RETROMANIAK#5: HISTORIA SERII FIFA (CZ.1/4)

Witajcie Moi Kochani, po długiej nieobecności w naszym cyklu. Zrobiłem w tym czasie trochę innych rzeczy dla naszego ukochanego portalu, ale czas wrócić do matecznika.

Dawno już zastanawiałem się, jak pisać o serii gier FIFA. Z jednej strony, wiadomo, jest to klasyka w którą grał każdy, z drugiej strony co roku pojawia się nowa. Czy zrobię więc numer polegający na pisaniu o każdej FIFIE w oddzielnym artykule? Nie. Jednakże uważam, że jest to seria, której trzeba oddać odpowiedni szacunek. Także zapraszam na czteroczęściową przygodę z serią gier FIFA. Dzisiaj zajmiemy się latami 1994-2000. Nie przedłużając, ze studia w Warszawie: Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz.

FIFA 94( FIFA INTERNATIONAL SOCCER)

Jednorazowy wybryk, który zagościł na naszych sprzętach do gier na kolejne 23 lata i zapowiada się na kolejne 100. Ten prosty, mający licencję FIFA produkt zagościł na półkach sklepowych w 1994 roku i od razu stał się fenomenem. Otóż przed samą FIFĄ pojawiały się mniej, bardziej udane produkcje, które imitowały grę w nożną (np. zapomniany dzisiaj Sensibile Soccer) Nie było w tym jednak niczego zwykłego- masa rozmazanych pikseli na ekranie. Amerykanie, którzy w 1994 roku organizowali zawody Pucharu Świata w piłkę nożną, zainteresowali się tematem i wypuścili grę, która zrewolucjonizowała gatunek gier sportowych i po dziś dzień jest jednym z lepiej sprzedających się tytułów w ogóle. Pierwsza gra z cyklu miała wielki wybór kadr narodowych, ale nie miała licencji nazwisk piłkarzy, co było dużym mankamentem, szczególnie w wypadku reprezentacji Polski, której piłkarze mieli nazwiska wzięte prosto z rosyjskiej książki telefonicznej. Jednakże, w grze udało się stawiać taktykę, sterowanie było dosyć toporne, jednak już wtedy zaczęto opracowywać system, dzięki któremu jeden klawisz odpowiadał za podanie, drugi za strzał, trzeci za dośrodkowanie. Gra była jednak uboga w tryby- albo mecz towarzyski, albo możliwość rozegrania mundialu. Ciekawostka: Na okładce pierwszej FIFY pojawia się piłkarz reprezentacji Polski – Piotr Świerczewski.

 

Tutaj się wszystko zaczęło.

 

FIFA 95

 

Niestety pojawiła się tylko na wiodącej wtedy konsoli Sega Genesis. Można ją spokojnie nazwać FIFĄ 94, ale z lepszą grafiką. Istotną zmianą jednak, było dodanie do reprezentacji lig: niemieckiej Bundesligi, francuskiej Ligue 1, amerykańskiej MLS, holenderskiej Eredivisie, Premier League w Anglii, włoska Serie A, hiszpańska La Liga, trochę klubów z Brazylii. Oprócz tego, jako możliwość dogrywki wgrano rzuty karne.

Sprzęt Segi i jego niewątpliwe, graficzne ,,wodotryski”

FIFA 96

Ta gra, w porównaniu do poprzedniczki była prawdziwą rewolucją. Nie dość, że po raz pierwszy doświadczyliśmy grafiki 3D, to jeszcze plików audio w grze! Tak, to właśnie tutaj zaczął się komentarz sportowy w grze, jak też tutaj piłkarze mieli licencjonowane, prawdziwe nazwiska, prawdziwe pozycje na boisku, plus można ich było transferować! To tutaj urodził się system ustawiania własnych składów i zapisywania ich. Ponadto gra miała zmienne kompozycje muzyczne i była pierwszą, wydaną na tak dużą ilość konsol- pojawiła się na pierwszym PlayStation, DOS-ie, komputerach PC, Sega Genesis(na którym niestety gra wyglądała źle, nadal był obecny rzut izometryczny znany z FIFY 94), Sega, SNES-ie.To tutaj włodarze EA zobaczyli, że najlepiej wydać wszystko na dużej ilości platform, co nie tylko przekłada się na większe kieszenie, ale też na zadowolenie graczy. Wielki szacunek za tą rewolucję.

 

 

Moja równolatka

 

FIFA 97

Kolejna część, która zmieniała dużo w samej mechanice rozgrywki. Po raz pierwszy, użyto bowiem motion capture, które poprawiło wiarygodność piłkarzy na boisku. Zaczęli mieć prawdziwe gesty, celebrację bramek, jak też bardziej naturalne ruchy piłkarzy. Za modela służył obecny na okładce David Ginola- popularny piłkarz reprezentacji Francji i Newcastle United. Do gry dodano trzech komentatorów, możliwość rozgrywania meczów na hali, sędziów piłkarskich, mechanikę fauli, czerwonej i żółtej kartki, jak też… ligę szwedzką i ligę malezyjską. Nie wiadomo czemu, gdyż nigdy nie była popularna, ale cóż, taki zamysł projektantów. Do użytku graczy oddano też multiplayer łączony z internetem. Nice.

 

Szkoda, że już nie ma gier na hali w nowych FIFAch :/

FIFA 98: ROAD TO WORLD CUP

W 1998 roku we Francji odbywał się Mundial. W związku z tym, Electronic Arts zadbało o odpowiednie rozrywki w swojej serii. Do normalnej rozgrywki dodano możliwość rozgrywania Mistrzostw Świata od momentu kwalifikacji, jak też fazy PlayOff. Mechanika nie różniła się specjalnie od wersji z 1997 roku, ale miodność i hype spowodowany Mundialem sprawił, że po dziś dzień wiele osób uważa tą część za najlepszą. Na okładce zagościło bożyszcze kobiet – młody David Beckham.

w 1998 Polska wygrała Mundial i nikt mi nie wmówi, że tak nie było.

 

FIFA 99

Po mundialu, nastała drobna stagnacja w serii. Ta nie zmieniła nic wielkiego w samej grafice i mechanice, ale dodała drużyny z tak zwanej „reszty świata”, czyli z miejsca, w którym znajdują się inne drużyny nie zrzeszone w grze w ligi i dzięki temu, uzyskaliśmy dwa polskie kluby: ŁKS Łódź i nieistniejącą już Amicę Wronki.Z samej gry usunięto też ligę malezyjską i dodano europejskie: portugalską i belgijską.

 

Amica Wronki, kurcze biedronki

FIFA 2000

Gra z serii kończąca XX wiek. Z powodu tego, producenci dodali klasyczne drużyny z całej historii piłki, były więc Niemcy z 1974, Brazylia z 1958, Ajax Amsterdam z lat 70. itp. Sama gra, pozwalała rozgrywać europejskie puchary, jak też turniej mistrzostw świata. Oprócz tego, bardzo łatwo można było strzelić bramkę przewrotką ( sam zdobywałem za pomocą dwóch klawiszy od niechcenia). Gra, była prawdziwym podsumowaniem lat 90. Wszystko to, co kochaliśmy w poprzednich FIFAch było zawarte, do samej gry dodano ligę izraelską i grecką, a ścieżkę dźwiękową nagrywał sam Robbie Williams. W Fifie 2000, po raz pierwszy też przyłożono się do koszulek piłkarskich- wszystkie drużyny amerykańskiej MLS miały licencjonowane stroje. Moim zdaniem jedna z lepszych, jeśli chodzi o rzeczywistą radość i prostotę rozgrywki. W grze pojawiła się jedna drużyna rodem z Rzeczypospolitej- Widzew Łódź.

Nigdy nie miałem lepszego brzucha!

 

 

I to tyle na dziś kochani, dziękuje za czytanie, zapraszam do innych tekstów: moich i innych redaktorów, zapraszam też na fanpage, na udostępnianie tego materiału, dyskusję w komentarzach i do zobaczenia niebawem w części drugiej, w której lata 2001-2010. Do zobaczenia!

 

 

Don Mateo

A imię moje 40 i 4.... witam w mojej kuchni, nazywam się Don Mateo i będę waszym podróżnikiem w czasie, który z mroków historii przypomni najlepsze/najbardziej pamiętne/najgorsze gry w historii, w moim małym kąciku o nazwie ,,Retromaniak".Na ekranach waszych monitorów, będę też widniał jako felietonista, więc nie regulujcie odbiorników. Prywatnie, jestem wielkim fanem rocka i metalu, studiuję dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim.