwark zwierzęcy, choć nie jest wiernym odtworzeniem tego klasyka. Twórcy zdecydowali się wprowadzić do fabuły trochę zmian – chociażby po to, by umożliwić graczowi dokonywanie wyborów, na czym opiera się rozgrywka. Generalnie historia zaczyna się znajomo: zwierzęta na folwarku są niezadowolone z tego, jak traktują ich gospodarze, i postanawiają się zbuntować. Gracz wciela się w zwierzaki i prowadzi farmę przez kolejne roczne cykle, dbając, by folwark przetrwał i poradził sobie z różnymi przeciwnościami.

ROZGRYWKA

To nie jest zwykła gra. W przypadku Orwell’s Animal Farm można raczej mówić o interaktywnej opowieści, a nie pełnokrwistej produkcji komputerowej. Mechanika bazuje niemal w całości na klikaniu w ikonki zwierzaków – w taki sposób dokonujemy wyborów, które są kluczowe dla przebiegu gry. Decyzje dotyczą głównie zarządzania zasobami, co przekłada się na dbanie o stan folwarku i obronę jego mieszkańców przed ludźmi. Jest to więc nie tylko przygodówka, ale i oryginalna strategia.

Od naszych wyborów zależy, co stanie się z mieszkańcami farmy. Historia kończy się jednym z ośmiu dostępnych zakończeń. To nie jest opowieść wyłącznie na jedno przejście – aby dowiedzieć się, co tak naprawdę ma nam do zaoferowania Folwark, należy ukończyć go kilkukrotnie. Nie oznacza to oczywiście, że musimy rozpracować grę od A do Z i poznać każde z zakończeń. Po prostu wypadałoby, byśmy dotarli zarówno do tych szczęśliwych, jak i złych.

Ukończenie jednej ścieżki Animal Farm zajmuje niecałą godzinę; skompletowanie kilku zakończeń nie powinno trwać więcej niż kilka godzin. To niewiele jak na grę, natomiast jak na interaktywną opowieść – jak najbardziej w sam raz.

Orwell's Animal Farm recenzja

Są cztery dobre i cztery złe zakończenia i sęk w tym, że by do nich dotrzeć, za każdym razem robimy praktycznie to samo. Podejmujemy inne decyzje, fakt – ale robimy to w taki sam sposób: „wyklikujemy” je na mieszkańcach farmy. Dodatkowo historia, jak na Orwella przystało, jest miejscami lekko przytłaczająca. To akurat nie jest niczym złym – tylko wskazuje na to, że twórcom udało się przerzucić powieść na ekrany komputerów bez utraty klimatu. Niemniej to wszystko sprawia, że po jednej ukończonej sesji nie mamy ochoty grać od nowa. Po prostu potrzebujemy czasu, by móc powtórzyć historię.

GRAFIKA I DŹWIĘK

Orwell’s Animal Farm jest statyczny – animacji nie ma tu prawie w ogóle. Widzimy nieruchome screeny ze zwierzakami jako głównymi bohaterami – zupełnie tak, jakbyśmy patrzyli na karty baśni. Zresztą sam graficzny styl przypomina to, co widzi się w książkowych historiach dla młodych (i trochę starszych) czytelników. Za warstwę wideo opowieść od Nerial ma ode mnie olbrzymiego plusa. Bardzo mi się podoba to, jak wygląda produkcja. Mamy niewątpliwie do czynienia z tytułem artystycznym.

Orwell's Animal Farm recenzja

O tym, jaka decyzja jest do podjęcia w danej chwili i co dzieje się na farmie, jesteśmy informowani w formie komiksowych chmurek wyświetlanych na ekranie. Oprócz tego, od czasu do czasu (rzadko) słyszymy narratora, który brzmi trochę jak dziadek, który opowiada wnukom bajkę. To tylko dodaje uroku tytułowi. Głos lektora jest dobrze dobrany. Natomiast w tle słyszymy klimatyczną muzykę.

JAKOŚĆ

W aspekcie audio-wideo nie mam żadnych zastrzeżeń do Orwell’s Animal Farm – nic się tu nie psuje i nie zawiesza. Co więcej, produkcję odpalicie dosłownie na wszystkim – jestem pewna, że poszłaby i na kalkulatorze. Komputery ze zintegrowanymi układami graficznymi też wchodzą w rachubę. Nie powinniście mieć żadnych problemów z płynnością czy czymś takim – bo to jest mały tytuł i nie wymaga nie wiadomo jak dobrych komputerów.

Orwell's Animal Farm recenzja

Niestety produkcja nie oferuje polskiej wersji językowej. Szkoda, bo przecież jest tu trochę do czytania – bez tego w interaktywnej opowieści ani rusz. Po Folwark sięgnąłby niejeden młodszy gracz, ale jeśli nie ma polskiej lokalizacji, to będzie mu trudno się tu odnaleźć.

OCENA

Orwell’s Animal Farm to z pewnością propozycja nie dla wszystkich. Przede wszystkim należy pamiętać, że produkcja studia Nerial jest bardziej interaktywną opowieścią, niż czymkolwiek innym. Do zalet tytułu należą niewątpliwie jego artystyczne ciągotki i duch angielskiego pisarza, unoszący się nad dziełem. Na platformie GOG.com tytuł kosztuje 36 złotych – jest to moim zdaniem bardzo dobra cena za to malutkie dzieło sztuki. Fani literatury będą zadowoleni.

 

Orwell’s Animal Farm
8.0/10
  • Świat: 9/10
  • Rozgrywka: 6/10
  • Grafika: 10/10
  • Dźwięk: 8/10
  • Jakość: 7/10
Animal Farm to udana adaptacja Orwellowskiego klasyka. Ten artystyczny indyk nie przypadnie jednak do gustu każdemu. Ktoś, kto będzie szukał w nim przede wszystkim gry, będzie zawiedziony jego długością i ubogą mechaniką.

Platforma testowa PC

  • Procesor: Intel Core i5-4460 3.20 GHz
  • Grafika: NVIDIA GeForce GTX 660
  • Pamięć: 8 GB RAM
  • System: Windows 8.1
  • Myszka: szara
  • +Grafika i dźwięk
  • +Klimat pierwowzoru
  • +Cena
  • Brak polskiej wersji językowej
  • Jako gra: długość
  • Jako gra: mechanika

Jak oceniamy gry?


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubskrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Lady Muppeth

Absolwentka i pasjonatka dziennikarstwa i filologii angielskiej. Fanka strategii i pomysłowych indyków - czyli tytułów, w których bardziej niż refleks liczy się logiczne myślenie. Oprócz grania, uwielbia czytać książki i słuchać muzyki rockowej i alternatywnej.

Zostaw komentarz