Jak brutalne mogą być zamieszki? Test gry Riot: Civil Unrest [wczesny dostęp]

Co jakiś czas w internecie oraz w telewizji pojawiają się informacje o zamieszkach. Ludzie protestują przeciwko problemom władzy, policja wkracza jako środek do uspokojenia nastrojów nieco brutalniej. Ale co czują ludzie biorący udział w tym wydarzeniu? Co czuje policjant, w którego stronę leci Koktajl Mołotowa i biegnie grupa ludzi, kiedy trzeba stać w szeregu? Co musi myśleć owa grupa ludzi aresztowanych za to, że chcą zmienić swoje życie i uciekają się do ostateczności? Leonard Menchiari wraz ze studiem mergegames postanowił opisać (a przynajmniej spróbować) jak to wygląda korzystając z płótna, jakimi są gry komputerowe. W ramach wczesnego dostępu zapraszam do recenzji gry Riot: Civil Unrest, której klucz otrzymaliśmy od gog.com.

ŚWIAT 

Riot: Civil Unrest opisuje wiele znanych nam manifestacji, które zmieniły losy państw, w których się odbywały. Wybierając jedną z pięciu dostępnych kampanii, możemy przykładowo wziąć udział w Arabskiej Wiośnie albo w proteście mieszkańców Keratei przeciwko budowie wysypiska śmieci koło ich domów. W zależności od wybranej strony, możemy brać udział w starciach po stronie policji albo społeczeństwa. Będziemy mogli przepychać się blokując przejście przez most albo rozbijając nielegalny obóz zbuntowanych mieszkańców. Produkcja daje nam dostęp do edytora, który pozwala na tworzenie własnych potyczek. Możemy dzięki temu tworzyć zmodyfikowane wersje znanych map albo tworzyć własne dziwne mapy, a wszystko dzięki prostocie edytora i możliwości importowania teł do gry.

symulator rozróby

ROZGRYWKA 

W Riot: Civil Unrest, w momencie wybierania scenariusza, możemy wybrać po której stronie konfliktu chcemy stanąć. Od tego również zależą cele oraz dostępne środki. Policja może zwoływać jednostki oraz korzystać z broni palnej oraz armatek wodnych. Możemy również aresztować grupę ludzi, jeżeli przeszkadzają zbyt mocno. Mieszkańcy mogą zwoływać posiłki, jeżeli zaczynają kurczyć się masy protestujące albo mogą budować barykady, żeby utrudnić przemarsz policjantom. Wtedy też atakowanie cegłami daje większe możliwości, ponieważ policja ma znaczne utrudnienie. Grać możemy na kilka sposobów, choć w niektórych momentach rodzaj zagrywki ustalany jest przez scenariusz. Możemy grać pokojowo – przykładowo jako policja delikatnie szturchać protestujących, ale jednocześnie  napierając w swoją stronę, albo załadować ostrą amunicję i strzelać ile wlezie. Buntowników można ekwipować w różne rodzaje opancerzenia, co określa ich zdrowie oraz ilość. Możemy pójść jako zwykły, zirytowany lud bez broni, albo jako prawie partyzantka uderzyć wroga mając dodatkowe opancerzenie i możliwości walki.

W zależności od sposobu rozwiązania problemu, na koniec poziomu dostajemy podsumowanie związane z naszymi poczynaniami. W zależności od niego możemy otrzymać dodatkowe wyposażenie dla naszej jednostki oraz premię (albo utrudnienie) w ilości sił i ich morale. Na wynik ma wpływ nie tylko to, czy byliśmy brutalni, ale także to, kto kontrolował walkę. Starcia bywają bardzo gorące i nieprzewidywalne. Kiedy protestujący zaczynają rzucać petardami w stronę policji tak, żeby ich zepchnąć, tylko po to, żeby po chwili oberwać w wyniku wejścia uzbrojonych w amunicję gumową jednostek przeciwnika, przez co musimy pilnować i dyscyplinować nasze jednostki, odczuć można pobudzenie. Możemy dzięki temu doświadczyć co musieli czuć ludzie po obu stronach barykady, stres związany z atakami protestujących mających przewagę liczebną oraz ewentualne szkody fizyczne, jakich doświadczyć mogą buntownicy ze strony niebieskich.

GRAFIKA

Riot: Civil Unrest korzysta z ciekawego zabiegu pełnej pikselizacji środowiska 3D. Jest to ciekawy sposób tworzenia grafik, ale w przypadku tej gry dodaje jej pewnego klimatu. Podczas rozgrywki może to czasami irytować, gdyż może doprowadzić do sytuacji, gdzie nie będziemy w stanie rozpoznać jednostek w tłumie. Gra na szczęście daje nam dostęp do wygodnego interfejsu wspomagającego wyszukiwanie drużyn. W trakcie rozgrywki możemy także zobaczyć przerywniki filmowe, które mają być stylizowane na faktyczne materiały wideo z tych wydarzeń.

DŹWIĘK 

Grze towarzyszy jeden główny motyw dźwiękowy, który pojawia się w menu, podczas rozgrywki motyw muzyczny zanika, dzięki czemu możemy słuchać skandowania tłumu, dźwięków broni i bomb.  Muzyka nie irytuje, a dźwięki są naprawdę wysokiej jakości, co w połączeniu z grafiką daje efekt oglądania transmisji telewizyjnej na telewizorze o niskiej rozdzielczości.

symulator rozróby

JAKOŚĆ 

Gra stworzona jest porządnie. Przez większość czasu jedynym problemem był moment, gdzie niektóre jednostki chodziły do tyłu, albo niektóre zapędzały się daleko za linie wroga i nie było możliwości sprowadzenia ich do grupy. Od ostatniej aktualizacji gra jest nieco mniej stabilna. Zwłaszcza odczułem to w edytorze, w którym nie ma możliwości sprawdzenia plansz i scenariuszy, ponieważ gra nie pozwala na uruchomienie testu. Dodatkowo, co jakiś czas, mogłem uświadczyć spadków klatek na sekundę. Co ciekawe, gra najlepiej działa przy większych starciach. Wtedy można spokojnie grać w starciach 900 vs 300 i nie ma zacięć.

Riot: Civil Unrest
49/50
  • Świat: 10/10
  • Rozgrywka: 10/10
  • Grafika: 10/10
  • Dźwięk: 10/10
  • Jakość: 9/10
Gra Riot: Civil Unrest to bardzo solidna produkcja opisująca bardzo rzadko poruszane zagadnienie. Robi to z klasą i wysokim obiektywizmem. Scenariusze są interesujące i poparte rozległymi badaniami. Dzięki zaawansowanym mechanikom, każde starcie jest inne. Edytor dodaje dodatkowej zabawy.

Platforma testowa PC

  • Procesor: Intel Core i3-2120
  • Monitor: 19 cali BenQ G925HDA
  • Grafika: Sapphire Radeon 7850
  • Pamięć: 8 GB RAM
  • System: Windows 10 Pro
  • +Rozbudowana symulacja
  • +Przyjemna dla oka grafika
  • +Muzyka nie przeszkadza
  • +Edytor Scenariuszy jest ciekawy
  • Drobne problemy z wydajnością w walce
  • Niedoróbki techniczne podczas rozgrywki

Jak oceniamy gry?

Fan gier strategicznych, symulatorów wojennych oraz gier wyścigowych. Z zamiłowania fan początków przemysłu growego i pseudo znawca historii technologii i gier. Gracz konsolowy pecetowy. Do niedawna sprzedawca gier konsolowych. Prywatnie fan seriali i książek z rosyjskiego nurtu Post-Apo.

Adrian Kozicz

Fan gier strategicznych, symulatorów wojennych oraz gier wyścigowych. Z zamiłowania fan początków przemysłu growego i pseudo znawca historii technologii i gier. Gracz konsolowy pecetowy. Do niedawna sprzedawca gier konsolowych. Prywatnie fan seriali i książek z rosyjskiego nurtu Post-Apo.