fbpx

Dex, czyli Deus Ex w 2D – recenzja [PC]

Cyberpunk ostatnio jest znów na topie. Tworzone są coraz to nowe filmy (Blade Runner 2049) oraz gry. Zapewne na myśl przyjdzie Wam Cyberpunk 2077. Jednak jeśli wolicie mniejsze, choć równie rozbudowane produkcje, koniecznie sprawdźcie Dex.

Świat

Daleka przyszłość. Korporacje, wielkie miasta i bieda szalejąca na ulicach, gdy ponad chmurami zamieszkują bogacze zarabiający na przekrętach. W tym świecie żyjemy my, tytułowa Dex, którą w pewnej nocy budzi nieznajomy haker. Dowiadujemy się, że ktoś na nas poluje. Od tej chwili nasza podopieczna będzie musiała uratować nie jedno życie, ale też nie jedno odebrać. Kim jesteśmy, kto nas goni? Tego musimy się dowiedzieć.

dex gra

Wielkie brawa dla twórców za stworzenie realistycznego, dystopijnego świata, typowego dla tego gatunku. Są wspomniane megakorporacje kontrolujące rynek, są ciemne ulice pełnych zakapiorów, są też neony, protezy i szczepy czy walki o własne człowieczeństwo. Dla fanów takich realiów — majstersztyk.

Rozgrywka

W przeciwieństwie do Deus Exa, tutaj widzimy bohaterkę tylko w dwóch wymiarach. Dlatego też przypomina platformówkę. Fakt, często będziemy skakać po budynkach, ale niech to was nie zmyli — to rasowy RPG! Czego ta gra nie ma; znajdziemy drzewko umiejętności i poziomy, ekwipunek i sklepy oraz bardzo dobrze napisane questy. Nawet (a może — przede wszystkim) zlecenia poboczne są zajmujące i często nie sprowadzają się do dostarczania/zabicia czegoś. Czasami będziemy podczas nich podejmować decyzje, które wpłyną na linię fabularną. Same postacie mają dużo charakteru, choć na pierwszy rzut mogą wydawać się sztampowe — gruby nerd, myśląca o sobie supergwiazda, czy szalony naukowiec.

Tak więc chodzimy po otwartym świecie, po którym możemy skądkolwiek, gdziekolwiek się teleportować (jeśli w danym świecie już się było). Zabijamy oprychów, sprzedajemy, co mieli pod ręką, kupujemy giwery i apteczki (tak, zdrowie samo się nie regeneruje). Ale nie bójcie się, choć na początku każde piwo się liczy, to z czasem będziecie mieć forsy aż nadto). Dajmy na to, że policjant chce, abyśmy wyczyścili kryjówkę gangu. On powie, gdzie ona się znajduje i musi nam to starczyć — w grze nie ma żadnego kompasu czy minimapy, nawet zwykłej strzałki. Przez to będziemy musieli bardzo uważnie wsłuchiwać się w rozmowy i czytać dziennik. Ogólnie tekstu w grze jest naprawdę dużo, fani zgłębiania fabuły będą zachwyceni.

dex gra

Oprócz naparzania pięścią lub wciskania spustu, przyjdzie nam hakować komputery. (Niestety pod koniec gry twórcy dali tego zbyt wiele). Robimy to, grając w minigierkę, typowego twin-stick shootera. Czerwoni to wrogowie, niebieskie są dokumenty lub e-maile, które możemy przeczytać. Hakować możemy poza komputerem, aby przejąć wieżyczkę czy wyłączyć alarm. Choć możliwe jest przechodzenie gry po cichu, to jest to trudne, poza tym niektórych wrogów nie można zaatakować dyskretnie. Za zabijanie w dany sposób przeciwników (i oczywiście robienie questów), zdobywamy punkty doświadczenia. Wydajemy je na kilka umiejętności, w tym posługiwanie się bronią, czy właśnie hakowanie.

dex gra

W Dex cieszy mnie przywiązanie twórców do drobnych szczegółów budujących “wczówkę”. Świetnym rozwiązaniem jest nie respawnowanie się przeciwników (jeśli ich uprzednio utrupiliśmy). Poza tym magazynki są pojedyncze, nie przeładujemy tego jednego pocisku, tylko cały zapas. Przez to rozwiązanie musimy o wiele baczniej wybierać okazję na reload. Mało klimatycznym, ale niezwykle wygodnym mechanizmem jest szybka podróż z każdego miejsca na mapie do danej dzielnicy.

Grafika

Pixelart kompletnie nie przeszkadza w budowaniu klimatu. Wręcz przeciwnie, nadaje to swojego cudacznego uroku. Choć animacje są raczej drewniane… Postacie też nie są zbyt pięknie narysowane (choć portrety w dialogach to zupełnie inna sprawa). Świetne są za to dane dzielnice i mapy. Mamy dla przykładu stereotypowe chinatown, gdzie neonowe smoki łączą się z “undergroundową” kliniką, gdzie możemy wykupywać kolejne wszczepy. Zwiedzimy też idealnie czysty dystrykt Highrise pełen bogaczy, czy zniszczoną dzielnicę przemysłową.

dex gra

Dźwięk

Muzyka także stoi na wysokim poziomie. Usłyszymy charakterystyczne dla przyszłości elektroniczne brzmienia, choć nie tylko. Warto dodać, że każda lokacja, nawet sklep, mają swoje nuty. Jednak chyba największą zaletą audio są w pełni zdubbingowane (oczywiście po angielsku) dialogi. W grach indie to rzadkość, więc wielki szacun dla twórców.

dex gra

Jakość

Dużych błędów nie uświadczyłem. Przeciwnicy podczas hakowania czasami utkną na ścianach, a ludzie mają raczej słabą sztuczną inteligencję, która nic nie robi, kiedy strzelamy do niej ze schodów lub spod podłogi. Główna zaleta to cena. Nawet w normalnych sklepach możemy uświadczyć grę w specjalnych, tanich edycjach.

dex gra

Ocena

Pamiętam, jak to byłoby dziś, kiedy pierwszy raz włączyłem Deus Ex: Bunt Ludzkości. Gra niezwykle mnie wciągnęła i zachęciła do zainteresowania się cyberpunkiem. Grając w Dex przypomniały mi się tamte lata — nic bym nie stracił mówiąc, że to prawdziwy spadkobierca Deus Exa, tyle że w dwóch wymiarach. Jeśli jeszcze nie mieliście styczności z Dex — gorąco polecam.

Dex
8.4/10
  • Świat: 9/10
  • Rozgrywka: 8/10
  • Grafika: 8/10
  • Dźwięk: 8/10
  • Jakość: 9/10
Dex to perełka w zalewie pixelartowych gier. Produkcja, która udowadnia, że można zrobić dobrego RPG’a posiadając mniejszy budżet od tytułów AAA. Jeśli kochasz cyberpunk – produkcja wręcz obowiązkowa

Platforma testowa PC

  • Procesor: AMD FX 6100 3.30GHz
  • Monitor: Samsung SyncMaster 961BW
  • Grafika: NVIDIA GeForce GTX 660
  • Pamięć: 8 GB RAM
  • System: Windows 7
  • Myszka: TRACER Fairy Black RF NANO
  • Klawiatura: Mechaniczna Tracer
  • +Klimat
  • +Świetne questy poboczne
  • +Swoboda w wykonywaniu zadań
  • +Muzyka
  • Z początku trudna do zrozumienia
  • Pixelart może się nie podobać
  • Animacje
  • Trochę monotonna

Jak oceniamy gry?


Pamiętaj, aby przed zakupem zawsze sprawdzać cenę → Najniższe ceny gier znajdziesz na Ceneo.
Kupując za pośrednictwem naszego linku wspierasz rozwój naszego portalu, dziękujemy!


Dzięki, że doceniłeś nasz wkład i przeczytałeś ten wpis do końca! Jesteś częścią naszej społeczności i to od Ciebie zależą nasze dalsze kroki. Możesz nam pomóc:

  • zostawiając komentarz - wiele się nie napracujesz, a my dowiemy się na czym Ci zależy,
  • polub nasz fanpage na Facebooku, żebyś z łatwością otrzymywał informacje o naszej działalności,
  • daj znać znajomym - razem stworzymy wielką społeczność "Testerów Gier",
  • zasubksrybuj nasz kanał YouTube jeżeli chciałbyś, abyśmy publikowali więcej filmów.

Rembus

Rembus

Humanista, pasjonat historii i języków obcych (przede wszystkim angielskiego i łaciny) oraz j. polskiego. "Pececiarz" od urodzenia, choć posiada obydwie kieszonsolki Sony. Spokojny człowiek, który lubi pisać to, co czytacie :P.