fbpx

Alternatywne Historie #2 – Wargame: Red Dragon – recenzja [PC]

Gry strategiczne oparte o talie kart i szerokie pole walki to dość rzadki podgatunek RTS-ów. Seria Wargame to przykład takich produkcji.

Dzisiaj przyjrzymy się ostatniej części tego cyklu, tj. Wargame: Red Dragon.

ŚWIAT

Dziwne scenariusze IIIWŚ

Wargame: Red Dragon opowiada o prawdopodobnych starciach w Azji. Więc jeżeli chcecie zobaczyć, jak Czechosłowacja i Polska walczą z RFN-em i Szwecją w okolicach Pusanu, tutaj możecie to zrobić. Dostajemy jednostki, które były na wyposażeniu danych nacji w okolicach lat 80. i wczesnych 90. XX wieku. Każda poprzednia część dodaje któryś typ jednostek. Początkowo walczyliśmy bez wsparcia lotnictwa; potem pojawiły się typowe bitwy piechoty zmechanizowanej, a następnie lotnictwo i większe mapy. Red Dragon dodaje nam okręty i jednostki desantu wodnego. Otwiera to najbardziej poszerzony arsenał uzbrojenia w serii, a azjatyckie klimaty zachęcają do zabawy.

ROZGRYWKA

Szeroki i ograniczony wybór jednostek

Omawiana gra opiera się o system talii [kart]. Na początku wybieramy stronę – od tego zależy, czy będziemy w NATO, czy Układzie Warszawskim. Następnie wybieramy kraj/koalicję. Od tego wyboru zależy dostępne wyposażenie oraz pomniejsze bonusy dostępności jednostek. Następnie wybieramy preferowane oddziały. Czy wolimy skupić się na jednostkach pancernych, czy wesprzeć logistykę i artylerię. Od tego wyboru zależy, które jednostki będą najtańsze dla naszej talii. I na koniec ustalamy epokę. W zależności od wyboru, mamy określone ilości i typy jednostek do zamówienia. Każda nacja oferuje swoją specjalność w rodzajach jednostek, dlatego czasami lepiej mieć zachodnioniemieckie Leopardy 2 niż Abramsy.

wargame red dragon recenzja
W momencie budowania talii mamy dokładny opis statystyk jednostki, który możemy porównać z innymi dostępnymi jednostkami.

W czasie rozgrywki, w zależności od wybranego typu starć, musimy albo zebrać więcej obszarów dowodzenia na mapie, albo zniszczyć wroga za więcej punktów, niż on nas. Każdy taki obszar dowodzenia daje nam co sekundę punkty, za które możemy przyzywać jednostki z naszej talii. Punkty zajmujemy, posyłając specjalne pojazdy dowodzenia na obszar. Punkt jest uznawany za zajęty wtedy, kiedy nie ma wrogiego pojazdu w pobliżu i kiedy nasz pojazd dowodzenia jest zatrzymany. Oznacza to, że sprawnymi ruchami można zniszczyć wrogi główny sztab i odciąć dopływ jednostek bądź otworzyć drugi korytarz dla nas. Niektóre terytoria pozwalają nam na otwarcie korytarza powietrznego, dzięki któremu możemy wzywać lotnictwo na teren bitew.

Współpraca i skupienie na zadaniu to klucz do długiego przetrwania

Oznacza to, że każdy gracz musi się skupić na którymś z celów w oparciu o swoją talię i obserwację mapy. Współpraca jest kluczowa, w końcu trudno jest samodzielnie kontrolować sytuację na mapie o wymiarach 30×30 czy nawet 100×100 km. Oczywiście, jeżeli ktoś chce, może odwalić Szalonego Ivana i wjechać we wroga z całą stanowczością dział i twardością pancerza, ale taka akcja zostanie szybko zatrzymana. Często zdarzało się, że oglądałem z zaciekawieniem i przerażeniem, jak moje jednostki, odcięte w wyniku nagłej zmiany sytuacji, siedziały same i broniły się przed przeważającymi siłami wroga. Mogłem jedynie podsyłać szybkie naprawy, paliwo i amunicję, jednocześnie wysyłając kolejny oddział ratunkowy i liczyć, że wyjdą z piekła i zostaną kolejnymi bohaterami filmów akcji.

wargame red dragon recenzja
Moje ostatnie czołgi w tym sektorze musiały dostać szybkie i ryzykowne wsparcie, by dalej bronić mostu. Ale dzięki temu reszta mogła z powodzeniem przygotować jednostki na kontrofensywę.

Wargame: Red Dragon potrafi pożreć długie godziny z naszego życia. Nie tylko z powodu wciągającego gameplayu, ale także z powodu tego, jak wolną rozgrywkę i zawzięte starcia potrafi zaoferować. Zdarzają się walki o jeden most trwające 30 minut, gdzie sytuacja zmienia się dość szybko i nikt nie odpuszcza. A w czasie bitwy może dojść do uszkodzeń pojazdów albo wyczerpania amunicji czy paliwa. Wtedy dopiero atmosfera się zagęszcza, bo w niektórych momentach możemy zobaczyć same stojące, bezużyteczne maszyny. Może również dojść do sytuacji, kiedy jednostka spanikuje. Wtedy może strzelić do swoich albo odjechać, bo nie mamy nad nią kontroli przez pewien czas.

GRAFIKA I DŹWIĘK

Piękna wojna w klimatach azjatyckich

Niniejsza gra oferuje możliwość oddalenia kamery do poziomu mapy na stole w sztabie, a możemy również zbliżyć się do poziomu piechoty i oglądać piękno wzmocnionych czołgów T-80, jadących w kurzu i uciekających przed nadciągającym ostrzałem artyleryjskim.

wargame red dragon recenzja
Jednostki pancerne jadą w stronę wskazanego punktu po drodze, w towarzystwie innych jednostek w terenie.

W ramach muzyki mamy bardzo bogatą ścieżkę dźwiękową, połączoną z soundtrackiem poprzednich części, choć ten wybór musimy ustawić z panelu opcji gry. Dodatkowo twórcy postanowili nagrać głosy dla każdej nacji, dzięki czemu możemy usłyszeć Polaków opowiadających żarty o organach Stalina albo posłuchać Sowietów wykrzykujących prośby o wydanie poleceń. W połączeniu z dźwiękami pocisków i pojazdów tworzy to bardzo unikatowe doświadczenie.

JAKOŚĆ

Balans w wykonaniu Eugen Studios

Wargame: Red Dragon to gra bardzo nierówna, zwłaszcza w przypadku balansu AI. Zdarzają się sytuacje, kiedy komputer rzuca na pole wszystkie dostępne jednostki, bez limitu finansów i czasu. A czasami rzuca tylko co najtwardsze i oglądamy pogrom naszych wojsk. Zmieniło się to po wprowadzeniu przez twórców nowego balansu rozgrywki. W wyniku tego nowy gracz nie ruszy kampanii i musi uczyć się walczyć w falach potyczek z AI; a wraz z kolejnymi patchami sytuacja się zmieniała to na gorsze, to na lepsze. Na tej podstawie powstał wśród graczy żart znany jako “balans Eugenu”. Żart zaczął być śmieszniejszy, kiedy wprowadzono DLC z nowymi jednostkami i okazało się, że dodane pojazdy są bardzo trudne do zarysowania, a przy tym stosunkowo tanie.

wargame red dragon recenzja
Ostatnia szarża w wykonaniu T-80 na przeważające siły wroga.

Dodatkowo zdarzają się sytuacje, kiedy niektóre pojazdy są niewrażliwe na obrażenia albo nie tracą paliwa i amunicji. No i kilka razy zdarzyło mi się mieć problem z wydajnością rozgrywki, gdzie czasami nagle są spadki klatek bez powodu oraz mają miejsce klasyczne wizyty na pulpicie. Ale to żaden problem. Poza tym, gra działała poprawnie.

OCENA

Produkt firmy Eugen Systems to porządna gra, w której możemy spróbować odtworzyć wiele niespodziewanych scenariuszy wojennych. Zdecydowanie warta uwagi, tak samo jak wszystkie żarty opowiadające o grze, które akurat są prawdziwe. I nie czytajcie czatu w grze w miarę możliwości. Serio.

 

Wargame: Red Dragon
9.4/10
  • Świat: 10/10
  • Rozgrywka: 9/10
  • Grafika: 10/10
  • Dźwięk: 10/10
  • Jakość: 8/10
Wargame: Red Dragon to bardzo ciekawa i wciągająca gra strategiczna, w której możemy stworzyć bardzo dziwne scenariusze wojenne. Tytuł oferuje nam dużo jednostek i jako taki balans. Niestety gra ma wysoki próg wejścia, więc wielu amatorów się od niej odbije.

Platforma testowa PC

  • Procesor: AMD Ryzen 7 1700
  • Monitor: 32 cale Samsung telewizor
  • Grafika: NVIDIA GeForce GTX 1050 Ti
  • Pamięć: 8 GB RAM
  • System: Windows 10 Pro
  • Myszka: Obowiązkowo
  • Klawiatura: Obowiązkowo
  • +Klimat zimnej wojny
  • +Warstwa audiowizualna
  • +Wciągająca rozgrywka
  • +Wymaga myślenia
  • Balans miejscami nie istnieje
  • AI oszukuje, ale da się z nim grać
  • Wysoki próg wejścia
  • Kampania singleplayerowa jest niegrywalna

Jak oceniamy gry?


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubksrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Adrian Kozicz

Adrian Kozicz

Fan gier strategicznych, symulatorów wojennych oraz gier wyścigowych. Z zamiłowania fan początków przemysłu growego i pseudo znawca historii technologii i gier. Gracz konsolowy pecetowy. Do niedawna sprzedawca gier konsolowych. Prywatnie fan seriali i książek z rosyjskiego nurtu Post-Apo.