RETROMANIAK #48 – Need for Speed: Porsche 2000 [recenzja]

Dzień dobry, fascynaci szybkiej jazdy i gier retro! Z tej strony wasz ulubiony prowadzący prawdopodobnie najlepszego cyklu retro w polskim internecie! Z racji tego, że moja seria nie poświęcała za dużo czasu i powierzchni grom wyścigowym, to postanowiłem dzisiaj to zmienić.

W dzisiejszym, czterdziestym ósmym już rozdaniu przeniesiemy się na bezdroża europejskich dróg i przyjrzymy się grze, która w tym roku osiągnęła pełnoletność. Mowa o największym hołdzie marki Porsche w historii elektronicznej rozrywki. Zapraszam do lektury recenzji Need for Speed: Porsche 2000.

świat

HISTORIA LEGENDY

Czym jest marka samochodów Porsche, chyba nawet nie muszę przedstawiać. Ten legendarny, niemiecki producent samochodów nie raz i nie dwa zmieniał i inspirował innych twórców aut na całym świecie, stawiając na piękno, szybkość i osiągi swoich modeli. Samochody tej pochodzącej ze Stuttgartu firmy są wręcz pozycją obowiązkową, jeśli chodzi o wyścigówki. Ich walory estetyczne, jak też możliwości, jeśli chodzi o prędkość, wpisały całą markę do kanonu luksusowych pojazdów wyścigowych.

Need For Speed Porsche 2000

Elektronicy w okolicach roku 2000 postanowili uczcić legendę i przygotowali tytuł, jakiego jeszcze nie mieli. Do tej pory Need for Speedy opierały się o możliwość dobierania najbardziej modnych/kultowych pojazdów i tworzenia na ich bazie wyścigów. Nigdy jednak nie oparli tytułu wyłącznie o jedną markę.

Need For Speed Porsche 2000
Stajnia Porsche w produkcji imponuje.

W grze zetkniemy się z niemal całą historią związaną z niemiecką firmą i poznamy praktycznie wszystkie modele aut z lat 1950-2000, a to wszystko na beztroskich drogach Francji, Włoch oraz, oczywiście, naszych zachodnich sąsiadów.

ROZGRYWKA

UMIŁOWANIE PROSTOTY… ORAZ HARDCOROWCÓW I HISTORYKÓW

Rozgrywka w Need for Speed: Porsche 2000 sprowadza się do czterech trybów:

1) Gra solo – klasyczne wyścigi z komputerem na wybranych przez nas trasach i autach. To tutaj możemy sprawdzić całą stajnię pojazdów Porsche i spróbować swoich sił z komputerowym przeciwnikiem.

2) Tryb multiplayer – gra wieloosobowa podzielona była na dwa segmenty. Pierwszy z nich to gra w sieci LAN, a drugi był już typowo internetowy, który był na swoje czasy dosyć innowacyjny. Otóż dostawaliśmy w swoje ręce serwer EA Racing i poprzez rejestrację na nim mogliśmy ścigać się z fanami niemieckiej motoryzacji z całego świata.

3) Factory Driver – istna mekka dla prawdziwych hardcorowców w grach wyścigowych. W trybie tym naszym zadaniem jest zostać pełnoprawnym kierowcą testowym firmy Porsche. Przed nami stanie cała lista wyzwań, które ewoluują z dosyć prostych w prawdziwe łamacze klawiatury. Będziemy musieli wykonywać akrobacje, pokonywać bardzo rozbudowane slalomy czy przewozić auto do klienta w określonym przez grę czasie. Słowem – dzieje się. To jedyny tryb w grze, w którym możemy uciekać przed policją, więc wszyscy fani Need for Speed: Most Wanted zostaną usatysfakcjonowani.

Need For Speed Porsche 2000
JP 100% – Jazda Porsche na sto procent!

4) Evolution – swoisty tryb kariery. Zaczynamy w roku 1950 jako początkujący kierowca rajdowy i do swojej dyspozycji mamy tylko dwa modele aut. Naszym zadaniem jest oczywiście przemierzanie przez historię firmy, odblokowywanie kolejnych pojazdów i obserwowanie własnymi oczami, jak bardzo zmieniła się motoryzacja. Fani tuningu i czterech kółek ogółem poczują się zachwyceni, gdyż możemy modyfikować zdobyte auta poprzez tuning na oryginalnych częściach do samochodów, a dodatkowo wszystko jest uzupełniane o wyświetlające się statystyki, ciekawostki, zdjęcia, animacje i całą masę informacji, które zręcznie będą nas prowadzić przez dzieje niemieckiej firmy.

Ponadto, moim zdaniem można wyróżnić wielką dbałość o szczegółowość, jeśli chodzi o materiał źródłowy. Poszczególne modele samochodów są wykonane z wielkim pietyzmem i dbałością o detale. Sama fizyka oraz model kolizji stanowczo przebijał swoją epokę i został w pamięci graczy do dzisiaj.

GRAFIKA

MODELE ŚLICZNE, ALE TRASY…

Pomimo tego, że produkcja wyszła w roku 2000, to grafika nie postarzała się aż tak mocno. Warto powiedzieć tutaj, że była to produkcja wykonana w pionierskim wówczas silniku 3D, co i tak nie przeszkodziło twórcom w bardzo dokładnym zobrazowaniu samochodów, które, tak jak wspominałem, są wykonane szczegółowo. Problemem gry są bez wątpienia trasy, które po prostu zbrzydły, ale jak na produkcję sprzed 18 lat można i to wybaczyć.

