fbpx

5 rzeczy, które zabiły StarCrafta II

Milionowe nagrody. Turnieje przyciągające setki tysięcy widzów z całego świata. Gra nieoficjalnie uznawana za sport narodowy Korei Południowej. Słowem – kultowy StarCraft II. Co się stało, że obecnie jest prawie zapomniany?

Prędkość

StarCraft od zawsze wymagał niezwykłej koordynacji ręka-oko oraz nieludzkich wręcz reakcji. W najnowszym dodatku, Legacy of the Void, gra stała się jeszcze szybsza. W poprzednich dwóch dodatkach czas płynął na zasadzie 1 sekunda w czasie rzeczywistym – 3 sekundy w StarCrafcie. Od LotVa się to zmieniło i czas płynie tak jak w czasie rzeczywistym. Na dodatek początkowa liczba robotników została powiększona do 12, co jeszcze bardziej przyspieszyło grę. Przykładowo – w HotS zerg powinien założyć drugą bazę w drugiej minucie rozgrywki. Obecnie powinno stać się to już w pierwszej minucie.

Sprawiło to, że gra dla wielu, w tym dla mnie, stała się zbyt szybka, przez co nie mogli z niej czerpać przyjemności.

Problemy z balansem

Zmiany w balansie zaczęły być wprowadzane w 2013 roku, czyli od Heart of the Swarm. Związane to było z dodaniem zupełnie nowych jednostek do “starej” rozgrywki. Postępowanie Blizzarda było więc logiczne – zawiodło jednak wykonanie. Zespół Davida Kima koncertowo zepsuł grę. Zamiast poprawić balans jednostek, pogorszył go, tworząc zagrania (jednostki) zbyt mocne, aby dwa patche później zmienić te jednostki w kompletnie bezużyteczne. Sprawa zupełnie skomplikowała się w momencie wydania Legacy of the Void.

Przykład z mojego życia: znajomy doszedł do Grandmastera (najwyższa liga) grając… jedną taktykę.

Brak widocznego progresu w rozwoju gracza

StarCraft II jest grą typu “easy to learn, hard to master”. System awansowania jednak przez kilka lat źle spełniał swoją rolę, przez co gracze zaczęli siłą rzeczy odpływać. Przecież nikt nie lubi widzieć swojej dwudziestej wygranej z rzędu i nadal być w goldzie, prawda? O wszystkim decydował MMR, czyli ukryty ranking. Punkty wyświetlane w lidze nie miały natomiast żadnego przełożenia na rzeczywistość oraz na nic nie wpływały.

Wielkie zmiany zaszły w systemie rankingowym i dobierania graczy dopiero kilka miesięcy temu. Wprowadzono system znany m.in. w LoLu – podział na ligi i dywizje – oraz uczyniono MMR widocznym. Gracze jednak nie zaczęli wracać.

Nacisk na tryb kooperacji

Możecie spytać co może być w tym złego – przecież im więcej trybów zabawy gra oferuje, tym jest atrakcyjniejsza. Owszem, tak się dzieje, ale tylko jeśli żaden tryb nie jest pomijany. Chyba już od kilku miesięcy tryb rankingowy nie doczekał się żadnej większej aktualizacji. Wszystkie nowości i czas inwestowane są w tryb kooperacji. Z doświadczenia wiem, że wspólna zabawa ze znajomym przeciw komputerowi jest przyjemna, ale nie potrafi zastąpić zdrowej, słynnej w StarCraftcie rywalizacji. Misje kooperacyjne w niedługim czasie robią się też po prostu powtarzalne.

Upadek GSLa

Global StarCraft II League, założona w 2010 roku, była przez siedem lat drugą największą profesjonalną ligą StarCrafta. Większy był jedynie WCS, World Championship Series, organizowany przez samego Blizzarda. Zmagania graczy najlepszych na całym świecie, takich jak MVP i JD, przyciągały tysiące widzów z całego świata. Swój epizod w tej lidze – uważaną, zresztą nie bez powodu, za najlepszą na świecie – miał nawet nasz rodak, MaNa.

GSL jednak zakończył swój żywot w 2017 roku. Zawód z pewnością przeżyło wielu fanów. Nie ukrywam, że byłem jednym z nich – upadek GSLa to upadek pewnej epoki w świecie e-sportu. Spowodowało to znaczny odpływ inwestorów (swój team miał chociażby SK Telecom) i negatywnie odbiło się na całej grze.

Bolesny upadek pięknego lotu

Powyższe powody są, według mnie, najważniejszymi przyczynami upadku StarCrafta II, którego jesteśmy świadkami. Już teraz na serwery zieją pustkami. Zdarzają mi się 3 gry z rzędu na tego samego przeciwnika. Napawa mnie to smutkiem, jednak na szczęście już za niecały miesiąc wychodzi StarCraft: Remastered, czyli StarCraft z 1998 z odświeżoną grafiką. Może ta marka jeszcze ma przyszłość?


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubksrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Jan Kalinowski

Jan Kalinowski

Student Computer Games Programming na DMU, zakochany w Ameryce, fan FPSów, RTSów, RPGów i MOBA. W wolnych chwilach uwielbia podróżować, gotować i uprawiać sport, ale przede wszystkim - grać ze znajomymi!