Czy warto zagrać w Rust?

Trudno mi jakoś sensownie wyjaśnić fakt, dlaczego gra nagusem biegającym z kamieniem jest tak zabawna, tak wciągająca i tak sympatyczna. Rust ma klimat Igrzysk Śmierci połączonych z Minecraftem. I zawsze możesz usłyszeć jakiegoś Rosjanina, który cię zwyzywa, zanim zakłuje dzidą.

Nie pamiętałam od dawna, żeby jakakolwiek gra wciągnęła mnie tak, jak zrobił to Rust (to osiągnięcie może powędrować w ręce tylko jednego tytułu – jest nim World of Warcraft). Ja wiem, że wielu z naszych czytelników to fani Fortnite czy też PUBG, ale Rust ma ten niesamowicie przykuwający do monitora klimat. I nie chodzi tylko o to, że powstał przed znanymi nam battle royale. Rust jest bowiem tak zabawny, tak zdziczały i tak frustrująco śmieszny, że to zasługuje na osobną historię.

Rust – czy warto?

Sytuacja z dzisiaj: zbudowaliśmy sobie na szczęście dość stabilną bazę, podczas gdy na plaży wybudowali się nasi przeciwnicy (w tej grze w zasadzie każdy jest twoim przeciwnikiem, przygotuj się na to). Spróbowaliśmy ich zabić, nawet się nam udało, ale nie uciekliśmy z łupem i to był nasz błąd (dobili nas za chwilę – a mogliśmy się pozbyć takiego problemu!). Wrogowie szybko stworzyli sobie system obronny, zaczęli już zestrzeliwać helikoptery, mają wieżyczki strażnicze i mówimy na ich siedzibę “dom bossa mafii”. Do tego polują na wszystkich próbujących wyłowić jakieś śmieci z morza. Mafia piratów z Karaibów. Absolutnie cudowne. W momencie, w którym piszę ten artykuł mam szczerą nadzieję, że jeszcze nie wysadzili nam naszej wieży maga.

Rust zabiera nas w brutalny i nieco dojrzały świat. Mój artykuł nie jest jednak recenzją tej gry, ale jedynie chęcią podzielenia się z wami tym, że za 120 złotych na Steamie, przy udziale paru znajomych, popłaczecie się ze śmiechu. Czasami też powściekacie się na współgraczy (dzisiaj gonił mnie jakiś Rosjanin, który na voice chacie krzyczał za mną coś  “jebat” i “gawno”, na co ja odkrzyknęłam mu wszystkimi obelgami, których  nauczyłam się z youtubowego kanału Life of Boris. Moi współtowarzysze z teamu, słysząc co wykrzykuję, popłakali się ze śmiechu), którzy będą was mordować, gdy tylko znajdziecie coś cennego. Nie szkodzi. Raz oni was, raz wy ich. To naturalna kolej rzeczy w Rust.

To kupić, czy nie?

Czy polecam zakup? Jak najbardziej. Musicie mieć świadomość, że to gra dla dorosłych, dlatego nie zdziwcie się na widok męskich i żeńskich narządów płciowych u swojej postaci. Nagusy biegające z kamieniami po całym terenie gry są czymś normalnym. A ubierać się jest sens dopiero wtedy, kiedy mamy broń). Przygotujcie się na całe godziny frustrujących starć i na te mnóstwo satysfakcji, kiedy pokonacie swojego przeciwnika. Ważne jest tylko to, żebyście mieli kolegów, z którymi będziecie współpracować. Włączcie do tego Discorda czy Team Speaka i działajcie!

Gracie już w Rust? Dołączcie do naszej grupy Facebookowej – Testerzy Gier, aby dzielić się ciekawymi promocjami z naszą społecznością, zachęcamy także do polubienia naszego fanpage, aby być na bieżąco z newsami ze świata gier. Jeżeli lubicie także oglądać recenzje z gier zostawcie suba na naszym kanale YouTube.

Emilia Wyciślak

Polonistka, entuzjastka fantastyki, graczka RPG. W wolnym czasie, którego nie posiadam, pochłaniam dziesiątki książek, gier, filmów i seriali.

Emilia Wyciślak

Emilia Wyciślak

Polonistka, entuzjastka fantastyki, graczka RPG. W wolnym czasie, którego nie posiadam, pochłaniam dziesiątki książek, gier, filmów i seriali.