Need For Speed Porsche 2000
Tak, dzieci, to coś na dalekim planie to wyobrażenie nocy sprzed prawie 20 lat.

DŹWIĘk

NEED-FOR-SPEEDOWA DYSKOTEKA

Oprócz doskonałej warstwy rozgrywki oraz niezłej grafiki, stanowcze pochwały należą się także oprawie muzycznej tytułu. Za jej realizację wzięło się dwóch artystów – Cypher i Morphadron. Ten drugi powinien być wam szczególnie szerzej znany, bo to nie kto inny jak Rom Di Prisco, który odpowiedzialny jest za soundtrack takich gier jak Unreal Tournament III, kilka części NHL, czy nawet ostatnio Fornite. Jako kompozytor pracował także przy realizacji serialu Rodzina Soprano oraz drugiej części horroru Piła.

Na potrzeby Need for Speed: Porsche 2000 sprezentowano zestaw utworów, który skategoryzować możemy pod muzykę elektroniczną, pop, dance i techno. Co prawda, nie jest to moja muzyczna bajka, ale przyznać muszę, że jako całość idealnie działa pod szybką i efektowną rozgrywkę.

JAKOŚĆ

HISTORIA WALKI CZŁOWIEKA ZE STARĄ TECHNIKĄ

Największą – z współczesnej perspektywy – piętą achillesową tej odsłony Need for Speed jest jej jakość pod kątem sprzętowym. Porsche 2000 bardzo ciężko uruchomić na współczesnych komputerach, a co dopiero ją zdobyć. Gra wielokrotnie przeskakiwała mi do ekranu pulpitu albo wyłączała się na amen. Najlepszym wyjściem wydaje się w tej sytuacji emulacja tytułu na pierwsze PlayStation, jednak wiele głosów, w tym i mój, jasno wskazują, że jest to już trochę inna rozgrywka. Z dużym uporem moim i mojego komputera przeszedłem większość trybu kariery. Origin stanowczo mógłby pomyśleć jednak o reedycji tej produkcji. To trochę wstyd, że EA samo nie kwapi się sięgnąć po jeden ze swoich większych klasyków i podać go w formie bundle’a, albo po prostu oddzielnej gry ze zmodyfikowanym interfejsem.

OCENA

PODSUMOWANIE

Need for Speed: Porsche 2000 to bez wątpienia najlepszy hołd, jaki można było złożyć marce Porsche. Wielka szczegółowość produkcji, a zwłaszcza dbałość o jak najmniejsze detale w realizacji modeli samochodów, nawet dzisiaj, po tylu latach, może wbić człowieka w fotel. Bardzo duża, nieprzebrana ilość pojazdów, efektowne jak na tamte czasy trasy, bardzo ciekawe tryby rozgrywki i dobra oprawa muzyczna sprawiają, że mamy do czynienia z tytułem kompletnym oraz jednym z lepszych Need for Speedów w historii.

Need for Speed: Porsche 2000
7.8/10
  • Świat: 10/10
  • Rozgrywka: 10/10
  • Grafika: 7/10
  • Dźwięk: 8/10
  • Jakość: 4/10
Need for Speed: Porsche 2000 to wielki hołd dla niemieckiego giganta i legendy motoryzacji. Jeśli jesteście fanami firmy ze Stuttgartu, to ta gra jest pozycją jak najbardziej obowiązkową. Pomimo tego, że zdobycie jej dzisiaj graniczy z cudem, a sama grafika uległa postarzeniu, to nie powinniście być rozczarowani. To nadal świetna gra wyścigowa, która już od wielu lat uznawana jest za jednego z lepszych Need for Speedów w historii.

Platforma testowa PC

  • Procesor: Intel Core i5-6400 2.70GHz
  • Grafika: NVIDIA GeForce GTX 960
  • Pamięć: 8 GB RAM
  • System: Windows 10 Home
  • +Growa historia Porsche z lat 1950-2000
  • +Wspaniałe tryby rozgrywki
  • +Wielka dbałość o szczegóły
  • +Spełnia swoje edukacyjne zadanie
  • +Proste i intuicyjne sterowanie
  • +Dobra fizyka i detekcja kolizji
  • Jest praktycznie nieosiągalna
  • Trasy wieją “starością”

Jak oceniamy gry?

I to tyle na dziś! Do zobaczenia za tydzień, trzymajcie się ciepło; ja zapraszam na naszego Facebooka, YouTube’a, a także do udziału w dyskusji na naszej portalowej grupie. Na razie!

A imię moje 40 i 4…. witam w mojej kuchni, nazywam się Don Mateo i będę waszym podróżnikiem w czasie, który z mroków historii przypomni najlepsze/najbardziej pamiętne/najgorsze gry w historii, w moim małym kąciku o nazwie ,,Retromaniak”.Na ekranach waszych monitorów, będę też widniał jako felietonista, więc nie regulujcie odbiorników. Prywatnie, jestem wielkim fanem rocka i metalu, studiuję dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim.

Mateusz "Don Mateo" Wysokiński

A imię moje 40 i 4.... witam w mojej kuchni, nazywam się Don Mateo i będę waszym podróżnikiem w czasie, który z mroków historii przypomni najlepsze/najbardziej pamiętne/najgorsze gry w historii, w moim małym kąciku o nazwie ,,Retromaniak".Na ekranach waszych monitorów, będę też widniał jako felietonista, więc nie regulujcie odbiorników. Prywatnie, jestem wielkim fanem rocka i metalu, studiuję dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim.