Dinoblade – Dinozaury i miecze. Recenzja [PC]

Historia Dinoblade jest dosyć ciekawa. Otóż zaczęło się od tego, że pewien człowiek (Jean Nguyen, animator Ghost of Yotei) stworzył animację, gdzie Spinozaur posługuje się gigantycznym mieczem.

To się tak spodobało ludziom, że poprosili o pełnoprawną gierkę. I w ten oto sposób powstało studio indie Team Spino LLC, które stworzyło to dzieło. A moje wewnętrzne, zafascynowane dinożarłami dziecko widząc zapowiedzi powiedziało HELL YEAH.

Dziękujemy Team Spino LLC za dostarczenie klucza do gry.

Świat

Czas akcji to okres okołokredowy. Naszym bohaterem jest młody Spinozaur, który będąc na skraju śmierci znajduje wielki miecz. Wtedy to ukazuje mu się duch prastarego Tyranozaura (chyba? Nie, ma za długi pysk. Muszę nadrobić braki paleontologiczne), który oferuje mu siłę. I tak oto rozpoczyna się podróż naszego dinozaura na szczyt łańcucha pokarmowego. Fabularnie tytuł jest dosyć ubogi, wiemy tylko tyle, że musimy zdobyć siły, by uwolnić tego ducha.

Dinoblade
Coś Ci wystaje z… zewsząd. A z resztą nie ważne…

Lokacje są na przemian półotwarte oraz korytarzowe. Przekrój krajobrazów sięga od kanionu, przez polany, poprzez mglisty las aż po spalone tereny popożarowe lub wulkaniczne (sam nie jestem pewien). Rozłożenie przeciwników jest z lekka Elden Ringowe – na każdym poziomie uświadczymy pełno pomniejszych przeciwników oraz minimum jednego minibossa.

Rozgrywka

A’propos Soulsów – oczywiście też uświadczymy tu ognisk jak w innych soulslike’ach. Tylko tutaj to są Kamienie Zapisu. Jednak w przeciwieństwie do Soulsów, ulepszanie naszej postaci nie odbywa się tylko w miejscach zapisu; możemy rozdać punkty statystyk w dowolnym momencie. Tyczy się to umiejętności pasywnych, jak i specjalnych.

Dinoblade
Umiejętności możemy rozwijać za pomocą dusz zdobywanych dzięki pokonaniu bossów.

Z bossów, oprócz czerwonych punktów (screen powyżej) otrzymujemy dusze pokonanych przeciwników, które służą także jako przywołańce. Działają one jak podstawowe umiejętności, jednak każdy z dostępnych przywołańców zapewnia inny efekt passywny. Przywołańca możemy także zmienić w dowolnym momencie. Podobnie jest z mieczami – nasz dinuś może odziedziczyć miecz po wrogu lub znaleźć ukryte na niektórych mapach. One także mają swoje specjalne efekty passywne.

Dinoblade
Będąc szczerym, biorąc pod uwagę moje umiejętności, to wątpię, czy ten efekt będzie dla mnie przydatny.

Przeciwników cechuje duża powtarzalność. Tyranozaury, velociraptory i jeszcze kilka gatunków przewija się przez poziomy non stop. Na szczęście przeciwieństwem są bossowie. Doceniam ich różnorodność, każdy z nich ma inny zakres ruchów oraz unikalną broń. Najbardziej zapadł mi w pamięć Diplodok (chyba? Mam kiepską wiedzę z zakresu kredowej paleontologii, przepraszam), który uznał, że walić broń białą, on weźmie innego dinozaura i pi… ekhem, wywali mi nim bombę i wgniecie mnie w ziemię.

Grafika i dźwięk

Trzeba przyznać, że modele dinozaurów są wykonane bardzo szczegółowo. Bronie też potrafią wprowadzić w zachwyt jakością wykonania. Jednak wszystko to bladnie, gdy popatrzymy na grafikę otoczenia. Tekstury tam potrafią być surowe i wybrakowane. Ziemia wygląda paskudnie, trawa wali po oczach w słońcu, wyglądając jakby promienie słońca padały na nie przez sitko lub durszlak.

Za to muzyka wymiata. Cała gra jest wzbogacona wspaniałym rockowo-metalowym soundtrackiem. Riffy na gitarze kupują mnie chyba zawsze. To nie tak że te dwa gatunki muzyczne są moimi ulubionymi. Fcale…

Jakość

O jakości krótko i na temat – gra jest pełna bugów. Niedoczytujące się tekstury to jest jeden z najczęściej napotykanych przeze mnie problemów. Dodatkowo wielokrotnie zdarzyło się, że przeciwnik (najczęściej boss niestety) pod wpływem barażu moich ciosów najzwyczajniej zabugował się w teksturach ściany. Co ostatecznie mi pomagało, ale nie o tym ten segment xD. Spadki klatek też zdarzały się, nie można o tym zapomnieć.

Dinoblade
KWA, MOJE OCZY. CZEMU TO TAK ŚWIECI. To starcie możnaby ująć przy pomocy mema „Coughing baby vs Hydrogen Bomb”.

Ocena

Jeśli spojrzymy na ten tytuł przez pryzmat typowego siekacza dla odmóżdżenia, to jest to tytuł wybitny. Miodnie wygląda cała walka, ciosy mają odczuwalne pierr.. walnięcie. Ale niestety przy recenzji trzeba patrzeć także na inne rzeczy. Przy szerszemu przyjżeniu się tytułowi czar pryska. Mimo wszystko podejdę do Dinoblade ponownie. Ale wpierw poczekam na łatki.

RETROMANIAK #123: Dino Crisis – recenzja [PSX]

Dinoblade
6.6/10
  • Świat: 6/10
  • Rozgrywka: 8/10
  • Grafika: 6/10
  • Dźwięk: 9/10
  • Jakość: 4/10
Dinoblade to soulslike osadzony w prehistorii. Stajemy za sterami młodego Spinozaura. Grę można kupić na platformie STEAM.

Platforma testowa PC

  • Procesor: Ryzen 5 5600g 3.90GHz
  • Monitor: 24 cale BenQ Zowie RL2460
  • Grafika: NVIDIA GeForce RTX 3070
  • Pamięć: 16 GB RAM
  • System: Windows 11 Home
  • Myszka: Tracer Torn
  • Klawiatura: Ghenesis Rhod 350
  • +Dinozaury!
  • +Ich modele!
  • +Jakość ich animacji!
  • +Soundtrack
  • +Bossowie
  • Niedoczytujące się tekstury
  • Fabuła prawie nie istnieje
  • Pełno bugów

Jak oceniamy gry?

 

DatMefju

Student Informatyki, fan gier RPG, klasyków i Survivali. Marzy o tym, by było go stać na serwer Minecrafta z modami. Wierzy w powodzenie remake'u Gothica

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *