
BOOTLEG 404 #1: Communist Mario 3, czyli kilka słów o sowieckim hydrauliku
A gdyby tak Mario urodził się po drugiej stronie żelaznej kurtyny?
Witam was w serii Bootleg 404 – nie do końca poważnym autorskim cyklu wydawniczym o grach nielicencjonowanych. Znajdziecie tutaj ROM-hacki, nielegalne porty, mody, gry fanowskie, bootlegi i klony sprzętu – wszystko to, co boli wydawcę najbardziej. Zapraszam.
Uwaga na stopień!
Widziałem w swoim życiu wiele dziwnych ROM-hacków, ale ten zwyczajnie mi zaimponował swoją prostotą, a zarazem pomysłowością. W dzisiejszym i zarazem debiutanckim wydaniu Bootleg 404 wybierzemy się w podróż do alternatywnego uniwersum, w którym Super Mario Bros. 3 nie rozgrywa się w Grzybkowym Królestwie, lecz… w samym sercu Związku Radzieckiego! O tym właśnie jest Communist Mario 3.

Gierkę wygrzebałem z czeluści Internetu, a dokładniej z romhacking.net i jest to ROM-hack gry Super Mario Bros. 3 na NES-a (czyt. Pegasusa). Żeby sobie pograć, musimy wykonać kopię oryginalnego SMB3 (najprościej zgrać poprzez programator Kazzo) i nanieść na nią łatkę. Jeżeli myśleliście, że dam wam przyzwolenie na piractwo, to przykro mi – nadal działamy legalnie. Może i jest z tym trochę ZACHODU, ale czego się nie robi dla dobrej zabawy, prawda?
W tej wersji Mariana głównym bohaterem jest Mario Marianowicz Brosow – należący do uciśnionej klasy robotniczej hydraulik. Sowiecki wąsacz ma jednak zupełnie inne priorytety życiowe od swojego zachodniego odpowiednika. Tym razem nie zajmuje się ratowaniem księżniczki z łap Bowsera, tylko wyrusza w podróż, aby położyć kres kułakom i całemu kapitalizmowi.
Wszyscy grzeczni komuniści wiedzą, że własność i posiadanie to najgorsi wrogowie systemu. Dlatego Mario brzydzi się pieniędzmi – i to dosłownie. Nie może ich zbierać, bo w kontakcie z monetą natychmiast traci życie!

Ta zmiana kompletnie wywraca rozgrywkę do góry nogami. Aż dziwne, że ta koncepcja w ogóle działa – grę opartą w dużej mierze na zbieraniu monet obdarto z tej możliwości. To trochę tak, jakby grać w RPG-a, ale unikać przy tym rozwijania postaci.
Nagle wesołe skakanie z platformy na platformę zmienia się w morderczy bieg po nadzianym pułapkami torze przeszkód. Sowiecki Mario wciąż może zbierać power-upy, ale szukanie ich na pałę to bardzo zły pomysł. Tutaj trzeba już znać poszczególne poziomy niemal na pamięć.
Na szczęście nie jest to szczególnie trudne, bo to te same etapy, które znamy z oryginalnego Super Mario Bros. 3. Oprawa graficzna została wyraźnie podrasowana, a niektóre elementy interfejsu świata obowiązkowo upstrzono „wschodnim tokiem myślenia”. Nie powiem – ktoś miał wyobraźnię przy produkcji tego szpeju.

Nikogo nie powinno to dziwić, wszak komunizm przez lata dorobił się własnych odpowiedników zachodniej kultury.
Na Zachodzie był Pinokio; Wschód ma bliźniaczo podobnego Buratino.
Zachód ma Świętego Mikołaja; na Wschodzie urzęduje Dziadek Mróz.
Zachód posiada Super Mario Bros…
…a Sowieci marzyliby o Communist Mario 3. 😉
A wy śpiewaliście Sowietskij Sojuz w trakcie ogrywania komunistycznego Mariana? I chcielibyście więcej tego typu przykładów gier i modyfikacji? Dajcie koniecznie znać w komentarzu pod niniejszym wpisem oraz na łamach fejsbukowej grupy, co sądzicie o naszej nowej serii artykułów.
