fbpx

Heliborne – World of Tanks dla fanów śmigłowców?

Zawsze byłem fanem śmigłowców w grach. Majestatyczny Huey w Wietnamie, wielki i uzbrojony po zęby Hind w Afganistanie

W grach pokroju Operation Flashpoint albo ArmA zawsze pilotowałem helikopter i uwielbiałem aspekt skomplikowania tej części rozgrywki. Tak więc z wielkim entuzjazmem podszedłem do informacji o grze Heliborne, która łączy tło historyczne, najlepsze elementy minionych losów tych pięknych pojazdów wspierających z aspektem wieloosobowym, który pozwala na tworzenie pięknych scenariuszy w głowie.

Scenariusz jak z filmu

Raport sytuacyjny z dn. ########:

O godz. #### dwie eskadry, złożone z trzech śmigłowców, wyruszyły w stronę przeciwległego końca zespołu wysp w celu zneutralizowania gniazda OPL oraz zabezpieczenia go dla potrzeb ofensywy zgodnie z wytycznymi punktu 3. obowiązującego planu. Zgodnie z wynikami zwiadu przeprowadzonego przez jednostki zwiadu lotniczego, jednostki latające wroga miały być uśpione z powodu braku personelu. Nasze ptaszki zostały uwiązane w ramach walk i wezwały wsparcie dodatkowych eskadr. Do walki dołączyły dodatkowe cztery oddziały po obu stronach, więc płyty lotnisk polowych szybko się zapełniły. Cudem udało nam się nadążyć ze zbieraniem amunicji. Dodatkowo dostaliśmy rozkazy przejęcia poszczególnych Stref Lądowania w celu zabezpieczenia korytarza wodno-powietrznego w poszczególnych sektorach Strefy Operacji. W ciągu 20 minut udało nam się wykonać przygotowane zadania, na które mieliśmy godzinę. Straty w jednostkach:
UH-1: Wylot na poziomie 8 jednostek, 2 jednostki wróciły na ponowne uzupełnienie, reszta została stracona w wyniku uszkodzeń
OH-13S: Wylot na poziomie 8 jednostek: 6 udanych przejęć Stref Lądowania, 2 jednostki strącone do morza.

OH-13S śpi spokojnie na płycie lotniska [KOLORYZOWANE].

Interesujące i niestresujące rozwijanie możliwości bojowych

W grze na chwilę obecną mamy do dyspozycji 50 śmigłowców opartych o trzy główne klasy:

  • Transportowe: Zajmowanie stref lądowania oraz bycie jednostką osłonową dzięki grubej “skórze”
  • Bojowe: Kontrola populacji wrogów dzięki dobremu uzbrojeniu i wysokiej prędkości
  • Zwiadowcze: 3S – Słabe, Smukłe i Szybkie, mogą zaczepić, ale od razu powinny uciekać

Sposób zdobywania nowych pojazdów jest następujący: grając zdobywamy punkty, za które możemy ulepszyć obecną zabawkę albo zakupić nową i przejść do nowego okresu. Rozwijając drzewko, powiększamy dostępny wachlarz map w trybach walki.

Jest gdzie się bić

Mamy cztery mapy, dwie oparte o wojnę wietnamską, jedną na podstawie wojny radziecko-afgańskiej i jedną w oparciu o wojnę w Bośni i Hercegowinie, w wariancie dziennym oraz nocnym – ale trudno mi to nazwać dwiema osobnymi kategoriami map. Twórcy obiecują powiększenie puli.

Walki są bardzo szybkie w oparciu o dwa tryby: Linia Frontu oraz Przejęcie. Pierwsza jest czymś w rodzaju Szturmu z Battlefieldów, druga to walka o dominację w stylu King of the Hill. W operacjach udział biorą maksymalnie ośmioosobowe drużyny, gdzie każdy ma swoją grupę do trzech maszyn z danego okresu. Możemy również rozegrać dwie kampanie oparte o prawdziwe wydarzenia: Ofensywa Wielkanocna dla U.S. Army oraz Operacja Magistrala dla Sowietów. Możemy także zagrać w ramach trybu kooperacji, który polega na tworzeniu nam specjalnych zadań opartych o sytuację na polu walki: obrona konwoju, zniszczenie wrogiego transportu, zajęcie bazy.

Pojazdy ZSRR w trudnych warunkach Afganistanu, ale trzymają się razem, bo to podstawa.

Jest czym latać

Wspominałem wcześniej, że mamy do dyspozycji około 50 maszyn. Bojowe pojazdy są licencjonowanymi maszynami faktycznie opartymi o czasy, w których się pojawiają. To jest też powodem istnienia drzewka działającego na zasadzie sekcji, które są przekrojem od początków awiacji śmigłowcowej po współczesne modele. Powoduje to, że twórcy musieli lekko pójść na kompromis, powodujący, że dźwięki broni oraz silników są do siebie zbliżone. Czasami ma się wrażenie, że są identyczne, choć ten punkt może być nieprawidłowy, a ja po prostu źle słyszę (ale wspominam z obowiązku). Innym kompromisem jest wprowadzenie cyfrowych interfejsów bojowych porównywalnych z HUD-em dla nowoczesnej wersji Cobry, a nie stareńkich Ka-15 albo Yak-24. Oczywiście poza “wersją podstawową”, mamy również wersje rozwojowe wariantu, przykładowo podwójne działko zamiast pojedynczego czy też podwójny zestaw rakiet zamiast pojedynczego.

Dodatkowo możemy zainwestować w kamuflaże dla śmigłowców, ale specjalne malowania, przykładowo Aerofłotu, są dostępne jedynie jako płatne DLC do gry. Nie są niezbędne, niczego nie wprowadzają, a są zwykłym śmiesznym dodatkiem. Twórcy nie wymuszają mikropłatności, każdy ma takie same szanse na punkty na końcu i tylko od niego zależy końcowy wynik; czasami lepsza jest długa przegrana niż szybka wygrana.

Czasami aspekt systemów celowniczych wybija z immersji, ale z drugiej strony znacząco ułatwia grę. Developerzy postanowili skorzystać ze sterowania zręcznościowego, żeby nie było sytuacji, w której do startu byłby potrzebny pełny check-up na liście wraz z uszykowaniem śmigieł i kąta lotu.  Jedyne, co trzeba wyrobić, to umiejętność latania szybko i nisko, niczym legendarny Bruce Crandall, ps. “Snakeshit”. Wygooglujcie sobie tego człowieka, wzór dla wielu. Gra obsługuje systemy HOTAS, jednakże nie miałem możliwości sprawdzenia. Twórcy obiecują poprawki na rzecz rozwinięcia tego rozwiązania. Tworząc system pilotażu, walki i realizmu modelu lotu, korzystano z pomocy wybitnego pilota, głównego instruktora pilotażu Mi-24, majora Mackewicza Valerego Genrihowicza.

Oczywiście po intensywnej strzelaninie dobrym rozwiązaniem jest ucieczka do bazy. Warto dać znać radiowo, to również jest intuicyjne w oparciu o klawisze F, przykładowo F8 to „wracam do bazy”, ale trzeba uważać, bez systemu flar możemy nie wrócić, jeżeli namierza nas wiele Striełek NVA.

Gra bardzo daje radę w kwestii detali zniszczeń.

Strzelanie śmigłowcami jest płynne i piękne w swej destrukcji

Gra korzysta z Unity w wersji 5. Wygląda pięknie i nie pożera wielu zasobów. Na leciwym komputerze z i3 drugiej generacji oraz z HD7850 spokojnie utrzymywała 60 FPS i wyglądała jak małe dzieło sztuki z kategorii “wojna”. Godnym pogratulowania jest fakt, że studio JetCat Games, tworzące produkcję, liczy sobie cztery osoby i jest to ich debiut. Gra po ponad roku wyszła z trybu wczesnego dostępu. Produkt jest w większości dopracowany, cierpi jedynie na niedobory trybów wieloosobowych oraz samych graczy, choć tych akurat przybywa. Zdarzały się momenty, kiedy nie mogłem rozegrać żadnego scenariusza dla mojej kategorii z powodu braku innych pilotów, ale z każdym dniem sytuacja się polepszała i chętnych przybywało. Zagrałem również z kolegą z redakcji, Szogunem, i kawałek naszej rozgrywki znajduje się w wideorecenzji tytułu, do obejrzenia której gorąco zapraszam.

Czas odpowiedzi

Czy Heliborne zasługuje na nazwanie go “World of Tanks śmigłowców”? Na pewno nie w momencie porównania obu gier w fazie startowej. Heliborne od początku daje to, co WoT próbuje teraz dać, przykładowo misje oparte o realne wydarzenia albo ciekawsze drzewko rozbudowy dla machin.
Czy Heliborne mogę polecić fanom fajnego strzelania i latania? Zdecydowanie mogę. Spędziłem z grą wiele godzin, podczas których nie czułem nudy, a interesujące podejście do rozwoju “stajni” zdecydowanie mnie przyciągnęło.

Podsumowanie

O ile macie taką możliwość, sprawdźcie ten tytuł. Nie pożałujecie, będziecie się dobrze bawić. Jeżeli nie jesteście pewni, zapoznajcie się z trailerem produkcji, który jest poniżej.

Jeżeli chcecie być na bieżąco z naszym portalem, to zapraszam do zalajkowania nas na Facebooku oraz do dołączenia do naszej grupy Testerów Gier, na której często rozmawiamy na tematy okołogrowe, czasami łapiąc dodatkowe inspiracje. Oczywiście nie zapomnijcie dać subskrypcji i “dzwoneczka” naszego kanału na YouTube.


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubskrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.
Adrian Kozicz

Adrian Kozicz

Fan gier strategicznych, symulatorów wojennych oraz gier wyścigowych. Z zamiłowania fan początków przemysłu growego i pseudo znawca historii technologii i gier. Gracz konsolowy pecetowy. Do niedawna sprzedawca gier konsolowych. Prywatnie fan seriali i książek z rosyjskiego nurtu Post-Apo.